Kupujący nie spieszą się z decyzjami na wtórnym rynku mieszkaniowym

5 godzin temu

W maju średnie ceny mkw. mieszkań na rynku wtórnym w największych miastach niemal się nie zmieniły.

Wyjątkiem była Łódź, gdzie odnotowano niewielki wzrost, oraz Trójmiasto – jedyne z lekką korektą w dół – wynika z analiz portalu GetHome.pl. Coraz wyraźniej widać też sygnały osłabienia popytu, mimo rosnącej liczby ofert. – Z jednej strony wciąż mamy poprawę dostępności kredytów w porównaniu z ubiegłym rokiem, z drugiej jednak w ostatnich miesiącach zdolność kredytowa się pogarsza, a część kupujących znów odkłada decyzje. Efektem jest rosnąca oferta i malejąca liczba mieszkań znikających z rynku – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl.

Stabilizacja cen z pojedynczymi odchyleniami

W ujęciu rok do roku obraz cen mieszkań w poszczególnych miastach jest już bardziej zróżnicowany. Najmocniej wyróżnia się Trójmiasto, gdzie ceny są wyższe niż przed rokiem o ok. 6 proc. Wzrosty notują też Poznań (+3 proc.) i Warszawa (+2 proc.). W Krakowie oraz Katowicach zwyżki są symboliczne (ok. +1 proc.), w Łodzi ceny praktycznie się nie zmieniły, natomiast we Wrocławiu są niższe o ok. 4 proc.

– To pokazuje, iż rynek wtórny coraz wyraźniej „rozjeżdża się” lokalnie i przestaje reagować jednym rytmem. Coraz więcej zależy od lokalnej relacji podaży do popytu – komentuje Marek Wielgo.

Więcej mieszkań w ofercie, mniej transakcji

Jednocześnie coraz wyraźniej zmienia się sytuacja po stronie podaży i sprzedaży. Nastąpiło odwrócenie wcześniejszej tendencji, co jest jednym z ważniejszych sygnałów płynących z rynku wtórnego. Właściciele częściej decydują się na sprzedaż, natomiast kupujący działają ostrożniej. W efekcie wydłuża się czas poszukiwania nabywcy i rośnie konkurencja między ofertami. Widać to także w ujęciu rocznym. Choć liczba mieszkań dostępnych w ofercie jest przez cały czas mniejsza niż przed rokiem, to tempo „znikania” ofert spadło jeszcze bardziej, co oznacza, iż popyt wyraźnie osłabł.

Oferta rośnie, ale przez cały czas jest mniejsza niż przed rokiem

Maj przyniósł wzrost liczby ofert w niemal wszystkich największych miastach. Adradar podaje, iż w Warszawie w sprzedaży było ok. 15,8 tys. mieszkań wobec 15,6 tys. miesiąc wcześniej. We Wrocławiu liczba ogłoszeń wzrosła do ok. 8 tys., z 7,9 tys. w kwietniu, a w Trójmieście do ok. 8,4 tys. z 8,3 tys.

Nie zmienia to jednak faktu, iż we wszystkich analizowanych metropoliach oferta pozostaje wyraźnie niższa niż rok temu. W Warszawie jest to spadek rzędu ok. 18 proc., we Wrocławiu ok. 23 proc., w Krakowie ok. 20 proc., a w Łodzi ok. 14 proc. Mniejsze różnice widać w Trójmieście i Poznaniu (po ok. 7 proc.), a najmniejsze w Katowicach (ok. 4 proc.). Z jednej strony ogranicza to presję na spadki cen, z drugiej – przy słabszym popycie nie wystarcza już do ich wzrostów.

Między rosnącą ofertą a konkurencją deweloperów

Maj potwierdził, iż rynek wtórny wszedł w fazę stabilizacji, w której żadna ze stron nie ma wyraźnej przewagi. Z jednej strony przybywa mieszkań w sprzedaży, z drugiej kupujący podchodzą do decyzji coraz ostrożniej. W takiej sytuacji rola negocjacji rośnie, a możliwości podnoszenia cen maleją.

Dodatkowym czynnikiem jest duża oferta rynku pierwotnego. Deweloperzy przez cały czas dysponują szeroką pulą mieszkań i coraz częściej wspierają sprzedaż różnego rodzaju zachętami. – jeżeli przewaga nowych ofert nad sprzedażą się utrzyma, presja na ceny będzie stopniowo rosła. Na razie jednak rynek raczej dryfuje, niż zmienia kierunek – podsumowuje Marek Wielgo.

Więcej: www.gethome.pl
Nie stać mnie. Rekordowe ceny mieszkań w Warszawie: https://www.youtube.com/shorts/9XOs_lCbSX0
Idź do oryginalnego materiału