Krach na KOSPI: indeks traci 9%, handel w Seulu wstrzymany

2 godzin temu

Jeszcze w czerwcu KOSPI był najlepszym dużym rynkiem akcji świata. W piątek 6 listopada 2026 roku południowokoreański indeks spadł na otwarciu o blisko 9%. Giełda w Seulu musiała wstrzymać handel, a z rekordowego poziomu sprzed niecałych pięciu miesięcy zostało kilka ponad połowę. Ten krach na KOSPI to azjatycki ciąg dalszy czwartkowej paniki na Wall Street. Inwestorzy zaczęli wyceniać ryzyko, iż Demokraci po wygranych wyborach połówkowych spowolnią budowę infrastruktury dla sztucznej inteligencji.

Dwadzieścia minut ciszy w Seulu

Korea Exchange uruchomiła mechanizm circuit breaker o 9:03 czasu lokalnego, czyli trzy minuty po otwarciu. Handel akcjami z KOSPI wstrzymano na 20 minut, bo indeks był ponad 8% poniżej czwartkowego zamknięcia. To dziesiąte zawieszenie notowań w tym roku. Dziennik Chosun Ilbo naliczył 11 takich przypadków w 2026 roku i 17 w całej historii koreańskiego rynku. Różnica wynika prawdopodobnie z metodologii, ale obie liczby mówią to samo: rok 2026 jest pod względem zmienności bez precedensu w historii giełdy w Seulu.

Zasada jest prosta. Circuit breaker pierwszego stopnia działa, gdy KOSPI przez minutę utrzymuje się co najmniej 8% poniżej poprzedniego zamknięcia. Kolejne progi to 15% i 20%. Po wznowieniu handlu uruchomiono jeszcze tzw. sidecar, czyli pięciominutowe zawieszenie zleceń arbitrażu programowego. Ten sam mechanizm zadziałał na rynku małych spółek KOSDAQ, który tracił blisko 7%.

Najniżej KOSPI zszedł do 4911,28 pkt. To najniższy poziom od 6 lutego, czyli od dziewięciu miesięcy. Bariera 5000 pkt, której przebicie zimą świętowano jako historyczny sukces, pękła w ciągu kilku minut.

Najmocniej tracili giganci półprzewodnikowi, którzy w tym roku ciągnęli cały indeks w górę. Samsung Electronics spadał w szczytowym momencie o około 10%, do 200 100 wonów. SK Hynix tracił ponad 13%, a cena jednej akcji spadła poniżej 1,12 mln wonów. Te dwie spółki mają tak dużą wagę w indeksie, iż ich przecena wystarcza do uruchomienia mechanizmów bezpieczeństwa.

Co wydarzyło się na Wall Street

Źródłem piątkowej paniki była czwartkowa sesja w Nowym Jorku. Nasdaq Composite spadł o 5,52%, do 24 314,99 pkt. To najgorszy dzień od „Dnia Wyzwolenia” w kwietniu 2025 roku, kiedy rynki reagowały na cła Donalda Trumpa. S&P 500 stracił 4,36%, a Dow Jones 3,44%, czyli 1833 pkt. Nasdaq jest już prawie 12% poniżej rekordu z 6 października, więc formalnie wszedł w fazę korekty.

Kluczowa liczba z wpisu Kobeissi dotyczy Nasdaq 100. Indeks największych spółek technologicznych spadł według Reutersa o 6,4% i stracił około 2,5 bln dolarów kapitalizacji. W kwietniu 2025 roku najgorsza dzienna sesja tego indeksu była nieco płytsza, więc teza o największym spadku od pandemii z 2020 roku się broni. Yahoo Finance, cytowane przez Chosun Ilbo, nazwało czwartek „najgorszym dniem dla big techu od pandemii”.

Epicentrum był sektor półprzewodników. Indeks Philadelphia Semiconductor (SOX) spadł o ponad 12% i był najniżej od ponad sześciu miesięcy. Nvidia straciła około 9%, AMD 17%, a Micron ponad 15%. Jeszcze mocniej przeceniono tzw. neochmury, czyli firmy wynajmujące moc obliczeniową dla AI. Nebius spadł o 15%, a CoreWeave o 10%. Spready pięcioletnich swapów kredytowych CDS na dług CoreWeave poszerzyły się do rekordowych 1267,9 pb. Indeks strachu VIX zanotował największy wzrost od grudnia 2024 roku.

