Mimo pojawiających się doniesień o możliwym ataku na statek w rejonie Cieśniny Ormuz rynki finansowe zareagowały wyjątkowo spokojnie. Ceny ropy naftowej przez cały czas spadają, a kurs EUR/USD pozostaje pod presją silnego dolara. Inwestorzy coraz wyraźniej zakładają, iż ryzyko związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie stopniowo maleje, a uwaga ponownie koncentruje się na fundamentach gospodarczych i polityce banków centralnych.
Jeszcze pod koniec kwietnia, gdy ropa Brent kosztowała około 118 dolarów za baryłkę, rynek oczekiwał, iż Europejski Bank Centralny podniesie stopę depozytową do 2,77 proc. do końca roku. Obecnie, po gwałtownym spadku cen ropy, oczekiwania zostały obniżone i inwestorzy zakładają wzrost stóp jedynie do około 2,50 proc. Oznacza to, iż rynek przez cały czas spodziewa się jednej podwyżki stóp procentowych, ale skala oczekiwanego zacieśnienia jest wyraźnie mniejsza niż jeszcze kilka tygodni temu.
Mocne fundamenty gospodarki
Inaczej wygląda sytuacja w Stanach Zjednoczonych. Pomimo spadku oczekiwań inflacyjnych oraz wyraźnego obniżenia cen energii rynek nie ograniczył prognoz dotyczących działań Rezerwy Federalnej. Wręcz przeciwnie, inwestorzy przez cały czas oczekują co najmniej jednej podwyżki stóp procentowych do końca roku. Oznacza to, iż w tej chwili o polityce Fed decydują przede wszystkim mocne fundamenty gospodarki, a nie krótkoterminowe zmiany cen ropy.
Potwierdzają to najnowsze dane makroekonomiczne. Wzrost gospodarczy w pierwszym kwartale został zrewidowany w górę do 2,1 proc. w ujęciu zanualizowanym, co wskazuje na większą odporność amerykańskiej gospodarki, niż wcześniej zakładano. Jednocześnie dochody osobiste wzrosły w maju o 0,7 proc., osiągając najwyższe tempo wzrostu od początku 2024 roku. O tyle samo zwiększyły się również wydatki konsumentów.
Rewizje danych pokazały także, iż sytuacja finansowa amerykańskich gospodarstw domowych jest nieco lepsza, niż wcześniej oceniano. Stopa oszczędności została skorygowana w górę do 3,0 proc. z wcześniej szacowanych 2,6 proc. Oznacza to, iż konsumenci dysponują większą poduszką finansową, co zmniejsza ryzyko gwałtownego osłabienia wydatków konsumpcyjnych.
Trwałość boomu inwestycyjnego
Jednocześnie struktura wzrostu gospodarczego pokazuje, iż coraz większą rolę odgrywają inwestycje przedsiębiorstw, zwłaszcza w obszarze infrastruktury związanej z nowymi technologiami. Choć konsumpcja odpowiada za blisko 70 proc. amerykańskiego PKB, w pierwszym kwartale miała stosunkowo niewielki udział we wzroście gospodarczym. Znacznie większy wkład zapewniły inwestycje w sprzęt do przetwarzania danych, które mimo niewielkiego udziału w całej gospodarce odpowiadały za ponad połowę wzrostu PKB.
Taka struktura wzrostu niesie jednak również pewne ryzyka. Dynamiczne inwestycje w sektor technologiczny są w dużej mierze finansowane długiem, a rosnące obawy o zbyt wysokie wyceny spółek związanych ze sztuczną inteligencją mogą prowadzić do większej zmienności na rynkach finansowych. Czwartkowa przecena azjatyckich spółek technologicznych pokazuje, iż inwestorzy coraz uważniej oceniają trwałość obecnego boomu inwestycyjnego.
Na razie jednak rynek pozostaje po stronie dolara. Silne dane z amerykańskiej gospodarki oraz utrzymujące się oczekiwania na dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną sprawiają, iż amerykańska waluta przez cały czas ma solidne fundamenty do utrzymania swojej przewagi nad większością walut z grupy G10.
Źródło: OANDA TMS Brokers

2 godzin temu




