W tym materiale opowiem wam o… ciemnej stronie giełdy. O miejscach, gdzie transakcje zawierane są po kryjomu i bez żadnej wiedzy dla innych.
To tam dziś odbywa się większość światowego obrotu na rynkach, o którym to choćby nie masz pojęcia, iż się odbywa. To tam większość akcji przechodzi z jednej kieszeni do drugiej. Wszystko poza systemem i wszystko zarezerwowane dla największych graczy.
Tradycyjne giełdy, jak NYSE czy NASDAQ, działają na zasadzie pełnej transparentności. Każde zlecenie trafia do publicznego arkusza i może zostać zrealizowane według obowiązujących zasad.
Jednak Ci najwięksi gracze – banki inwestycyjne, fundusze hedgingowe działają zupełnie gdzie indziej. Dark pools to systemy obrotu działające poza oficjalnymi giełdami. To właśnie tam i dzięki nim wielkie instytucje mogą handlować bez ujawniania swoich intencji na rynku, co pozwala unikać wpływu na oficjalne ceny.
I chociaż dark pools dają elastyczność i oszczędności na to budzą też sporo pytań o przejrzystość. Czy słusznie i inwestorzy tacy jak my mają się czego obawiać?
Kto naprawdę kontroluje giełdy? Poznaj ciemną stronę rynku! Czym są dark pools!
Inwestuj dzięki XTB bez prowizji do choćby 100 tysięcy euro miesięcznie!
Załóż konto na: https://link-pso.xtb.com/pso/aKgIe
Czym są Dark Pools?
Czym są te całe Dark Pools? To anonimowe, prywatne platformy handlowe, które umożliwiają największym inwestorom obrót bez bezpośredniego wpływu na ceny na rynku. Transakcje realizowane są poza oficjalnymi giełdami, a informacje o nich ujawniane są dopiero po fakcie.
Handel w dark pools odbywa się w dużej mierze „po omacku” – oferty kupna i sprzedaży nie są publicznie dostępne. Inwestor może np. złożyć zlecenie kupna miliona akcji po 1000 dolarów za sztukę, a jeżeli znajdzie się sprzedający gotowy zaakceptować tę cenę, system automatycznie dopasowuje transakcję.
Głównym celem powstania dark pools było umożliwienie instytucjom przeprowadzania dużych transakcji – tzw. bloc tradingu – bez gwałtownego wpływu na ceny rynkowe oraz redukcja kosztów transakcyjnych. Po co?
Można sobie wyobrazić, jak rynek zareagowałby na wiadomość, iż Warren Buffett zamierza kupić 10% akcji Amazona – taka informacja mogłaby wywołać gwałtowny wzrost cen. jeżeli jednak podobna transakcja zostanie przeprowadzona w dark pool, wpływ na rynek będzie znacznie mniejszy.
Nawet jeżeli nie widać normalnie, kto konkretnie składa zlecenie na rynku, to sam fakt pojawienia się zlecenia kupna miliona akcji będzie natychmiast zauważony. Dark Poolsy rozwiązują ten problem.
Skąd się wzięły Dark Pools?
Swoje początki mają w 1986 roku. Wtedy uruchomiono pierwszą sieć, która miała ułatwić handel po godzinach sesji. Wszystko to było możliwe, dzięki tak zwanej regule 19c3 wprowadzonej 1979 roku, która umożliwiła obrót akcjami notowanymi na giełdach poza rynkiem regulowanym.
Głównym celem tej zmiany było zwiększenie konkurencyjności i efektywności rynku. W praktyce pozwoliło to głównie na rozwój alternatywnych miejsc obrotu, które nie były fizycznie powiązane z tradycyjnymi giełdami.
Dark poolsy są najczęściej prowadzone głównie przez odrębne od giełd, prywatne instytucje. Na przykład banki czy brokerów. Europejski rynek Dark Pools był podzielony głównie między giełdy, banki i brokerów, gdzie żadna z grup nie wyróżniała się specjalnie ponad pozostałe.