Od euforii do paniki w 24 godziny

Dzień wcześniej rynek wyglądał zupełnie inaczej. W środę, po nocy wyborczej, Dow Jones wzrósł o blisko 1600 pkt, czyli 3%. Była to jego najlepsza sesja w tym roku. Inwestorzy cieszyli się z mniejszej niepewności politycznej i spadających cen ropy. Demokraci przejęli obie izby Kongresu, wygrywając także w stanach uważanych dotąd za republikańskie bastiony. Szczegółowo opisywaliśmy to w tekście o tym, jak Demokraci przejmują Kongres i jak wybory połówkowe uderzyły w dolara, AI i bitcoina.

Nastroje zmieniły się, gdy rynek przeanalizował, co nowy układ sił oznacza dla branży centrów danych. Część zwycięskich kandydatów prowadziła kampanię przeciwko szybkiej rozbudowie tej infrastruktury. Najważniejszy jest Teksas. Nowa gubernator Gina Hinojosa zapowiadała moratorium na budowę centrów danych i koniec ulg podatkowych dla sektora. Tymczasem według szacunków Wells Fargo stan ten odpowiada za około 27% mocy amerykańskich centrów danych. Analitycy UBS oceniają, iż wstrzymanie budów może zagrozić około 30% przyrostów mocy planowanych w USA na 2028 rok.

„The market’s moving from the promise of AI to the price of AI” – podsumował Ted Parkhill z Incline Investment Management, cytowany przez Reutersa.

Polityka była raczej zapalnikiem niż jedyną przyczyną. Sektor AI od tygodni tracił z powodu wątpliwości co do zwrotu z ogromnych nakładów inwestycyjnych, wyższych stóp procentowych i rosnącego zadłużenia firm budujących infrastrukturę. Charlie McElligott z Nomury przypisał skalę spadków funduszom hedgingowym. Jego zdaniem zamykały one pozycje przed końcem roku i realizowały zyski na liderach hossy, czyli Nvidii, AMD i Micronie. Na Wall Street nazywa się to „strzelaniem do generałów”. Goldman Sachs ocenia, iż ta wyprzedaż jest bliżej początku niż końca, bo zaangażowanie funduszy w spółki AI wciąż należy do najwyższych od trzech lat.

Donald Trump zareagował na Truth Social. Napisał, iż giełda miała „jeden z najgorszych dni w historii” z powodu wyniku wyborów. Odpowiedzialnością obarczył Demokratów i ostrzegł Amerykanów, iż ich oszczędności emerytalne w kontach 401(k) straciły na wartości.

Dlaczego Korea dostaje najmocniej

Na tle Azji KOSPI wypada najgorzej, ale nie był jedynym poszkodowanym. Japoński Nikkei 225 spadał w piątek o ponad 7%. Na chwilę zszedł poniżej 57 000 pkt i był około 21% pod czerwcowym rekordem, więc w trakcie sesji przekroczył umowny próg bessy. Spółki z łańcucha dostaw AI traciły od kilkunastu do dwudziestu procent. Rohm spadał o około 20%, Furukawa Electric o ponad 19%, a SoftBank Group o około 11%.

Koreański rynek ma jednak cechy, które wzmacniają każdy ruch. Pierwsza to koncentracja. Hossę w 2026 roku napędzały głównie Samsung i SK Hynix, czyli najwięksi na świecie producenci pamięci, w tym chipów HBM do akceleratorów AI. Kiedy rynek zaczyna wątpić w tempo budowy centrów danych, uderza to bezpośrednio w ich przyszłe zamówienia. W maju, gdy KOSPI po raz pierwszy przebił 7000 pkt, te dwie spółki według Reutersa odpowiadały za 44% wartości indeksu.

Druga cecha to dźwignia. Inwestorzy indywidualni w Korei masowo kupowali lewarowane ETF-y oparte na pojedynczych spółkach półprzewodnikowych, często za pieniądze z kredytów. Władze w Seulu już latem musiały ograniczać te produkty. Pisaliśmy o tym w artykule o tym, jak Korea Południowa zakazuje lewarowanych ETF-ów, a 1,2 mln kont zaliczyło margin call. Przy takiej strukturze rynku spadek o kilka procent gwałtownie wywołuje przymusowe zamykanie pozycji, a to napędza kolejną falę sprzedaży.

