– Uważam, iż zarówno historycznie, jak i dziś mamy raczej za dużo regulacji niż za mało, odnośnie tego, co ludziom wolno. Deregulacja tam, gdzie nie ma silnego powodu, by nakładać reguły, sprzyja rozkwitowi społeczeństwa, przyspiesza bogacenie się, a przy okazji poprawia równość. Ludzie często nie rozumieją, iż regulacje wspierają monopolistyczny, kumoterski kapitalizm, który równość osłabia – mówił Matt Ridley, autor książki „Skąd się biorą innowacje” Wydawnictwa WEI w rozmowie na kanale Nam Zależy. – Najbardziej demokratyczne, co można zrobić, to otworzyć rynek na jak najszerszą konkursencję. Argument mówiący, iż potrzebujemy zasad, by zachować równość jest błędny. Oczywiście, potrzebujemy pewnych zasad, by rynek był uczciwy, jednak nie takich, które w praktycer wspierają wielkich kosztem małych, bogatych kosztem biednych.
– Uwielbiam historie wielkich innowatorów, ale gdy im się przyjrzeć, rzadko chodzi o „genialnych błysk”, który rozwiązuje wszystko od razu. To raczej współpraca, uczenie się z poprzednich kroków, próby i błędy, a dopiero potem rozwiązanie problemu. Thomas Edison wynalazł wiele różnych rzeczy, przeprowadził liczne eksperymenty i zatrudniał do tego ludzi. Przetestował 6000 materiału roslinnego, zanim wybrał japoński bambus na żarnik żarówki. Nie znał odpowiedzi, musiał ją wypracować eksperymentami. To była dla mnie kluczowa lekcja, która wyłoniła się z wielu historii o innowacjach, które opowiadam w mojej książce: mamy tendencję do wyobrażania sobie, iż to było takie „bum!”, ponjawiło się światło, genialny człowiek ma nowy pomysł, świat się zmienił. A to wcale tak nie wygląda. Zawsze musi być seria kroków, seria eksperymentów i porażek, a potem dochodzimy do punktum, w którym mamy działające narzędzie i ono się upowszechnia.
– Rozróżniam też wynalazek od innowacji: wynalazek to prototyp, innowacja to sprawienie by coś było tanie, niezawodne i powszechnie dostępne. Jeff Bezos bardzo mocno wpłynął na e-handel, uczynił go dostępnym dla wszystkich, tanim i niezawodnym. Nie twierdziłby, iż go wynalazł, choć jego rola była kluczowa. Wynalezienie czegoś jest istotne, ale tak samo ważne jest dopilnowanie, by ten wynalazek był niedrogi, niezawodny i dostępny na szeroką skalę. Chcę odmistyfikować innowacje i powiedzieć, zwłaszcza dzieciom, iż to nie tajemniczy „płyn kreatywności” w mózgu nielicznych – dodaje.
Cała rozmowa dostępna jest TUTAJ.

2 dni temu















