Kryptowaluty uzależniają jak hazard? Eksperci branży niezgodni

5 godzin temu
Zdjęcie: BeInCrypto


W mediach zrobiło się głośno na temat porównania kryptowalut do hazardu. Choć są elementy, które mogą tu i tu się pokrywać, to ciężko jednoznacznie porównać kryptowaluty do hazardu. Popularni eksperci branży wzięli udział w dyskusji, aby wyszczególnić te różnice.

Uzależnić można się od wszystkiego, jednak czy z tego powodu powinno się porównywać kryptowaluty do hazardu?

“Kryptowaluty uzależniaja – pierwszy krok do hazardu”

Taki tytuł miała ponad półtora godzinna dyskusja, w której wzięli udział kryptowalutowi eksperci – Marek Porwoł, Michał Lewicz oraz Kuba Stankiewicz. Na kanale Marka przeprowadzili oni transmisję live, w której szczegółowo zaznaczyli różnice między inwestorem a hazardzistą.

Zauważyli, iż początki wielu osób na rynku wyglądają jak klasyczna gra – szczególnie przy handlu na dźwigni. Wówczas emocje są ogromne, a wynik przypomina zakład w ruletce. Widać tu mechanizmy typowe dla hazardu: pogoń za stratami, impulsywność, uzależnienie od patrzenia w wykresy.

Problem pogłębia fakt, iż kryptowaluty są dostępne 24 godziny na dobę, a wystarczy telefon, by w każdej chwili wejść na giełdę i ryzykować pieniędzmi. Dlatego część osób, które miały wcześniej skłonności do hazardu, łatwo przenosi się właśnie na rynek krypto.

Jednocześnie rozmówcy podkreślali, iż nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Krypto nie musi być hazardem, o ile traktuje się je w kategoriach inwestycji – z planem, wiedzą i strategią. Świadomy inwestor bada projekty, dywersyfikuje portfel, wyznacza moment realizacji zysków i stara się panować nad emocjami. To podejście różni się zasadniczo od impulsywnego „grania”, które bazuje na szczęściu i poddaje się chwili.

Zwrócili uwagę również na rolę mediów społecznościowych, które podsycają złudzenie, iż w krypto da się łatwo i gwałtownie zbić fortunę. Historie o osobach, które z kilku dolarów zrobiły tysiące, tworzą fałszywy obraz rynku i kuszą niedoświadczonych, by traktowali go jak loterię. To prosta droga do frustracji i strat.

Wniosek był dość klarowny: kryptowaluty mogą być hazardem, ale mogą też być narzędziem inwestycyjnym. To, po której stronie się znajdziemy, zależy nie od samego rynku, ale od naszego podejścia – czy działamy impulsywnie, bez planu i wiedzy, czy też traktujemy to poważnie, z dystansem i samokontrolą.

Założenie firmy to też hazard?

Całą dyskusję skomentował popularny analityk, ukrywający się pod pseudonimem Krypto Dzik. Skomentował tę rozmowę słowami: „nie wiem, ale się wypowiem”, sugerując, iż podczas powyższej dyskusji padło wiele nieprawidłowych tez. Bezpośrednio wypunktował to, co jego zdaniem było nie tak.

Jednym z kluczowych zarzutów Krypto Dzika jest brak obecności eksperta psychologa. Mówiono co prawda o mechanizmach psychologicznych: gonieniu strat, FOMO, uzależnieniu od wykresów. ale zabrakło głosu osoby, która profesjonalnie potrafiłaby opisać te zjawiska i doradzić, jak im przeciwdziałać.

Zarzutem Dzika był również brak konkretnych danych. Zacytował frazy takie jak “wysokie, przy braku wiedzy”, “niska u większości” czy “teoretycznie dowolna”, które pomimo braku kontekstu, wybrzmiewają bardzo ogólnikowo w odniesieniu do dyskusji.

Analityk zarzucił również rozmówcom brak podejścia do tematu od strony uzależnionej. Zasugerował, iż w dyskusji powinna wziąć udział osoba z takim problemem, aby powiedzieć jak wygląda to od środka. Dzik stwierdził również, iż niektóre wypowiedzi choćby mogły sugerować, iż podczas dyskusji szydzono z osób uzależnionych.

Według Dzika, nazwanie kryptowalut hazardem jest pewnym uproszczeniem, bo w podobny sposób można by mówić o wielu innych dziedzinach życia. Przecież ogromne ryzyko towarzyszy także zakładaniu własnej firmy: inwestujesz kapitał, poświęcasz czas, nie masz gwarancji powodzenia, a wynik zależy od wielu czynników, na które często nie masz wpływu.

Krypto Dzik pokazuje tym samym, iż łatwo przykleić łatkę „hazardu” do różnych aktywności. jeżeli hazard definiować jako działanie obarczone ryzykiem straty, oparte częściowo na czynnikach losowych, to pod tę kategorię można podciągnąć nie tylko giełdę czy krypto, ale też inwestycje w nieruchomości, a choćby decyzję o otwarciu biznesu. Różnica polega na tym, czy podchodzimy do tych działań impulsywnie, licząc na cud, czy też świadomie, z planem i przygotowaniem.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

BeInCrypto Polska - Kryptowaluty uzależniają jak hazard? Eksperci branży niezgodni

Idź do oryginalnego materiału