Trzecia cecha to kapitał zagraniczny. Według Reutersa w piątek do południa zagraniczni inwestorzy sprzedali akcje za 1,1 bln wonów, czyli ponad 810 mln dolarów. Krajowe instytucje kupiły za 780 mld wonów, a inwestorzy indywidualni za 130 mld wonów.

Reakcja władz i odbicie w trakcie sesji

Rząd zareagował szybko. Wicepremier i minister finansów Lee Hyoung-il zwołał na 10:30 nadzwyczajne posiedzenie tzw. F4. W spotkaniu wzięli udział prezes Bank of Korea Shin Hyun-song, przewodniczący Komisji Usług Finansowych Lee Eog-weon i szef Urzędu Nadzoru Finansowego Lee Chan-jin. Postanowiono czasowo złagodzić zasady dotyczące lewarowanych inwestycji inwestorów indywidualnych. Celem jest powstrzymanie przymusowej sprzedaży, która w ostatnich miesiącach wielokrotnie przyspieszała spadki. To już kolejne takie spotkanie w tym roku.

Po wznowieniu handlu część strat udało się odrobić. Około 11:30 czasu lokalnego KOSPI tracił 3,9% i był w okolicach 5175 pkt. Samsung zmniejszył spadek do nieco ponad 3%, a SK Hynix do około 5%. Pod koniec dnia przecena znów przyspieszyła. Według danych Trading Economics indeks w końcówce notowań tracił około 5-8% i oscylował wokół 5000 pkt. Dokładny poziom zamknięcia warto sprawdzić w oficjalnych danych Korea Exchange.

Część lokalnych analityków uważa, iż reakcja jest przesadzona.

„Nadszedł czas na korektę, ale wydaje się, iż rynek nieco przereagował na wynik wyborów połówkowych” – powiedział Reutersowi Jun Kwang-woo, prezes Institute for Global Economics i były szef koreańskiego funduszu emerytalnego NPS.

Seo Sang-young z Mirae Asset Securities wskazał trzy rzeczy, które zdecydują o dalszym kierunku. Pierwsza to to, czy agresywna sprzedaż ze strony inwestorów zagranicznych wygaśnie. Druga to to, jaka część inwestycji w AI rzeczywiście zostanie odłożona. Trzecia to to, czy przesadne obawy zostaną zweryfikowane przez fakty.

Co może zdecydować o kolejnych tygodniach

Ważne zastrzeżenie: na razie mówimy o ryzyku, a nie o faktycznym cięciu planów inwestycyjnych. Nowy Kongres zbierze się dopiero 3 stycznia 2027 roku. Trump zachowuje prawo weta, a Demokraci nie mają większości dwóch trzecich potrzebnej do jego odrzucenia. Decyzje o pozwoleniach na budowę centrów danych zapadają głównie na poziomie stanów i samorządów, a to proces rozłożony na lata. Wataru Akiyama z Nomury zwraca uwagę, iż rywalizacja technologiczna z Chinami utrudni Waszyngtonowi poważne przyhamowanie AI, niezależnie od tego, kto rządzi w Kongresie. Charu Chanana z Saxo przypomina, iż przywództwo technologiczne jest priorytetem obu partii.

Z drugiej strony rynek, który w kilka miesięcy podwoił wartość dzięki jednemu tematowi inwestycyjnemu, jest podatny na każdą rysę w tej historii. Shane Oliver z AMP mówi, iż wybory dały jedynie pretekst do korekty w przewartościowanym sektorze. Na razie widzi w tym raczej korektę niż długotrwałą bessę, pod warunkiem iż gospodarka pozostanie w dobrej kondycji. Tło nie pomaga. Fed pod kierunkiem Kevina Warsha podniósł stopy we wrześniu, rentowności amerykańskich obligacji są najwyższe od lat, a konflikt z Iranem i zakłócenia w Cieśninie Ormuz utrzymują wysokie ceny ropy.

Idź do oryginalnego materiału