Koniec Starlinków w Rosji? Oficjalne potwierdzenie blokady terminali

2 godzin temu
Zdjęcie: spacex, starlink


Ostatnie doniesienia z frontu na Ukrainie pokazują, jak SpaceX zarządza dostępem do swojej sieci Starlink w strefach spornych oraz jak armie adaptują się do nagłej utraty łączności satelitarnej.

Wiceminister obrony Rosji, Aleksiej Kriworuchko, przyznał publicznie, iż terminale Starlink wykorzystywane przez rosyjskie jednostki przestały działać około dwa tygodnie temu. To potwierdzenie następuje po serii komunikatów ze strony ukraińskiego Ministerstwa Transformacji Cyfrowej, sugerujących skuteczne wdrożenie mechanizmów blokujących nieautoryzowane urządzenia. Dla SpaceX to delikatna gra o wiarygodność – firma musi balansować między globalną ekspansją komercyjną a rygorystycznymi wymogami Departamentu Obrony USA dotyczącymi kontroli eksportu i wsparcia sojuszników.

Z perspektywy biznesowej i technologicznej najciekawszy jest jednak wpływ tej blokady na efektywność operacyjną. Choć strona ukraińska raportuje znaczące utrudnienia w rosyjskiej logistyce i dowodzeniu, Moskwa utrzymuje, iż intensywność ataków bezzałogowych nie spadła. Sugeruje to postępującą dywersyfikację rosyjskich systemów łączności. O ile Starlink oferuje bezkonkurencyjną przepustowość i niskie opóźnienia, o tyle nowoczesne drony dalekiego zasięgu coraz częściej korzystają z hybrydowych systemów naprowadzania, obejmujących rodzime satelity, bezwładnościową nawigację oraz – co najbardziej niepokojące dla zachodnich obserwatorów – zintegrowane układy oparte na sztucznej inteligencji, które uniezależniają maszynę od stałego połączenia z operatorem.

Poleganie na jednym, zewnętrznym dostawcy usług szerokopasmowych to ryzyko, którego profesjonalne armie starają się unikać. Incydent pokazuje, iż „geofencing” (blokowanie usług na określonym obszarze) jest skutecznym narzędziem politycznym, ale w starciu z zdeterminowanym przeciwnikiem może być jedynie tymczasową przeszkodą.

Idź do oryginalnego materiału