Litwa ogłosiła stan wyjątkowy z powodu balonów przemytniczych wysyłanych z terenu Białorusi. Wilno uznaje to za działanie hybrydowe. Tylko w październiku i listopadzie przez balony została utrudniona podróż około 45 tysiącom pasażerów lotniska w Wilnie.
Litwa ogłosiła stan wyjątkowy z uwagi na zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego, które stwarzają białoruskie balony przemytnicze. Z uwagi na obecność obiektów w powietrzu wielokrotnie zamykano lotnisko w Wilnie.
Wilno oskarża Mińsk o przyzwolenie na działalność przemytników w celu zagrożenia sąsiadowi. Balony zwykle służą do przemytu papierosów, dodatkowo zakłócając ruch lotniczy.
– Stan wyjątkowy ogłoszono nie tylko z powodu zakłóceń w lotnictwie cywilnym, ale również ze względu na interesy bezpieczeństwa narodowego – powiedział Vladislav Kondratovic, minister spraw wewnętrznych Litwy.
Dzięki wprowadzeniu stanu wyjątkowego wojsko otrzymało dodatkowe uprawnienia, które zapewniają większą swobodę operacyjną. Litwa nie określiła do kiedy będzie trwał stan wyjątkowy.
Białoruś zaprzecza i oskarża Litwę
Białoruś zaprzecza jakoby ponosiła odpowiedzialność za wysyłanie balonów ze swoich terytoriów jednocześnie oskarżając Litwę o prowokacje.
Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, określiła wysyłanie balonów w celach przemytnicznych na Litwę jako operację hybrydową Białorusi, która jest „całkowicie nie do przyjęcia”.
Nie jest to pierwsza sytuacja, gdy Litwa wprowadza stan wyjątkowy na granicy z Białorusią. Poprzednio podjęła taką decyzję w 2021 roku z uwagi na nielegalną migrację. Rok później oraz gdy Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę.
Balony utrudniły życie 45 000 osób
W 2025 roku Litwa zarejestrowała około 600 przypadków, gdy balony przemytników z Białorusi naruszyły przestrzeń powietrzną. Dodatkowo 197 zdarzeń wywołanych przez drony z tego samego kierunku.
Białoruskie balony przeszkodziły w odbyciu 320 lotów szkodząc ponad 45 tysiącom pasażerów. Jest to około 5 procent pasażerów obsługiwanych przez lotnisko w Wilnie przez październik i listopad.
Reuters / Biznes Alert / PAP / Marcin Karwowski

1 miesiąc temu