Dominacja Dark Pools na rynku amerykańskim
Jednak to w USA Dark Poolsy rządzą giełdą. Rozporządzenie z 2005 roku opublikowane przez SEC, czyli amerykański odpowiednik Komisji Nadzoru Finansowego ułatwiło zakładanie podobnych platform handlowych i rozkwit obrotu na nich.
Jeszcze w 1998 roku Nasdaq i NYSE w USA stanowiły 92% struktury handlu akcjami. Zaledwie 10 lat po wejściu w życie wspomnianego rozporządzenia, Tymczasem już w 2015 obrót na przez Dark Poolsy przebił udziałem ten na NYSE oraz zbliżył się do Nasdaqa. Dziś zdecydowanie dominuje on nad każdą z tych giełd.

W 2025 dokonał się tu milowy krok i po raz pierwszy w historii większość transakcji na amerykańskim rynku akcji odbywa się już poza oficjalnymi giełdami właśnie przez Dark Poolsy. To kolosalna zmiana w funkcjonowaniu rynku finansowego. Dane zebrane przez Bloomberg wskazują, iż to w styczniu 2025 roku aż 51,8% wolumenu obrotu stanowiły transakcje realizowane poza giełdami.

Na wykresie widać też dynamiczny wzrost udziałów Dark Pools w 2006 roku, czyli rok po wejściu w życie wspomnianego wcześniej rozporządzenia.
Zalety Dark Pools
Co to oznacza dla nas inwestorów? Wszystko ma swoje plusy i minusy. Dark Poolsy też mają swoje zalety. Jedna z nich to już wspomniane ograniczenie zmienności, która potencjalnie wynikałaby z dużych zleceń składanych przez największe instytucje finansowe i najpopularniejszych inwestorów.
Za każdym razem, gdy jakaś gruba ryba chciałaby coś sprzedać, albo kupić, to na wykresie powstawałaby formacja wodospadu lub komina zależnie od tego, po której stronie rynku owa gruba ryba by się znajdowała.
Na Dark Poolach spada też ryzyko manipulacji ceną, bo oferty nie są ujawniane. System dokonuje automatycznego dopasowania tych o zbieżnych parametrach dotyczących ceny i wolumenu. W sytuacji braku wyświetlania ofert ryzyko manipulacji ceną akcji spada do minimum. Nikt nie może manipulować arkuszem zleceń, bo po prostu nikt go nie widzi.
Praktyki manipulacji kursem przez arkusz zleceń to częste zjawisko na giełdach przy spółkach o niższej płynności. Popularny jest layering lub spoofing, czyli w uproszczeniu wystawiania i wycofywanie dużych i licznych ofert kupna sprzedaży bez intencji ich zrealizowania. To takie kreowanie „sztucznego tłumu” w arkuszu zleceń, które ma doprowadzić do zaistnienia u inwestorów efektu tłumu. Skoro inni kupują/sprzedają, to ja też powinienem, prawda? W konsekwencji prowadzi to do sztucznego podbicia lub zbicia ceny akcji.
Dla przykładu w 2023 roku na GPW zawieszono handel akcjami spółki Elkop właśnie z tego powodu.
Stwierdzono wówczas powtarzające się nieprawidłowości polegające na składaniu dużej liczby zleceń lub dużych zleceń, które nie miały za zadanie być realizowanymi.
Inwestor manipulant, który chce sprzedać swoje akcje jak najdrożej może chcieć stworzyć wrażenie rosnącego zainteresowania akcjami spółki. Oto przykład. Składa on 4 zlecenia kupna po 100 sztuk w przedziale cenowym 496–499 zł, których nie zamierza zrealizować. Dodatkowo składa też zlecenie sprzedaży na 10 sztuk po cenie nieznacznie wyższej od najlepszej oferty kupna, w tym przypadku 500 zł. Aktywne 4 zlecenia kupna, stanowiące mają motywować pozostałych inwestorów do zakupu akcji po 500 zł z uwagi na wysoki popyt w arkuszu zleceń.

Gdy inwestora manipulanta wykreuje już popyt i pojawią się zlecenia od innych na 499 zł, albo na 498 albo na 497, to anuluje 4 zlecenia kupna po 100 sztuk w przedziale cenowym 496–499 zł, których nie zamierzał zrealizować, a następnie zleci zlecenie sprzedaży np. 100 sztuk po 496 zł, które to wydrenuje portfel innych inwestorów, którzy to przyszli skuszeni wizją sztucznego popytu na spółkę.

