Firmy zaczynają oczekiwać tego samego, co konsumenci
Jeszcze kilka lat temu e-commerce B2B funkcjonował według zupełnie innych zasad niż sprzedaż do klienta indywidualnego. Wiele firm przyzwyczaiło się do tego, iż proces zakupowy musi być bardziej formalny, wieloetapowy i oparty głównie na fakturach oraz tradycyjnych przelewach.
Dzisiaj obserwujemy jednak bardzo ciekawą zmianę. Osoby odpowiedzialne za zakupy w firmach są jednocześnie konsumentami. Prywatnie płacą telefonem, korzystają z automatycznych subskrypcji, kupują online w kilkanaście sekund i otrzymują natychmiastowe potwierdzenie płatności. Częściej też oczekują podobnych doświadczeń również w środowisku biznesowym.
W rozmowach z klientami coraz rzadziej słyszę pytania wyłącznie o cenę usługi płatniczej. Znacznie częściej pojawiają się te o automatyzację procesów, integrację z systemami księgowymi, poprawę płynności finansowej czy skrócenie czasu pomiędzy wystawieniem dokumentu a otrzymaniem środków na konto.
To pokazuje, iż rynek płatności B2B dojrzewa. Sama możliwość przyjęcia płatności przestaje być wyróżnikiem. Coraz ważniejsze staje się to, jak bardzo płatność może uprościć codzienną pracę przedsiębiorstwa.
Od pojedynczej płatności do całego procesu biznesowego
Przez wiele lat płatności były traktowane jako ostatni etap procesu zakupowego. Klient składał zamówienie, otrzymywał fakturę i wykonywał przelew. Dzisiaj przedsiębiorcy oczekują znacznie więcej.
W ING Pay obserwujemy rosnące zainteresowanie rozwiązaniami, które wspierają nie tylko samą płatność, ale także cały cykl sprzedaży i rozliczeń.
Przykładem są przelewy PSD2 wykorzystujące Open Banking. Umożliwiają one szybką identyfikację płatnika i automatyczne potwierdzenie wpłaty, a przede wszystkim możliwość dokonania jej z bankowości korporacyjnej. W przypadku wielu firm oznacza to skrócenie procesu realizacji zamówienia oraz ograniczenie ręcznych działań po stronie działów finansowych.
Nadal bardzo istotną rolę odgrywają przelewy tradycyjne, które niestety dość często są czasochłonne lub do ich zautomatyzowania potrzeba dodatkowych rozwiązań, np. systemu identyfikacji masowych płatności. Z pomocą przychodzą systemy automatycznych przelewów od bramek płatniczych. W przypadku rozwiązania od ING rachunek zostaje powiązany z daną transakcją, a płatności można dokonać poprzez Split Payment.
Warto zwrócić uwagę także na płatności kartowe. Wielu osobom mogą wydawać się rozwiązaniem typowo konsumenckim. Coraz więcej przedsiębiorców jednak chce korzystać z nich również w relacjach B2B. Podobnie wygląda sytuacja z portfelami cyfrowymi, takimi jak Apple Pay czy Google Pay, które przestają być wyłącznie domeną handlu detalicznego.
Ciekawym kierunkiem rozwoju są również płatności odroczone dla biznesu. Rozwiązania oferowane przez partnerów takich jak PragmaGO pozwalają przedsiębiorcom zachować płynność finansową bez konieczności angażowania własnych środków w momencie zakupu. W obecnych warunkach gospodarczych jest to argument, który dla wielu firm ma bardzo konkretne znaczenie biznesowe.
KSeF może zmienić znacznie więcej, niż się dziś wydaje
Najciekawszy temat dopiero przed nami. Mam na myśli oczywiście Krajowy System e-Faktur. Wiele organizacji traktuje dziś KSeF przede wszystkim jako obowiązek regulacyjny. Oczywiście jest to duże przedsięwzięcie organizacyjne i technologiczne. Moim zdaniem jednak warto spojrzeć na ten projekt szerzej.
KSeF może stać się impulsem do całkowitego przeprojektowania procesów rozliczeniowych. Dzisiaj typowy proces wygląda następująco: firma wystawia fakturę, wysyła ją do klienta, oczekuje na przelew, identyfikuje wpłatę, księguje środki i zamyka należność. W praktyce wiele z tych czynności odbywa się manualnie lub wymaga angażowania różnych systemów.
WARTO WIEDZIEĆ
Po pełnym wdrożeniu KSeF pojawia się możliwość dużo głębszej integracji płatności z dokumentami sprzedażowymi. Faktura elektroniczna może stać się nie tylko dokumentem księgowym, ale także miejscem inicjowania płatności.
Korzyści są oczywiste. Mniej manualnej pracy, mniej błędów, szybsze księgowanie i lepsza kontrola przepływów finansowych. Szczególnie duże znaczenie będzie to miało dla organizacji obsługujących tysiące faktur miesięcznie.
Co będzie dalej
Moim zdaniem za kilka lat przestaniemy rozmawiać o płatności jako osobnym etapie procesu zakupowego. Płatność stanie się naturalnym elementem dokumentu sprzedażowego. Klient nie będzie zastanawiał się, jak zapłacić za fakturę. Proces będzie zautomatyzowany i osadzony bezpośrednio w dokumentach oraz systemach wykorzystywanych przez przedsiębiorstwa.
Rozwój Open Bankingu, upowszechnienie KSeF oraz coraz większa popularność usług embedded finance będą ten proces tylko przyspieszać. Dlatego, według mojej opinii, przyszłość e-commerce B2B nie będzie opierała się wyłącznie na nowych metodach płatności. Największą wartością stanie się umiejętność połączenia sprzedaży, fakturowania, finansowania i rozliczeń w jeden spójny, niemal całkowicie automatyczny proces. To właśnie tam powstanie największa wartość dla przedsiębiorców i tam będzie rozwijał się rynek w najbliższych latach.
Dlatego imoje zmieniło się w ING Pay
Kilka tygodni temu zakończyliśmy proces rebrandingu imoje na ING Pay. Z mojej perspektywy nie jest to wyłącznie zmiana nazwy czy identyfikacji wizualnej.
Rynek płatności bardzo mocno się zmienia. Jeszcze niedawno bramka płatnicza była postrzegana jako oddzielne narzędzie służące do przyjmowania płatności. Dzisiaj coraz częściej jest elementem większego ekosystemu obejmującego sprzedaż, płatności, finansowanie i automatyzację procesów biznesowych.
Właśnie dlatego rozwój rynku płatności coraz mocniej zmierza w kierunku usług osadzonych bezpośrednio w procesach biznesowych. To trend, który będziemy obserwować przez najbliższe lata.
Materiał reklamowy partnera












