O tej maszynie wspominaliśmy przy okazji relacji z targów EIMA w roku 2024, ale jak to bywa z firmami z Japonii, każdy pomysł wymaga czasu, aby dojrzeć. Teraz przyszedł adekwatny czas, aby nowa maszyna oficjalnie weszła do sprzedaży, w tym także na krajowym rynku. Ładowarka teleskopowa to coś zupełnie nowego w ofercie Kuboty. Fakt, tak jak w przypadku maszyn serii RT, tutaj również partnerem strategicznym jest holenderska firma Giant, ale na mocy umowy OEM to Kubota jest pełnoprawnym właścicielem wszystkich wyprodukowanych na swoje potrzeby maszyn, tak więc zarówno pod względem gwarancji jak i serwisu, klient będzie mógł korzystać z sieci Kuboty.
Obejrzyj nową ładowarkę teleskopową w naszym materiale wideo:
Kiedy model KTH wejdzie do sprzedaży?
Zaprezentowana ładowarka to pierwszy egzemplarz w kraju. Aktualnie realizowane są prace nad zbudowaniem oferty, przygotowaniem cenników oraz wyszkoleniem dilerów. Z całej sieci liczącej 25 firm w 56 lokalizacjach zostało wybranych pięć, które przystąpią do pilotażowego programu wprowadzenia nowych maszyn do sprzedaży zarówno KTH jak i RT. W pierwszej kolejności zapytania będzie można kierować do firm: Kunert, Marpol, Pilartech, AgroLand oraz Mleczek, a już w 2027 roku nastąpi rozszerzenie oferty na kolejne.
Kubota zdecydowała się uchylić rąbka tajemnicy o ile chodzi o cenę. W 2024 roku wspominaliśmy, iż maszyna ma celować w przedział cenowy 60-65 tys. euro netto i wszystko wskazuje na to, iż kwota około 265 tys. zł netto za KTH4815-2 w podstawowej specyfikacji może być bardzo realna. Zmianom nie uległa także specyfikacja, KTH4815 napędza silnik Kubota D1803 o mocy 50 KM z filtrem DPF. Maszyna waży 2950 kg i podnosi maksymalnie (przy ramie) 1420 kg, zaś wysokość podnoszenia to maksymalnie 4730 mm.
Dobrze znana jednostka Kubota D1803 o mocy 50 KM. Jest wprawdzie DPF, ale obeszło się bez SCR-u, fot. GSTak jak w przypadku maszyn RT, także tutaj mamy możliwość znacznego rozbudowania układu hydraulicznego zarówno z przodu (4 sekcje i dwa wolne spływy oraz gniazdo elektryczne 3-pinowe) oraz hydraulikę z tyłu na potrzeby np. przyczep. Oczywiście nie w kontekście hamowania, a bardziej wysypu.
Na liście dodatkowego wyposażenia znajdziemy także opcję amortyzacji wysięgnika. Póki co próżno szukać jest takich funkcji jak powrót do kopania czy automatycznego wytrzepywania łyżki z guzika, jednak producent ma to na uwadze. Póki co w tym segmencie byłaby to prawdziwa ekstrawagancja, a maszyna ma pozostać dość „prosta”, aby skusić przede wszystkim tych, których zmęczyła praca z ładowaczem i szukają czegoś wydajniejszego, ale bez niepotrzebnych komplikacji.
Kabina nie jest duża, ale jak wymagać przestrzeni, gdy maszyna mieści się na miejscu parkingowym? Fot. GSKTH4815-2 pierwsze wrażenia
Jak KTH4815-2 sprawuje się w praktyce? Cóż, jest to teleskop z gatunku tych, iż już trudniej o coś bardziej zwartego, toteż w kabinie czujemy się dość „przytulnie”. Ma to oczywiście dobre strony, bowiem wszystko widać jak na dłoni i bez trudu da się wyczuć gabaryt maszyny bardzo gwałtownie po przejechaniu pierwszych metrów i wykonaniu kilku manewrów. Z tym też nie ma problemu, bo maszyna chętnie słucha się operatora i nie ma zwłoki pomiędzy zmianą zakresu prędkości, kierunku czy trybu skrętu.
Ciekawą opcją jest możliwość zmiany trybu skrętu ze skrętnej przedniej osi na skrętne cztery koła, choćby podczas jazdy, dzięki przycisku na dżojstiku. Trzeba jednak pamiętać, aby korzystać z tego na prostych kołach, bowiem w maszynie nie ma czujników skrętu. Wynika to z faktu iż jest to w zamyśle maszyna prosta, bez przesytu czujników. Ot, ten typ tak ma.
Na szczęście gdyby zdarzyło się poplątać koła, to procedura przywrócenia maszyny do normalnej jazdy nie jest trudna. Trudne nie jest także kalibrowanie czujnika przeciążenia np. do pracy z nowym osprzętem. Dodatkowo operator ma możliwość wymuszenia na maszynie podnoszenia, choćby o ile zostanie osiągnięte przeciążenie, po to, aby np. nie przerywać operacji, gdyby to było mniej bezpieczne od nagłego zatrzymania. Kolumna kierownicy oraz panel po prawej stronie wraz z dżojstikiem są tożsame z modelami linii RT. Tak jak tam, w przypadku prostszych wersji dodatkowe wyjścia są sterowane mechanicznie, natomiast w bogatszych konfiguracjach wszystko skupia się na dżojstiku z opcją dźwigni hydrauliki tylnej.
Tak samo jak w przypadku RT, maszynę będzie można zobaczyć podczas Agroshow, Kubota zapowiedziała, iż po długiej nieobecności powróci do Bednar ze wszystkimi swoimi nowościami.

2 godzin temu










![To była najlepsza akcja w meczu Igi Świątek? [WIDEO]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a3c04acb1a3a1_79560135.jpg)




