Z każdą kontrowersją z każdym twittem Trumpa, w Europie odzywa się ten sam pogardliwy chór wyższości i satysfakcji z upadku amerykańskich elit. Donośniejszy od satysfakcji z porwania Nicolasa Maduro, czy płonących instalacji w Rosji. Niepojęty tryumfalizm z każdego amerykańskiego potknięcia, niezależnie czy to będzie Grenlandia, czy Iran. Środowiska, na co dzień rozdzierające szaty nad zmaskulinizowanymi zaimkami, mają osobliwy kompas moralny. Satysfakcja z porażek Waszyngtonu waży tu więcej niż los kobiet mordowanych za brak chusty na głowie czy pokazowe egzekucje mniejszości seksualnych. Koniec amerykańskiej epoki oznacza też nowy rozdział w dziejach Europy. Quo vadis Europo?
- Strona główna
- Finanse i gospodarka
- Koniec amerykańskiej epoki #WWR214
Powiązane
Koniec japońskiego snu Żabki. Kurs spółki zanurkował
1 godzina temu
Sądny dzień dla użytkowników mObywatela. Uniknij problemów!
1 godzina temu
Panika w sektorze spółek AI. Winny dług Nvidii
2 godzin temu
Polecane
Waszyngton: obrończyni tytułu bezlitosna dla Linette
1 godzina temu
Rusza sprzedaż biletów na mecz Polska – Szwecja
1 godzina temu

3 tygodni temu














