Kosiarka, która zastępuje dwóch pracowników. Iseki pokazuje Katanę

22 godzin temu

Początkowo maszyny tego typu stanowiły swoistą niszę i ciekawostkę, jednak coraz więcej właścicieli firm zajmujących się zielenią poszukuje kosiarek zdalnie sterowanych. To oszczędność czasu i możliwość podjęcia się nowych zleceń. Czy Iseki z nową linią produktów Katana trafi w gusta przedsiębiorców? I co mają z tym wspólnego Włosi?

Zacznijmy jednak od tego, czym jest Iseki seria Katana oraz skąd się te maszyny wzięły, bowiem nie jest to takie oczywiste. Są to kosiarki do pracy zdalnej z możliwością programowania obszarów roboczych oraz pracy po dodatkowym odbiorniku RTK, a więc z dość dużą dokładnością, choćby do 2 centymetrów w sprzyjających warunkach.

Oczywiście w podstawowym wariancie kosiarką sterujemy dzięki pilota, który dobrze leży w dłoni i zapewnia zasięg do 250 m, przy czym pod koniec zakresu praktycznie nie widać maszyny, a więc można by powiedzieć, iż zasięg jest wystarczający, no chyba iż będziemy kosili wzgórze, operując z ambony umieszczonej na samym szczycie – scenariusz jednak mało prawdopodobny.

Znacznie częściej, zobaczymy takie maszyny, owszem, na zboczach, ale operowane w promieniu kilkudziesięciu metrów lub z wolno jadącego samochodu, w przypadku pracy np. na autostradach. Zbocze, to naturalne środowisko dla maszyn serii Katana, bowiem kosiarki te są w stanie kosić przy nachyleniu do 45 stopni i mowa tutaj o przechyleniu bocznym. Prędzej kosiarka zacznie się zsuwać po trawie, niż wywróci się gąsienicami do góry.

Iseki e70 Katana – wariant napędzany z baterii, fot. GS

Ramen al dente

Choć stylizowana na japońską Hiraganę czcionka na panelach maszyny robi wrażenie, to w istocie mamy do czynienia z produktem w stu procentach europejskim, a konkretnie włoskim. Seria Katana to bowiem nic innego jak seria BHV od Barbieri SpA. I nie ma w takiej współpracy nic złego, bowiem włoskie firmy słyną z kosiarek do pracy w trudnych warunkach, także tych sterowanych radiowo, oczywiście pod warunkiem, iż producent nie próbuje tego ukrywać. Tutaj o kamuflażu trudno jest mówić, gdy na bocznych panelach wciąż prezentują się oryginalne loga serii BHV. Berbieri znajdziemy także na tabliczkach znamionowych oraz wszystkich naklejkach.

Gama Iseki Katana

Oferta Iseki, zawęża się w tej chwili do trzech modeli: Katana 70, Katana e70 oraz Katana 95. U źródła znajdziemy jeszcze model pośredni X ROT 80 oraz kosiarkę X Flail 80, czyli model wyposażony w rotor bijakowy z nożami typu Y, zamiast podwójnych noży jak w kosiarkach mulczujących. Trochę szkoda, iż model X Flail 80 nie został zaadoptowany, bowiem w przypadku niszczenia zarośli na wyjątkowo trudnych i zaniedbanych nieużytkach, nic nie sprawdza się tak dobrze jak klasyczny rotor. Niemniej kosiarki wybrane do serii Katana radzą sobie świetnie z terenem, który jest mocno zanieczyszczony pozostałościami po budowie, gruzem czy choćby drutami zbrojeniowymi.

W dodatku, noże są zabezpieczone przez podkładkę, która po wielokrotnym uderzeniu w przeszkodę ma za zadanie zetrzeć się generując koszt rzędu kilku euro, zamiast niszczyć powierzchnię kontaktu noża czy wałek z przekładni.

Widoczne punkty do montażu dodatkowego osprzętu, fot. GS

Elektryczne i spalinowe

Skoro jesteśmy przy napędzie, kosiarki występują w dwóch rodzajach napędu – spalinowym oraz bateryjnym. W przypadku modelu elektrycznego sprawa jest prosta; zarówno gąsienice jak i noże są napędzane z silników elektrycznych, w przypadku noży dodatkowo poprzez przekładnię pasową. Tak samo jest w modelach spalinowych, z tym iż zamiast baterii mamy układ hybrydowy, bowiem silnik napędza zespół tnący oraz generator, który dostarcza prąd do silników jazdy. Model 95 wykorzystuje do tego jednostkę Kawasaki FS730 V o dwóch cylindrach i mocy 26 KM, wariant 70 napędzany jest jednostką Vanguard B&S o mocy 18 KM, zaś e70 jednostką BHV 83973N o mocy 13,6 KM z baterią LiOn 48V/200A 10 kWh. Producent deklaruje, iż powinno to wystarczyć na choćby 6 godzin pracy. Naturalnie wszystko zależy od warunków atmosferycznych oraz obciążenia (realnie bardziej 3 do 5 godzin)

Elektryczna czy spalinowa?

