Koniec części ceł w USA. Ulga czy tylko przerwa w wojnie handlowej?

1 godzina temu

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych unieważnił podstawę prawną części ceł wprowadzonych przez administrację Trumpa w ramach ustawy IEEPA. Orzeczenie z 20 lutego oznacza zniesienie taryf o wartości ok. 100 mld dolarów rocznie. Jednocześnie połowa systemu celnego z 2025 r. pozostaje w mocy. Dla firm to nie jest ulga, bo oznacza powrót niepewności – wynika z analizy Allianz Trade.

Co dokładnie uchylił Sąd Najwyższy USA?


W stosunku 6-3 Sąd Najwyższy uznał, iż ustawa o międzynarodowych uprawnieniach ekonomicznych w sytuacjach nadzwyczajnych (IEEPA) nie może być podstawą do wprowadzenia tzw. ceł „Dnia Wyzwolenia”. Chodzi o ok. 60 mld dolarów wpływów budżetowych rocznie. Orzeczenie obejmuje także cła nałożone na Chiny, Meksyk i Kanadę w związku z kryzysem fentanylowym – to kolejne 40 mld dolarów.


Efektywna średnia stawka celna w USA spadła tym samym o połowę – do ok. 5 proc. To jednak tylko część obrazu.

Co zostaje w systemie?


Nadal obowiązują cła wprowadzone na podstawie przepisów sekcji 301 oraz 232. Pierwsza z nich obejmuje towary o wartości ponad 370 mld dolarów, głównie z Chin – maszyny przemysłowe, sprzęt elektryczny, komponenty elektroniczne, części samochodowe, chemikalia i wyroby metalowe. Druga dotyczy surowców uznawanych za strategiczne, w tym stali i aluminium, gdzie stawki sięgają 50 proc.


Oznacza to, iż system celny nie został zdemontowany, a jedynie osłabiony. Co więcej, administracja zapowiada wykorzystanie alternatywnych narzędzi. Przykładowo sekcja 122 pozwala wprowadzić cła do 15 proc. na 150 dni – po tym czasie wymagana jest zgoda Kongresu. Trump może też planować rozszerzone dochodzenia w ramach sekcji 301 (dotyczącej maszyn przemysłowych, sprzętu elektrycznego itp.). Teoretycznie możliwe pozostaje również użycie sekcji 338, dopuszczającej taryfy do 50 proc. wobec „krajów stosujących uporczywe dyskryminacyjne praktyki handlowe wobec Stanów Zjednoczonych”. Ten argument jednak jeszcze nigdy nie był stosowany.

Niepewność powraca


Zdaniem Allianz Trade dla przedsiębiorstw najważniejsze nie są niuanse prawne, ale odczucie niepewności. Polityka handlowa w formule „stop-and-go” utrudnia planowanie łańcuchów dostaw i zarządzanie zapasami. Zniesienie części ceł może okazać się tymczasowe (na wspomniane 150 dni), co skłoni firmy do ponownego przyspieszenia importu.


Już w 2025 r. przyspieszone dostawy podniosły realny PKB USA o 0,4-0,6 pkt proc. w szczytowym kwartale. Import w najbardziej intensywnych miesiącach był o 10–15 proc. wyższy od trendu. Najmocniej reagowały sektory elektroniki, maszyn i dóbr trwałych.


Ważnym wskaźnikiem jest też zapotrzebowanie na kapitał obrotowy (WCR). Wskazuje, ile dni potrzeba firmie, żeby zamienić zakupione towary i surowce na gotówkę ze sprzedaży. Im wyższy wskaźnik, tym więcej gotówki firma musi mrozić w zapasach i należnościach. W III kwartale 2025 r. wskaźnik WCR wzrósł w Stanach Zjednoczonych o ponad 35 dni rok do roku. w tej chwili przekracza 60 dni.


Najsilniej dotknęło to producentów samochodów i sprzętu AGD, a także handel detaliczny i przemysł chemiczny. Jednocześnie dostawcy surowców notowali skrócenie cyklu – efekt lustrzany słabszych zamówień downstream (przemieszczanie gotowych produktów od producenta do klienta końcowego).

Kto zyskuje najwięcej?


Największymi beneficjentami zniesienia ceł IEEPA są gospodarki rozwijające się. To właśnie ich dotyczą najsilniejsze spadki stawek.

  • Bangladesz (-20 punktów procentowych do 15 proc.),

  • Pakistan (-19 pp. do 10 prcoc.),

  • Indonezja (-18 pp. do 6 proc.),

  • Brazylia (-17 pp. do 8 proc.)

  • Kambodża (-16 pp. do 7 proc.),

  • Chiny (-15 pp. do 14 proc.)

  • i Wietnam (-15 pp. do 5 proc.).


