Do ośrodka doświadczalnego w Velimi dotarł drugi elektryczny zespół trakcyjny Pesy Bydgoszcz dla RegioJet. Przewoźnik zamierza wprowadzić pojazdy do eksploatacji na linii R9 z Pragi do Brna w grudniu, kiedy przejmie jej obsługę od państwowych Českých drah. Będą to pierwsze EZT polskiej produkcji o maksymalnej prędkości eksploatacyjnej 200 km/h.

Jednym z europejskich pionierów w dziedzinie otwarcia rynku kolejowych przewozów pasażerskich na konkurencję jest Republika Czeska, w której od lat coraz większa część dotowanych połączeń w ramach linii komunikacyjnych o stałych trasach i określonych częstotliwościach kursowania pociągów obsługiwana jest przed operatorów wyłonionych w przetargach. Dotyczy to zarówno połączeń regionalnych, jak i dalekobieżnych. Poszczególne kontrakty znacznie się różnią, choćby pod względem długości ich trwania czy wymagań w zakresie taboru. Przetarg na 15-letnią obsługę linii R9, łączącej Pragę z Brnem alternatywną trasą przez Havlíčkův Brod, wygrany przez RegioJet, w związku z wymogiem zapewnienia nowego taboru okazał się dużą szansą dla Pesy Bydgoszcz, która podjęła się – jako pierwszy polski producent – wykonania elektrycznego zespołu trakcyjnego o maksymalnej prędkości eksploatacyjnej 200 km/h.
W roku 2023 należąca do Radima Jančury spółka podpisała umowę z bydgoskim producentem na dostawę łącznie 18 pojazdów, w tym 11 czteroczłonowych z 200 miejscami siedzącymi o długości 105 metrów oraz 7 trójczłonowych z 200 fotelami o długości 79 metrów. Wszystkie EZT będą dwusystemowe, dostosowane do jazdy w systemach zasilania 3 kV DC oraz 25 kV AC 50 Hz. Początkowo pociągi te określano jako InterRegio200 (od zastosowania i prędkości), jednak wraz z rebrandingiem platformy Regio160 na Elfa 3 nazwa ta prawdopodobnie straciła na aktualności – w tej chwili nie posługują się nią zarówno producent, jak i zamawiający. Podobnie jak dostarczone dla RegioJet dwuczłonowe Elfy.eu, także dalekobieżne pociągi będą złożone z członów osadzonych na dwóch klasycznych wózkach dwuosiowych, a więc bez wózków Jacobsa.
Jak informowaliśmy na łamach „Raportu Kolejowego” na początku marca, wraz z końcem lutego pierwszy pojazd dla RegioJet trafił do Czech. Nie jest jednak tajemnicą, iż pociąg ten był „pustą tubą” bez wyposażenia wnętrza. Na czas jazd próbnych, w celu zagwarantowania reprezentatywności testów, został on obciążony workami z piaskiem, aby zapewnić masę równą „docelowej”. Drugi pojazd jest natomiast w pełni wyposażony. W obu przypadkach mówimy tu o EZT w wariancie czteroczłonowym. Trzeba przyznać, iż czasu w uzyskanie dopuszczenia do ruchu i dostarczenie wszystkich pojazdów jest coraz mniej – przypomnijmy, iż RegioJet ma przejąć obsługę linii R9 już w tym roku, wraz z grudniową zmianą rozkładu jazdy. Opóźnienie w dostawach mogłoby oznaczać naliczenie kar umownych, zarówno producentowi przez operatora, jak i operatorowi przez czeski resort transportu.
Jednak choćby jeżeli do niego dojdzie, istnieje spora szansa na to, iż przejęcie obsługi linii R9 przez nowego operatora odbędzie się w sposób płynny – RegioJet, zwłaszcza po wycofaniu się z obsługi tras krajowych w Polsce, dysponuje pokaźnymi zasobami taborowymi. Polskie pociągi dla RegioJet będą oferowały trzy klasy – Business, Standard i Economy, podobnie jak na w tej chwili obsługiwanej przez „żółtego przewoźnika” linii R8 z Bohumína do Brna. Fotele klasy Business, stanowiącej odpowiednik 1. klasy, mają stanowić ok. 12% miejsc siedzących ogółem. W każdym pojeździe znajdą się 2 miejsca dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, 6 miejsc na wózki dziecięce oraz 10 wieszaków na rowery, a także niewielki aneks barowy, wyposażony w ekspres do kawy, lodówkę i urządzenie do ogrzewania posiłków.

1 godzina temu