Pytanie bardzo zasadne, zaś porównanie będzie ciekawe, bowiem cena e70 oraz 95 jest bardzo zbliżona, podczas gdy spalinowa 70 jest znacznie tańsza. Mowa tutaj o kwotach na poziomie około 125 tys. zł netto za model 70, oraz około 160 tys. zarówno za największy 95 i e70. Maszyny różnią się znacznie, nie tylko szerokością koszenia 95 cm vs 70 cm, ale przede wszystkim napędem. W przypadku spalinowej kosiarki trzeba bardzo skrupulatnie liczyć koszt paliwa oraz obsługi silnika, podczas gdy elektryk wymaga jedynie smarowania i okresowego czyszczenia i można ładować go ze zwykłego gniazdka (około 6-8 h do pełnego naładowania).

Największy model napędza iście japońskie serce – Kawasaki FS730V, fot. GS

Teoretycznie w każdym przejeździe stracimy 25 cm pasa nieskoszonego, jednak koszt każdego przejazdu jest znacznie mniejszy. Dodatkowo, o ile profil naszej działalności skupia się wokół zleceń na koszenie np. farm solarnych, to koszt prądu prawdopodobnie w ogóle nie będzie problemem. Inną zaletą elektrycznej kosiarki jest jej cicha praca; podczas przejazdu nie słychać jej prawie w ogóle, choć trzeba przyznać, iż i Katana 95 na niskich obrotach jest bardzo cicha. W środku miasta podczas testów nie wzbudzała większego zainteresowania zwierząt, ludzie oczywiście znacznie chętniej podchodzili zapytać, co to takiego jest.

Iseki Katana – wydajność

Producent podaje, iż w godzinę obie maszyny skoszą odpowiednio 3000 m2 oraz 4000 m2 (przy założeniu, iż trawa ma nie więcej niż 40 cm, jest względnie sucha, zaś nachylenie nie jest większe niż 25 stopni). Dla obydwu maszyn wydajność została podana dla tych samych warunków. W obydwu przypadkach kosiarka kosztująca mniej więcej dwie roczne pensje kosiarza, nie wliczając w to kosztów utrzymania pracownika oraz sprzętu, jest w stanie zastąpić co najmniej dwóch ludzi, z tym iż elektryk będzie potrzebował nieco więcej czasu w wykonanie tej samej pracy. Obydwie maszyny można doposażyć w pracę po GPS z dodatkową anteną oraz z możliwością mapowania obiektów klientów i pracę autonomiczną.

Standardowo maszyna jest wyposażona w oświetlenie, osłony, koguta informującego o trybie pracy lub gotowości oraz dwa zbiorniki paliwa pozwalające na realną pracę na zboczu o nachyleniu 45 stopni, fot .GS

Warto dodać, iż e70 ma niewymienną baterię i waży 360 kg oraz zamyka się w obrysie 1200x1350x650 mm, podczas gdy Katana 95 waży 455 kg, zabiera na pokład 32 litry paliwa i mierzy 1360x1470x825 mm. Do każdej maszyny z serii Katana można dołożyć boczną żyłkową kosiarkę na uchylnej głowicy do podkaszania między słupkami albo drzewkami czy innymi przeszkodami, opryskiwacz do pracy w sadzie lub winnicy oraz skrzynię do transportu – mocowaną na ramę maszyny oraz elektrycznie podnoszoną ramkę, przypominającą nieco TUZ. Pominięta Katana 70 z silnikiem spalinowym cechuje się podobną wydajnością co elektryczna siostra, zabiera połowę paliwa co 95 i waży 370 kg, jest za to mniejsza, bowiem mierzy 1206x1311x751 mm.

Podsumowanie

Choć warunki nie sprzyjały, aby przetestować imponujące możliwości koszenia na pochyłościach do 45 stopni czy też wykaszanie gęstych zarośli, to jednak miejska dżungla również okazała się nienajgorszym poligonem doświadczalnym. W czasie prób ani razu nie straciliśmy łączności z maszyną, nie było także sytuacji, w której kosiarka zachowywałaby się dziwnie – wykonując czynności, których nie zadaliśmy pilotem, czy też ze znacznym opóźnieniem. Rekreacja na sterowanie była zawsze natychmiastowa, choć model spalinowy wyraźnie potrzebował chwili, aby generator napędził się podczas ostrych skrętów. W przypadku elektryka reakcja była natychmiastowa.

Jeżeli chodzi o sterowanie, to czas wdrożenia świeżego operatora od pierwszych niesfornych manewrów, do wykonania koszenia w płynnej jeździe po łuku, nie był dłuższy jak kilkanaście minut. Pilot jest bardzo ergonomiczny i pozwala na kierowanie kciukami bez żadnego wysiłku. Jedyne czego operator musi się nauczyć w formie odruchu, to płynne opuszczanie kosiska i załączanie obrotów we adekwatniej kolejności. Iseki Katana to naprawdę dobry ruch w kierunku pozyskania nowego segmentu rynku i świetne uzupełnienie wysokiej jakości kosiarek samojezdnych, jakie firma od lat posiada i oferuje. W przyszłości oferta ma zostać rozbudowana o kosiarki w pełni autonomiczne. prawdopodobnie będą one bazowały na innym produkcie Barbieri, czyli Xcross, choć w pierwszej kolejności my widzielibyśmy jednak powiększenie rodziny Katana o model z bijakiem.

Idź do oryginalnego materiału