Rynki rozwinięte – jak UE czy Kanada – również zyskują, ale w mniejszej skali. Kanada odnotuje spadek ceł o -11 pp (do 4 proc.), natomiast cła na towary z UE zmniejszą się o -8 pp (do 5 proc.).


W wariancie, w którym sekcja 122 zastąpiłaby IEEPA, eksporterzy z Brazylii, Indii, Chin czy Indonezji mogliby liczyć na obniżkę średniej stawki celnej o co najmniej 10 pkt proc. Taki scenariusz sprzyjałby przyspieszeniu wysyłek przed ewentualnym powrotem wyższych taryf.

Jak cła wpłyną na inflację i finanse USA?


Cła stały się istotnym źródłem dochodów budżetowych. W 2025 r. przyniosły 240 mld dolarów, z czego ok. 180 mld stanowił przyrost względem 2024 r. Instrument IEEPA odpowiadał za blisko 60 proc. dodatkowych wpływów.


Jeśli zwroty zostaną zasądzone z mocą wsteczną, zobowiązania mogą sięgnąć 120 mld USD, czyli ok. 0,5 proc. PKB. Deficyt fiskalny mógłby wzrosnąć w kierunku 7,5 proc. PKB. Proces zwrotów byłby jednak rozciągnięty w czasie i administracyjnie złożony.


Z makroekonomicznego punktu widzenia efekt może być lekko dezinflacyjny. Allianz Trade wskazuje na możliwość obniżenia inflacji w 2026 r. o ok. 0,1 pkt proc. do poziomu 2,5 proc. Prognozuje też, iż szczyt wpływu ceł na inflację zaobserwujemy dopiero w I kwartale 2027 roku (+1 pp. CPI), zakładając wejście w życie sekcji 122 ze stawką ok. 10 proc.


Rentowności 10-letnich obligacji USA mogą spaść o 10-20 pkt bazowych i utrzymać się poniżej 4 proc., choć ryzyko fiskalne i ewentualny wzrost cen ropy ograniczają przestrzeń do głębszego spadku.

Rynki finansowe zareagowały uniarkowanie


Rynki akcji zareagowały spokojnie. Indeks S&P 500 wzrósł o 0,7 proc., w Europie o ok. 0,9 proc., a w Azji pojawiła się lekka korekta. Inwestorzy zakładają, iż administracja może wprowadzić alternatywne środki, utrzymując ogólny poziom ochrony celnej.


Allianz Trade szacuje, iż zniesienie ceł może dodać ok. 0,5 pkt proc. do wzrostu PKB i ok. 1 proc. do zysków spółek. To kilka wobec prognozowanego 16-procentowego wzrostu EPS w 2026 r. i wysokich wycen. W efekcie potencjał wzrostu akcji pozostaje ograniczony, a zmienność może się utrzymać.


Co więcej, Allianz Trade oczekuje, iż kurs EUR/USD pozostanie zasadniczo stabilny, zakotwiczony w okolicach 1,19.

Private equity i private credit pod presją


Niepewność wokół polityki handlowej komplikuje także sytuację funduszy private equity. W scenariuszu bazowym Allianz Trade oczekuje wzrostu wypłat dla inwestorów o 5 proc. w 2026 r. i 1 proc. w 2027 r. Eskalacja konfliktu handlowego mogłaby jednak odwrócić ten trend i sprowadzić dynamikę do -3 proc. w 2026 r.


W segmencie private credit spready na poziomie 450-550 pkt bazowych mogą nie w pełni odzwierciedlać ryzyko. Około 40 proc. kredytobiorców w portfelach ma ujemne wolne przepływy pieniężne. Trwały konflikt handlowy lub dominacja fiskalna, czyli sytuacja, gdzie rosnące potrzeby pożyczkowe państwa zaczynają dyktować warunki na rynkach finansowych, wypychając inne podmioty i utrzymując stopy procentowe na trwale wysokim poziomie, mogłyby gwałtownie podnieść spready powyżej 600 pkt bazowych.


Decyzja Sądu Najwyższego usuwa najważniejszy instrument, ale nie kończy ery protekcjonizmu. Średnia stawka spadła do 5 proc., ale administracja zachowuje szeroki arsenał alternatywnych narzędzi.


Dla przedsiębiorstw najważniejsze nie jest to, czy cła formalnie obowiązują. Najważniejszym pytaniem jest, czy można na nich budować stabilne strategie – a na razie odpowiedź brzmi: nie do końca.




Przeczytaj także:



  • Przewozy w Polsce z mocnym startem roku. Rekord pasażerów, spadek ładunków

  • Kredyty tańsze, ceny stabilne. Rynek mieszkań wchodzi w 2026 rok z nową energią

  • Gminy wydają setki milionów, a bezdomność zwierząt nie maleje

Idź do oryginalnego materiału