Komu bije dzwon? Dlaczego warto iść na emeryturę wcześniej.

oszczednymilioner.pl 6 dni temu

W powieści Ernesta Hemigway’a pod takim tytułem pojawia się cytat z „Medytacji XVII” Johna Donne’a „Nie pytaj: Komu bije dzwon? Bije on Tobie”. Nigdy nie wiemy, ile pożyjemy. Czytając ostatnie polskie wydanie „Pieniądze albo życie” uderzyło mnie wspomnienie biograficzne o Joe Dominguezie, prekursorzy ruchu FIRE. Rok urodzenia 1938, zakończenie pracy 1969, śmierć 1997. Na emeryturze FIRE – 28 lat. Gdyby czekał na sowite, obiecane przez Matrixa świadczenie, no cóż nie doczekałby się. Zmarł w wieku 59 lat.

Porównanie losów, w świetle medytacji Johna Donne’a, stawia przed oczy problem – nigdy nie wiem jaki los jest mi pisany (nota bene zmarł ok. miesiąc przed 62 urodzinami), czy dożyję emerytury i w jakim stanie zdrowia. Stąd racjonalnie będzie wcześnie zakończyć aktywność zawodową.

Wiąże się z tym zasadniczy kłopot – pieniądze. Jak wspomina partnerka Joe, Vicky Robin, w chwili przejścia na FIRE miał 75k USD oszczędności i spłaconą hipotekę. Taka suma przeniesiona na warunki współczesnej Polski byłaby dzisiaj równowartością ok. 1-1,5 mln zł. I z taką sumą możemy startować. Kiedy zaczniemy? Wielu z nas nie ma szans na dorównanie mistrzowi.

Idź do oryginalnego materiału