Kwiecień to miesiąc wyjątkowo bogaty w ludowe przysłowia i porzekadła. – A ponieważ przysłowia są mądrością narodów, warto poznać je i obserwować naturę. Tak robi się w Polsce od wieków – mówi etnolog, doktor Alicja Trukszyn.
Przysłowia i porzekadła na kwiecień Alicja Trukszyn zebrała podczas swoich naukowych podróży po województwie świętokrzyskim.
Suchy kwiecień, mokry maj – będzie żyto niby gaj.
Gdy w kwietniu słonko na dworze, nie będzie pustek w komorze.
Na św. Franciszka nieraz dobrze grzmi i łyska.
Na św. Franciszka zielenią się łany i ze swego zimowiska wracają bociany.
Na świętego Franciszka szuka ziarnek w polu myszka.
Po świętym Franciszku pasą na owsisku.
Jeżeli w kwietniu posuszy, nic się w polu nie ruszy.
Kwiecień, kiedy deszczem plecie, to się maj wystroi w kwiecie.
Na Świętego Izydora dla bociana pora.
Chociaż św. Wincenty, jednak szczypie mróz w pięty.
Jak się Wincenty rozdeszczy, źle chłopu wilga wieszczy.
Na św. Wincenty nie chodź bosymi pięty, bo nieraz mrozek cięty.
Choć już w kwietniu słonko grzeje, nieraz pole śnieg zawieje.
Gdy w kwietniu ciepłe deszcze padają, pogodną jesień zapowiadają.
Grzmot w kwietniu dobra nowina, już szron roślin nie pościna.
Dzień na święty Makary pewnie przepowiada, czy we wrześniu pogoda, czy też ciągle pada.
Jeśli w kwietniu pszczoły nie latają, to jeszcze długie chłody się zapowiadają.
Ta urodzajna pszenica bywa, która w kwietniu przepiórkę przykrywa.
W kwietniu posucha, ucieka chłopu otucha.
Za kwietniem ciepłym idzie maj chłodny.
Kwiecień wilgotny obiecuje rok stokrotny.
Kwiecień daje zieleń trawce, gra pastuszek na igrawce.
Na Świętego Justyna siew się w polu zaczyna.
Jak w kwietniu rosa, to dosiewaj chłopie mocno prosa.
Kiedy w kwietniu słonko grzeje, rolnik nie zubożeje.
Jak w kwietniu mróz, to na pagórku siana wóz.
Suchemu kwietniowi chłop się nie raduje, bo kwiecień mokry dobry rok zwiastuje.
Mokre dni kwietnia zwykle wróżą, iż w lecie będzie owoców dużo.
Wróżą pogodną jesień ciepłe deszcze w kwiecień.
Śnieg w kwietniu goi rolę, hamuje niedolę.
Chcesz mieć kęs płótna dobrego, siej len w świętego Jerzego.
Gdy na Wojciecha rano plucha, do połowy lata będzie ziemia sucha.
Gdy na św. Wojciecha rano deszcz pada, do połowy lata suszę zapowiada.
Gdy Wojciech rano rosi, pół lata posuchę nosi.
Ile razy przed Wojciechem zagrzmi na pola, tyle razy po Wojciechu zabieli się rola.
Ile dni przed św. Wojciechem kukułka się odezwie, albo żaba zaskrzeczy, tyle dni po św. Wojciechu będzie zimno.
Jak na święty Wojciech rosa, to siej dużo prosa.
Na świętego Wojciecha rośnie rolnikom pociecha.
Jeśli Jerzy zbliża się pogodnie, będzie tak cztery tygodnie.
Kiedy Jerzy pogodą częstuje, wnet się pogoda zepsuje.
Kiedy Jerzy skryje wronę w życie, będzie zboża obficie.
Chodzisz na Marka bez koszuli, w maju kożuchem się otulisz.
Co Marek zagrzeje, Pankracy wywieje.
Co na Marka się stanie, to na ogrodników odstanie.
Deszcz w święty Marek, to ziemia w lecie jak skwarek.
Gdy Marek z deszczem przychodzi, posuchę w lecie rodzi. Gdy na Marka pot ocierasz, tak na Serwacego kożuch wdziewasz.
Jak Marek przypieka, chłop jeszcze ponarzeka.
Jeśli na Święty Marek deszcz wzejdzie, to i na kamieniu owies wzejdzie.
Kiedy Marek skwarem zieje, w maju kożuch nie dogrzeje.
Kiedy Marek przypieka, człek jeszcze na ziąb ponarzeka.
Na Marka człek bez koszuli, a w Ogrodników przy piecu się tuli.
Na św. Marka deszcz, to suchego lata wieszcz.
W kwietniu łagodne kwiatki, w grudniu śnieżne płatki.
Kwiecień co deszczem rosi, wiele owoców przynosi.
Na świętego Augustyna orka dobrze się poczyna.
Na św. Piotr suchy dzień, suche lato, sucha jesień.
W kwietniu po brzegach wody niosą jęczmienia urody.