Tani import spoza Unii Europejskiej destabilizuje sektor energochłonny w Polsce. Krajowe zakłady ograniczają moce, wygaszają linie i redukują etaty pod presją wyższych kosztów emisji, energii oraz surowców.
fot. iStockCzytaj także: Bezpieczeństwo w przemyśle: ukryte koszty i ryzyka na hali
Energochłonne zakłady tracą rynek na rzecz importu
Producenci wyrobów budowlanych w Polsce przegrywają walkę konkurencyjną z tańszymi produktami z Chin, Indii, Turcji i Ukrainy. W tych państwach wytwórcy nie ponoszą restrykcyjnych kosztów polityki klimatycznej UE, opłat emisyjnych CO2 ani wysokich nakładów na energię i gaz.
Polska Unia Ceramiczna przedstawiła nową analizę kosztów. Wynika z niej, iż w 2025 roku wytworzenie płytek ceramicznych było o ponad 40% droższe niż w 2021 roku. Obok nośników energii na ten wzrost wpłynęły droższe surowce, transport, opakowania oraz płace.
Problem dotyczy przede wszystkim gałęzi energochłonnych:
- ceramiki sanitarnej i płytek ceramicznych,
- pap i wyrobów bitumicznych,
- rur żeliwnych oraz szkła,
- cementu i klinkieru.
Spadek wykorzystania mocy i redukcja zatrudnienia
Dane rynkowe wskazują na postępującą erozję krajowej bazy wytwórczej:
- Płytki ceramiczne: w ciągu ostatnich 5 lat import spoza UE wzrósł o ok. 40%, podczas gdy krajowa produkcja spadła o 16%, a zatrudnienie zredukowano o 22%. Wykorzystanie mocy produkcyjnych spadło z 77,5% w 2020 roku do 65% w 2025 roku (przy potencjale 130 mln mkw. zakłady wytworzyły niecałe 85 mln mkw.). Około 60% importu pochodzi z rynków pozaunijnych.
- Ceramika sanitarna: produkcja w Polsce tąpnęła z 85,5 tys. ton w 2021 roku do 53 tys. ton w 2025 roku (spadek o ok. 38%). W tym samym czasie import wzrósł z 14,7 tys. ton do 19,9 tys. ton (wzrost o ok. 35%).
- Cement i klinkier: import do Polski wzrósł z 748,2 tys. ton w 2023 roku do 1,24 mln ton w 2025 roku, podczas gdy krajowa produkcja utrzymała się na poziomie ok. 17 mln ton.
Gdy import przejmuje około 25% rynku, pojawia się ryzyko całkowitego wygaszania krajowych instalacji. Przykładem jest rynek specjalnego szkła do paneli fotowoltaicznych, na którym krajowi wytwórcy zniknęli z rynku.
Zagrożenie dla inwestycji i postulaty branży
Kryzys zakładów produkcyjnych uderza w lokalne gospodarki. Przykładem jest Cementownia Nowiny w woj. świętokrzyskim, która bezpośrednio zatrudnia ponad 300 pracowników, a pośrednio generuje ponad 2 tys. miejsc pracy i stanowi najważniejsze źródło podatków dla gminy.
Eksperci podkreślają, iż sektor materiałów budowlanych ma znaczenie strategiczne dla infrastruktury, mieszkalnictwa oraz inwestycji takich jak Centralny Port Komunikacyjny. Aby powstrzymać deindustrializację, branża postuluje:
- Rozszerzenie mechanizmu CBAM: objęcie granicznym podatkiem węglowym kolejnych grup materiałów budowlanych.
- Równe standardy środowiskowe: wymóg spełniania przez towary importowane identycznych norm śladu węglowego i jakości, jakich wymaga się od firm unijnych.
- Krajową strategię wsparcia transformacji: pomoc państwa dla zakładów ponoszących koszty dekarbonizacji i modernizacji instalacji.
Może Cię również zainteresować: Dopłaty do energii: do 70% dla przemysłu energochłonnego








