Autorka instagramowego profilu @paninaswoim oraz adwokat Marta Sochacka przygotowały wspólny wpis na temat takich problematycznych sytuacji. W opisanej historii pewna para trzy lata temu zdecydowała się na zakup mieszkania na kredyt. Niestety niecały rok później mężczyzna zmarł.
REKLAMA
Zobacz wideo Student o sytuacji mieszkaniowej w Warszawie:
Matka partnera ma prawo do mieszkania. "Bez jej zgody nie mogę nic"
Para nie miała ślubu i dzieci, mężczyzna nie spisał też żadnego testamentu. Po niespodziewanej śmierci okazało się, iż prawa do mieszkania ma jego matka. W związku z tym kobieta zażądała od partnerki swojego syna spłaty jego części nieruchomości, czyli kwoty około 500 tysięcy złotych. Taka sytuacja generuje szereg problemów.
Bez jej zgody nie mogę nic, nie mogę sprzedać ani wynająć. W najgorszym koszmarze nie przewidziałam takiego scenariusza, iż zostanę bez niego i zaraz być może bez naszego mieszkania
- opisuje kobieta. I, jak dodaje, największym absurdem jest fakt, iż to matka jej partnera jest właścicielką połowy mieszkania, za które to ona spłaca kredyt.
Wspólny kredyt na mieszkanie bez ślubu? O tym trzeba pamiętać
Autorki wpisu przypomniały, iż jeżeli jako para bez ślubu decydujemy się na zakup wspólnego mieszkania, warto wziąć pod uwagę także takie czarne scenariusze. jeżeli nie jesteśmy małżeństwem, nie dziedziczymy po sobie z ustawy. Dlatego w przypadku śmierci jednego z partnerów, spadkobiercami są dzieci, a jeżeli ich nie ma - rodzice zmarłego. Wyjątkiem są sytuacje, gdy wcześniej został spisany testament, który rozstrzyga inaczej.
Spadkobierca może żądać spłaty kredytu. Poza tym bez jego zgody nie można sprzedać nieruchomości. Co więcej, ma prawo także do tego, by domagać się wynagrodzenia za korzystanie z jego części mieszkania lub domu. Kolejna ważna kwestia to sam kredyt.
Banku nie interesuje relacja. Interesuje go umowa. jeżeli kredyt był wspólny - odpowiedzialność pozostaje
- dowiadujemy się z wpisu.
Kredyt bez ślubu? "Zawsze pokrzywdzona była kobieta"
Temat wzbudził spore zainteresowanie. Wielu komentujących przyznało, iż nie miało pojęcia o tego typu konsekwencjach. Niektórzy podzielili się też swoimi doświadczeniami.
Niejedną taką sytuację widziałam w życiu. I zawsze pokrzywdzona była kobieta, bo nie było ślubu. Bo "on nie jest gotowy", bo "po co nam papierek", bo "nie lubimy wesel" itd.
Gdy kupiłam mieszkanie, to 15 minut później spisywałam testament u notariusza.
W mojej dalszej rodzinie była taka sytuacja, iż ciotka została z kredytem, a matka wujka z połową ich domu. Potem okazało się, iż nie mieli ślubu
- możemy przeczytać w sekcji komentarzy pod postem. Co sądzisz na temat dziedziczenia nieruchomości w przypadku jednego z partnerów? Zachęcamy do udziału w sondzie i komentowania artykułu.

3 godzin temu




