Leo Express czasowo wstrzymało eksploatację Talgo VI

2 godzin temu
Zdjęcie: Fot. Jerzy Mikołajewski


Kontrolowany przez hiszpańskie koleje państwowe Renfe przewoźnik wstrzymał eksploatację zestawów Talgo VI do 13 lipca włącznie. Oficjalną przyczyną podjętej decyzji jest testowanie składów wagonowych, które od grudnia mają obsługiwać linię Ex36 Praga – Pilzno – Monachium. Hiszpańskie zestawy, wykorzystywane od końca kwietnia, przysparzały jednak dużo problemów. To rzuca inne światło na sytuację.

Fot. Jerzy Mikołajewski

Rok 2026 jest niewątpliwie rokiem przełomowym w historii Leo Express, kontrolowanego od kilku lat przez hiszpańskie koleje państwowe Renfe. Przypomnijmy, iż ten początkowo w pełni prywatny przewoźnik kolejowy przez wiele lat do obsługi komercyjnych połączeń dalekobieżnych wykorzystywał zaledwie 5 sztuk pięcioczłonowych Flirtów produkcji Stadlera. Z czasem spółce udało się zbudować drugi segment biznesu w postaci dotowanych połączeń regionalnych, jednakże do ich obsługi wykorzystuje ona tabor należący do innych podmiotów. Choć rok 2026 nie przyniósł jakichkolwiek własnych inwestycji taborowych, Leo Express po raz pierwszy powiększył park taborowy o pojazdy należące do swojego głównego akcjonariusza. Umożliwiło to zwiększenie pracy eksploatacyjnej w zakresie wspomnianych wcześniej przewozów komercyjnych.

Przypomnijmy, iż z dniem 1 marca Leo Express czasowo wstrzymał połączenia międzynarodowe z Czech na Słowację, by “dowieźć” zapowiadane wcześniej szersze wyjście na polski rynek w postaci kursujących codziennie 4 par pociągów z Pragi do Krakowa, w tym 2 par kursujących w relacji wydłużonej do Warszawy. Co istotne, obyło się wówczas bez większych problemów. Dodatkowo od 25 czerwca Leo Express wydłużył kolejną parę pociągów Praga – Kraków do Warszawy i uruchomił jeszcze parę pociągów w skróconej relacji z Warszawy do Krakowa. Wszystkie połączenia międzynarodowe do Polski obsługiwane są wspomnianymi wcześniej Flirtami. Znacznie gorzej przedstawia się powrót Leo Express po krótkiej przerwie na Słowację.

Renfe i Talgo kończą spór w sprawie opóźnionych dostaw pociągów KDP

Spółka w dniu 30 kwietnia miała przywrócić połączenia z Pragi na wschodnią Słowację (tym razem nie do Koszyc, ale do pobliskiego Preszowa) oraz zadebiutować na całkowicie nowej trasie do Bratysławy (przez Pardubice, Ołomuniec, tzw. Slovácko i przygraniczny Břeclav). W każdym kierunku miały kursować 2 pary pociągów na dobę, obsługiwane przez hiszpańskie zestawy Talgo VI, należące do Renfe. W praktyce ogromna część kursów przez kolejnych kilka tygodni została odwołana z powodu licznych problemów technicznych – gwoli ścisłości, w przypadku jednego z trzech składów nie z winy przewoźnika (został on uszkodzony przez wandala). Choć od zapowiedzi wprowadzenia składów minęło wiele miesięcy, przewoźnik nie przygotował ich należycie do eksploatacji.

Pisaliśmy zresztą na naszych łamach szerzej o tym, jak prezentują się Talgo VI w barwach Leo Express. Mieliśmy bowiem okazję przetestować je na początku czerwca, jadąc w relacji z Bratysławy do Hodonína. w uproszczeniu – choć same pojazdy są zaskakująco wygodne, jeszcze bardziej zaskakuje ich bardzo prowizoryczne przygotowanie do eksploatacji, szwankująca klimatyzacja i niestety bardzo dobrze widoczny brak przeprowadzenia jakichkolwiek większych prac konserwacyjnych. W tej sytuacji trudno się dziwić, iż po falstarcie, jaki towarzyszył powrotowi Leo Express na Słowację, spółka postanowiła czasowo wstrzymać ich eksploatację, zastępując je klasycznymi składami złożonymi z używanych wagonów pasażerskich, które Renfe odkupiło od Deutsche Bahn (notabene rywalizując o nie z PKP Intercity).

Idź do oryginalnego materiału