Tak, takie praktyki są nielegalne moi drodzy, a w Dark Poolsach są niemożliwe.
Samo też ujawnianie wszystkich transakcji dopiero po ich dokonaniu może być rozpatrywane jako zaleta, bo eliminujemy z rynku kolejne narzędzie spekulacyjne. Wielu traderów do zawierania transakcji wykorzystuje informacje z arkusza zleceń. Kiedy ich tego pozbawimy, będą zdani w większej mierze na narzędzia bardziej fundamentalne, co może poprawić efektywność rynku i ograniczyć zmienność.
Różni uczestnicy rynku, mogą to oczywiście różnie odbierać, ale zmienność dla większości jest bolesnym doświadczeniem i większość nie potrafi z niej korzystać. Skłania ona wiele osób do błędnych i głupich decyzji.
Dark pools umożliwiają też zawieranie dużych transakcji przy niższych prowizjach i kosztach. Na pierwszy rzut oka większość z Was może pomyśleć, iż co to dla Was za różnica, skoro z tych niskich prowizji korzystają tylko grube ryby, ale jeżeli uczestniczycie w jakichś funduszach, a te fundusze dokonują transakcji częściowo dla was, to ich niższe koszty przekładają się na wasze niższe opłaty przenoszone na was.
Ryzyko i zagrożenia związane z Dark Pools
Jednak Dark Poolsy mają też swoje wady, a wraz z ich popularyzacją stają się one coraz istotniejsze.
Przenoszenie się handlu poza tradycyjne giełdy może doprowadzić do mniejszej konkurencyjności na rynku. Zmniejszy się ogólna liczba zleceń na giełdach, co osłabi mechanizm ustalania cen, poszerzy spready, czyli różnice między najlepszymi ofertami kupna i sprzedaży.
Mniej zleceń to mniejsza płynność. Mniejsza płynność to trudniejsze zawieranie transakcji i większa zmienność cen, bo częściej będą się trafiać luki w arkuszu zleceń, które będą dynamicznie przeskakiwane.
Prosty przykład. jeżeli w arkuszu macie 1 zlecenie sprzedaży po 200 zł i kolejne dopiero na 220 zł, to po zrealizowaniu zlecenia za 200 zł, kolejna transakcji od razu wywinduje cenę na 220 zł. Natomiast gdyby w arkuszu było więcej zleceń na różnych poziomach cenowych, to zmienność zostanie ograniczona.
Ponadto operatorzy Dark Poolsów mogą wykorzystywać posiadane informacje do własnych manipulacji rynkowych. W Dark Poolach tylko oni mają wgląd w arkusz zleceń. Mogą więc kupować i sprzedawać w oparciu o wiedzę, która nie jest dostępna dla nikogo innego. Jasne, nie powinni, jasne to nielegalne, ale…. no właśnie.
Z jednej więc strony Dark Poolsy są korzystne dla rynku, ale w ramach ich rozrastania się stanowią spore wyzwania dla transparentności całego rynku. W końcu, skoro jedynie np. 40% realnego obrotu ustaliło oficjalną rynkową cenę jakiejś akcji, to czy to faktycznie jest oficjalna cena?
Walka regulatorów z dominacją Dark Pools
Regulatorzy już zaczynają coraz bardziej interesować się tematem i szukają rozwiązań, które mogą zapobiec dalszemu przesadnemu wzrostowi tych platform.
Już w 2022 roku SEC wspominał o nowych regulacjach, które miałyby skierować większą liczbę zleceń na tradycyjne giełdy. Jednym ze sposobów na zwiększenie ich konkurencyjności jest także wydłużanie godzin handlu. Przykładowo, w lutym 2025 roku CBOE wprowadziła handel akcjami przez całą dobę, pięć dni w tygodniu. Z kolei New York Stock Exchange złożyła wniosek w październiku ubiegłego roku, planując 22-godzinny handel w dni robocze. Takie zmiany pozwolą inwestorom z różnych stref czasowych korzystać z tradycyjnych giełd, co może przyczynić się do poprawy struktury rynku na ich korzyść.
Jeśli więc ktoś oburza się na potencjalne wydłużenie godzin handlu na rynku akcji podobne do 24-godzinnego rynku krypto mówiąc „A PO CO TO KOMU?!”, no to właśnie po to. Po to, żeby starać się z powrotem odbierać trochę obrotu z rynku nieregulowanego.
Do zarobienia!
Piotr Cymcyk
Inwestuj dzięki XTB bez prowizji do choćby 100 tysięcy euro miesięcznie!
Załóż konto na: https://link-pso.xtb.com/pso/aKgIe