Banki centralne przez cały czas kupują złoto. Do grona nabywców dołączył Bank Korei, który wrócił do inwestycji powiązanych z kruszcem po 13 latach. Koreańczycy nie kupili jednak fizycznych sztabek, ale jednostki największego na świecie funduszu ETF zabezpieczonego złotem. W tym samym okresie Polska po raz kolejny znalazła się na czele światowego rankingu nabywców fizycznego kruszcu. Wczoraj cena złota wzrosła do 4452 dolarów, osiągając najwyższy poziom od ponad dwóch miesięcy. Wzrost nie utrzymał się jednak długo. Notowania gwałtownie cofnęły się, a w tej chwili złoto kosztuje około 4390 dolarów za uncję. Na rynku utrzymuje się zwiększony poziom zmienności.
Niższa inflacja w USA wsparła ceny złota
Bezpośrednim impulsem do wzrostu cen złota były dane o inflacji w Stanach Zjednoczonych. Inflacja konsumencka CPI spadła w lipcu do 3,4 proc. rok do roku, podczas gdy jeszcze w maju wynosiła 4,2 proc. Inflacja bazowa, nieuwzględniająca najbardziej zmiennych cen żywności i energii, wyniosła 2,5 proc. w ujęciu rocznym i 0,2 proc. w ujęciu miesięcznym. Presja cenowa przez cały czas pozostaje więc wyższa od 2-procentowego celu Fed, ale jej kierunek jest dla rynku złota korzystny.
Niższa inflacja ogranicza potrzebę dalszego zaostrzania polityki pieniężnej w USA, co może prowadzić do spadku rentowności amerykańskich obligacji oraz realnych stóp procentowych. Tym samym maleje koszt alternatywny posiadania złota, które nie wypłaca odsetek. jeżeli dodatkowo osłabia się dolar, kruszec staje się tańszy i bardziej dostępny dla inwestorów spoza Stanów Zjednoczonych. Za ostrożniejszą polityką Fed przemawiają również dane z rynku pracy. Amerykańska gospodarka straciła w lipcu 23 tys. miejsc pracy, a wyniki za maj i czerwiec zostały zrewidowane w dół łącznie o 103 tys. Połączenie spadającej inflacji ze słabnącym zatrudnieniem jest dla złota zwykle korzystne, ponieważ zwiększa prawdopodobieństwo łagodniejszej polityki pieniężnej oraz wzmacnia popyt na aktywa defensywne.
Największym ryzykiem dla cen złota pozostają ceny energii i sytuacja na Bliskim Wschodzie. Ponowne zaostrzenie konfliktu między USA a Iranem lub dalsze zakłócenia w rejonie Cieśniny Ormuz mogłyby ponownie podnieść ceny ropy i zwiększyć presję inflacyjną. Warto pamiętać, iż nie każda wojna jest dobra dla złota. Konflikt geopolityczny działa na jego cenę dwutorowo. Z jednej strony niepewność zwiększa popyt na bezpieczne aktywa. Z drugiej drożejąca ropa może podbić inflację i zmusić Fed do dłuższego utrzymywania wysokich stóp procentowych. A to zwiększa atrakcyjność obligacji i działa na niekorzyść złota. Ostateczny efekt zależy więc od tego, czy inwestorzy mocniej zareagują na strach przed eskalacją konfliktu, czy na perspektywę wyższej inflacji i rentowności.
Wysoka zmienność na złocie jest także odczuwalna przez polskich inwestorów, ponieważ na ich wynik wpływa nie tylko cena złota, ale także kurs dolara. W ciągu ostatniego miesiąca złoto podrożało w amerykańskiej walucie o około 7,5 proc. W tym samym czasie złoty umocnił się wobec dolara o około 2 proc., a kurs USD/PLN spadł z 3,80 zł do około 3,73 zł. Mocniejszy złoty zadziałał więc jak walutowy amortyzator. Po przeliczeniu na naszą walutę wzrost wartości złota był łagodniejszy i wyniósł w przybliżeniu 5,5 proc. To przez cały czas wyraźny zysk, ale mniejszy niż ten obserwowany przez inwestorów rozliczających portfele w dolarach.
NBP pozostaje jednym z największych nabywców złota
Średnioterminowym wsparciem dla cen pozostają zakupy dokonywane przez banki centralne. W drugim kwartale banki centralne na świecie kupiły netto 289 ton złota. A Narodowy Bank Polski był największym nabywcą złota wśród banków centralnych na świecie, dokupując 51 ton kruszcu. Na koniec czerwca zasoby NBP wynosiły 632,4 tony. Polska zajmuje w tej chwili 10. miejsce wśród państw posiadających największe oficjalne rezerwy złota. Wyprzedziła Holandię i znajduje się za Japonią, której rezerwy wynoszą około 846 ton. NBP planuje kontynuowanie zakupów i zwiększenie zasobów do 700 ton.
Do kupujących złoto dołączył Bank Korei. W drugim kwartale kupił jednostki funduszu SPDR Gold Shares o wartości około 250 mln dolarów. Jest to pierwsza od 13 lat inwestycja Banku Korei bezpośrednio powiązana ze złotem. Trzeba jednak podkreślić, iż zakup jednostek ETF nie zwiększył oficjalnych rezerw fizycznego kruszcu. Fizyczne zasoby złota Banku Korei pozostają niezmienione od 2013 roku i wynoszą około 104,4 tony.
Rynek czeka na dane z USA i Jackson Hole
Inwestorzy zastanawiają się teraz, czy chwilowe przekroczenie 4400 dolarów za uncję było początkiem kolejnej fali wzrostowej, czy tylko krótką reakcją na spadek inflacji w USA. Dalszy kierunek dla notowań złota wyznaczą przede wszystkim dane o sprzedaży detalicznej w USA oraz zmiany rentowności amerykańskich obligacji. Słabsza gospodarka i mniejsze ryzyko kolejnych podwyżek stóp sprzyjałyby złotu, podobnie jak utrzymujące się zakupy banków centralnych. Zagrożeniem pozostają natomiast mocne dane gospodarcze z USA, słaby popyt na 30-letnie obligacje oraz ponowny wzrost cen ropy, który mógłby podbić inflację i skłonić Fed do utrzymywania wysokich stóp. Ważnym wydarzeniem będzie wystąpienie Kevina Warsha podczas sympozjum w Jackson Hole, które odbędzie się 28 sierpnia. Inwestorzy będą szukać odpowiedzi na pytanie, czy Fed przez cały czas koncentruje się przede wszystkim na inflacji, czy coraz większą wagę przywiązuje do słabnącego rynku pracy i ryzyka spowolnienia gospodarczego.
O autorze
Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.

3 tygodni temu






