Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana
Szybki szacunek potwierdził naszą prognozę w punkt: inflacja w lipcu wyniosła 3% r/r, wobec 2,5% w czerwcu. Miesięcznie wzrost cen wyniósł 0,8%.

Mechanizm stojący za tym wzrostem jest dokładnie taki, jak zakładaliśmy. Na ceny paliw jednocześnie zadziałały dwa czynniki: administracyjny i rynkowy. W lipcu paliwa do prywatnych środków transportu podrożały o 13,9% m/m i są już 15,8% droższe niż przed rokiem.
Pierwszym źródłem wzrostu inflacji było zakończenie programu „Ceny Paliw Niżej” i powrót podstawowej, 23% stawki VAT, co podniosło ceny na stacjach o około 70 groszy na litrze, niezależnie od sytuacji na rynku ropy. Drugim było odbicie cen samej ropy, która w lipcu podrożała z około 72 do 90-100 dolarów za baryłkę w związku z ponowną eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie i obawami o sytuację w Cieśninie Ormuz. Nałożenie się obu czynników sprawiło, iż wzrost cen paliw był znacznie silniejszy, niż wynikałby z każdego z nich z osobna. To w praktyce powtórzenie sytuacji z marca, kiedy paliwa również były głównym źródłem wzrostu inflacji.
Po drugiej stronie przez cały czas znajduje się żywność. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych spadły w lipcu o 0,8% m/m i były o 0,4% niższe niż przed rokiem. Letni sezon krajowych warzyw i owoców wciąż działa dezinflacyjnie. Trudno jednak zakładać, iż ten efekt utrzyma się do końca roku. Tegoroczna susza może ograniczyć jesienne zbiory i ponownie podbić ceny żywności w drugiej połowie roku. Skala tego odbicia może wyraźnie wpłynąć na nastroje obywateli.
Skoro za niemal cały wzrost inflacji odpowiadają paliwa, a żywność przez cały czas działa w przeciwnym kierunku, inflacja bazowa powinna pozostać w pobliżu 3%, zgodnie z naszą prognozą. Jednocześnie nie zniknęła presja w usługach. Czynsze przez cały czas rosną w tempie przekraczającym 4%, wysokie pozostają również koszty utrzymania mieszkań i usług zdrowotnych. To właśnie ta część inflacji ma największe znaczenie z punktu widzenia polityki pieniężnej, ponieważ nie zniknie wraz ze spadkiem cen ropy.
W porównaniu z czerwcem bilans ryzyk wyraźnie przesunął się jednak w górę. jeżeli ropa Brent utrzyma się powyżej 90 dolarów za baryłkę, droższy transport i paliwa zaczną stopniowo przenikać do cen usług oraz żywności. W takim scenariuszu inflacja bazowa mogłaby utrzymać się powyżej 3% dłużej, niż wynikałoby z jednorazowego efektu przywrócenia wyższej stawki VAT. najważniejsze będą pełne dane za lipiec. Dopiero one pokażą, czy wzrost cen ograniczył się do paliw, czy też wtórne efekty zaczynają już być widoczne w pozostałych kategoriach koszyka CPI.
Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11
Konfederacja Lewiatan














