Larry Fink: wolna budowa centrów danych podbije inflację. Szef BlackRock broni boomu na AI

7 godzin temu

Larry Fink, prezes BlackRock, uważa, iż największym zagrożeniem inflacyjnym nie jest boom na budowę centrów danych, tylko jego spowolnienie. W środę w rozmowie z Bloomberg Television, przy okazji konferencji Berlin Global Dialogue, szef największego zarządzającego aktywami na świecie ostrzegł, iż opóźnienia w budowie centrów danych podniosą koszty mocy obliczeniowej i zagrożą wzrostowi gospodarczemu.

„Jeśli nie zbudujemy tych centrów danych, będzie to w rzeczywistości bardziej inflacyjne, bo koszt mocy obliczeniowej jest dziś bardzo wysoki. Im szybciej zbudujemy więcej centrów danych, tym więcej będziemy mieli mocy obliczeniowej i tym szybciej obniżymy jej koszt”.

Według Finka popyt na AI rośnie szybciej niż podaż infrastruktury, więc ograniczenie inwestycji podniosłoby ceny w całej gospodarce, która coraz bardziej korzysta ze sztucznej inteligencji.

Drugi taki apel w ciągu tygodnia

To kolejna w ostatnich dniach wypowiedź Finka w obronie inwestycji w AI. 14 października, po lepszych od oczekiwań wynikach BlackRock za III kwartał, ostrzegał w CNBC, iż ogólnokrajowe wstrzymanie budowy centrów danych wpędziłoby USA w recesję:

„Tak duża część naszej gospodarki opiera się na tych nakładach inwestycyjnych. Centra danych nie są problemem. Tworzą więcej nowych miejsc pracy niż kiedykolwiek wcześniej”.

Fink przyznał wtedy, iż obawy wokół centrów danych istnieją, ale jego zdaniem w większości wynikają z dezinformacji. Tego samego dnia, podczas konferencji wynikowej, dodał, iż inwestycje w AI zbiegają się w czasie z rekordowymi deficytami budżetowymi USA. Zaostrza to konkurencję o kapitał i według niego oznacza „strukturalnie wyższe stopy procentowe na dłużej”, niezależnie od tego, jak będzie zachowywać się inflacja.

Dane pokazują dwie strony

Argument Finka ma swoją logikę, ale dane z amerykańskiej gospodarki nie przemawiają jednoznacznie na jego korzyść. Według BLS wskaźnik CPI wzrósł we wrześniu o 3,7% r/r, a ceny energii elektrycznej o 4,4%. Reuters zwraca uwagę, iż we wrześniowym odczycie inflacji widać już efekt boomu na AI: ceny komputerów i urządzeń peryferyjnych wzrosły w ciągu miesiąca o 1,3%. Głównym źródłem inflacji pozostają jednak paliwa, które drożeją przez wojnę z Iranem.

Ekonomiści Fed z Dallas spojrzeli na ten problem od strony kosztów. W ich analizie rozbudowa centrów danych podnosi ceny prądu, bo wymaga kosztownej modernizacji sieci, za którą płacą w dużej mierze dotychczasowi odbiorcy. W realistycznych scenariuszach sam ten efekt podniesie inflację PCE o 0,04-0,13 pkt proc. w 2030 roku. jeżeli energia odnawialna będzie się rozwijać wolniej, niż zakładano, efekt może być prawie dwa razy większy. To kilka w skali całej gospodarki, ale bardzo widoczne w rachunkach gospodarstw domowych.

Fink i Fed z Dallas mówią w praktyce o dwóch różnych kosztach. Prezes BlackRock ma na myśli cenę mocy obliczeniowej dla firm. Ekonomiści banku centralnego liczą, ile zapłacą za prąd mieszkańcy okolic, w których powstają centra danych.

Rosnący opór i stawka BlackRock

Słowa Finka padają w czasie rosnącego sprzeciwu społecznego. Według badania Pew Research Center 54% Amerykanów uważa centra danych za szkodliwe dla środowiska. W styczniu odsetek ten wynosił 39%. W Kongresie leży projekt ustawy o moratorium na nowe centra danych AI, przygotowany przez Berniego Sandersa i Alexandrię Ocasio-Cortez. Lokalne spory o budowę takich obiektów stały się jednym z tematów kampanii przed wyborami do Kongresu 3 listopada.

Trzeba też pamiętać, iż Fink nie jest w tym sporze stroną neutralną. Kierowane przez BlackRock konsorcjum zgodziło się w ubiegłym roku kupić Aligned Data Centers za 40 mld USD, a firma jest jednym z największych inwestorów w infrastrukturę AI. Dla inwestorów, którzy chcą zarabiać na tym trendzie, rozwiązaniem mogą być spółki z całego łańcucha wartości. Pisaliśmy o tym w poradniku jak inwestować w sztuczną inteligencję i w tekście o centrach danych jako nieruchomościach.

Fed między ropą a AI

Ostatecznie spór rozstrzygnie Rezerwa Federalna. We wrześniu Fed podniósł stopy po raz pierwszy od trzech lat, do przedziału 3,75-4,00%, i zasygnalizował kolejne podwyżki. Po danych o inflacji rynek wycenia szansę na podwyżkę na posiedzeniu 27-28 października na ok. 37%. Większość ekonomistów spodziewa się jednak ruchu dopiero w grudniu. jeżeli Fink ma rację, a inwestycje w AI rzeczywiście będą przez lata zwiększać popyt na kapitał, okres wysokich stóp procentowych może się wydłużyć.

Idź do oryginalnego materiału