
Prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde stwierdziła w wywiadzie prasowym, iż inflacja strefie euro zostanie przez dłuższy czas na podwyższonym poziomie. Spodziewa się też korekty wyceny aktywów w sektorze sztucznej inteligencji.
Lagarde udzieliła obszernego wywiadu jednemu z największych francuskich dzienników – „Ouest-France”. Jak stwierdziła w nim, obecny „szok (inflacyjny) jest bardziej długotrwały”, bowiem „konflikt na Bliskim Wschodzie trwa nadal”.
„Mamy do czynienia z poważnym szokiem, który prawdopodobnie potrwa dłużej, niż się spodziewaliśmy. Spodziewamy się utrzymania zmienności i presji na ceny energii, mimo iż wzrost cen niesie ze sobą również ryzyko spowolnienia wzrostu gospodarczego” – dodała.
W obecnym tygodniu EBC podniósł stopy procentowe po raz drugi od czasu wybuchu wojny amerykańsko-irańskiej i związanego z nią gwałtownego wzrostu cen ropy i gazu. Bloomberg i AFP ujawniły, iż bankowcy z EBC nastawiają się na dalsze podwyżki, aby sprowadzić inflację – w tej chwili przekraczającą 3% – z powrotem do poziomu 2%.
Lagarde przyznała, iż wojna amerykańsko-irańska oraz „zniszczenie mocy przerobowych rafinerii na całym świecie, zwłaszcza w Rosji”, doprowadziły do „wzrostu kosztów energii, co z kolei napędza wzrost wszystkich cen”.
„W takiej sytuacji, a także biorąc pod uwagę odporność gospodarki, jesteśmy zobowiązani do reakcji” – podkreśliła.
Warto dodać, jak stwierdzili informatorzy AFP, iż „nikt rozsądny w Brukseli i Frankfurcie nie domaga się powrotu do importu surowców energetycznych z Rosji, ten rozdział jest właśnie zamykany”.
„Jastrząb EBC”, jakim jest prezes Bundesbanku Joachim Nagel, poparł panią prezes zauważając 11 września, iż bank może być zmuszony do „podniesienia kosztów finansowania zewnętrznego do poziomu lekko restrykcyjnego”, by opanować wzrost cen. Bank centralny strefy euro podniósł swoją główną stopę procentową z 2,25% do 2,50% i na razie po tej decyzji „nie widać na razie nerwowych ruchów firm” – zauważają analitycy. Jak podkreśla główny ekonomista EBC Philip Lane, stopa depozytowa wynosząca 2,5% to górna granica przedziału neutralnego.
Nowsze prognozy opublikowane 10 września wskazują, iż w latach 2027 i 2028 inflacja będzie wyższa niż przewidywano wcześniej, a w 2028 roku przekroczy cel inflacyjny. Pewnym pocieszeniem może być także podwyższenie tempa wzrostu gospodarczego z podkreśleniem odporności gospodarki strefy euro na konflikt na Bliskim Wschodzie oraz na „niestabilną” amerykańską politykę handlową. Analitycy paryskiej giełdy zauważyli jednak, iż najnowsze prognozy EBC nie uwzględniają obecnych zmian energii spowodowanych zaostrzeniem się konfliktu w Zatoce Perskiej i zdobyciem przez Houthi w Jemenie możliwości oddziaływania na Cieśninę Bab-el-Mandeb i Morze Czerwone.
Poza Joachimem Nagelem także analitycy paryskiej giełdy i szef banku centralnego Estonii przyznają, iż zaostrzenia polityki stóp procentowych można się spodziewać do końca roku, a choćby na następnym posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego w październiku. Scenariusz taki uznano za „jak najbardziej możliwy”, ale wszystko będzie zależało, jak kształtować się będą ceny ropy naftowej i gazu. Rynki finansowe zaczęły uwzględniać w wycenach, co najmniej trzy kolejne podwyżki stóp EBC w ciągu najbliższego roku.
Prezes Bundesbanku powtórzył w osobnym wywiadzie, iż EBC może być zmuszony do podniesienia stóp do poziomu, który w „pewnym stopniu” ograniczy aktywność gospodarczą.
„Nie wykluczam, iż będziemy musieli wejść w obszar łagodnej restrykcyjności, ale – jak już mówiłem – wiele zależy od tego, jak będą kształtować się ceny energii i ogólna sytuacja cenowa w ciągu najbliższego miesiąca” – powiedział w wywiadzie dla CNBC.
Ülo Kaasik, wiceprezes banku centralnego Estonii, stwierdził, iż oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych są „jak najbardziej zrozumiałe” w świetle niedawnego wzrostu cen paliw oraz rosnącego ryzyka, iż żywność również stanie się droższa.
„Ostatnie wydarzenia na rynkach energii wskazują na przykład, iż wzrost cen gazu i paliw może być znacznie większy i trwać dłużej, niż przewidywano w prognozach” – napisał we wpisie na blogu.
Co ciekawe, także prezes Banku Słowenii Primož Dolenc również ostrzegł we wpisie na blogu przed „rosnącymi kosztami energii i elektryczności w miesiącach jesiennych i zimowych”. Jednak, jak dodał, „nic nie jest w tej chwili przesądzone”.
Tymczasem w wywiadzie dla „Ouest-France” Christine Lagarde zajęła się też kwestią sztucznej inteligencji.
„Wyceny aktywów w sektorze sztucznej inteligencji są bardzo wysokie. Dowodem na to są liczne planowane oferty publiczne akcji (IPO). Istnieje również dodatkowe ryzyko, które jest w tej chwili analizowane: ryzyko powiązań o charakterze zamkniętego obiegu, polegające na tym, iż jedna spółka nabywa udziały w drugiej, a ta następnie zleca jej kontrakt na dostawę mikroczipów, itp. […] Korekta jest jak najbardziej możliwa. Kiedy? Tego nie wiemy. Europejskie banki posiadają aktywa związane ze sztuczną inteligencją, ale – jak już wspomniałam – nasz sektor finansowy jest znacznie silniejszy niż dawniej” – stwierdziła.
Jak jednak zauważyła, program skrajnej lewicy zakładający zmniejszenie ogromnego zadłużenia Francji poprzez anulowanie długu znajdującego się w posiadaniu banków centralnych jest „pozbawiony sensu i skrajnie niebezpieczny z finansowego punktu widzenia”.
„Francja jest jednym z państw planujących reformy strukturalne i niezwykle ważne byłoby ich wdrożenie” – stwierdziła Lagarde, dodając, iż prawdopodobnie nie będzie ich wdrażać, bowiem nie planuje kariery politycznej.
„Wkrótce kończę 71 lat. Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć „dość” – zauważyła odrzucając sugestię powrotu do polityki francuskiej po zakończeniu pracy w EBC. Jak dodała, w przyszłym roku odejdzie z banku, nie precyzując jednak czy oznacza to wypełnienie kadencji do końca października 2027 roku.
Co ciekawe, prezes EBC nie odżegnuje się bynajmniej od ewentualnego startu we francuskich wyborach prezydenckich, choć jak dodała „jest w tej kwestii realistką”.
„To miłe wyróżnienie! Ale nie sądzę, by do tego doszło” – zauważyła.

1 godzina temu













