Czyżby Lost Vape Astara miał szanse dogonić sukces Ursy Nano? Producent stworzył niecodzienne urządzenie, ale to nie znaczy, iż nie znajdzie swoich fanów. Przyjrzyjmy mu się dokładniej.
Lost Vape Astara to pod, ale o potężnym akumulatorze. 3800 mAh to naprawdę gigantyczna pojemność zwłaszcza w porównaniu do obecnych standardów. Jego maksymalna moc wyjściowa to aż 80W. Szczerze mówiąc nie kojarzę poda, który miałby podobny akumulator. Najbardziej zbliżony kojarzy mi się Oxva VPrime, ale jego moc to 60W i jego akumulator to 2600 mAh. Niewielka różnica mocy, ale baterii już tak.
Lost Vape Astara posiada niewielki wyświetlacz (można ustawić tryby pracy) oraz mieniące się oświetlenie na całym urządzeniu. Prezentuje się naprawdę przyjemnie.
Wszystko ustawia się przy pomocy suwaka oraz przycisku, które są na spodzie urządzenia.
Ciekawą innowacją jest fakt, iż ten pod ma możliwość imitowania dźwięków shishy. Podczas używania można włączyć imitacje dźwiękową jak właśnie w fajce wodnej. To już wiadomo po co taki akumulator.
W zestawie są również do wyboru ustniki, z czego jeden również ma imitować palenie z fajki wodnej.
Jak widać na załączonej grafice e-papieros kompatybilny jest z dwoma dedykowanymi wkładami. Oba są dość mocne jak na obecną modę wkładów o opornościach 0.8. Na pewno wpływa to na większe zużycie liquidu. Miejmy nadzieję, iż producent jednak z czasem wyposaży rynek również we wkłady o dużo wyższej oporności.
Podsumowanie
Lost Vape Astara na pewno znajdzie swoich amatorów i to niekoniecznie fanów palenia shishy. Na pewno przyciągnie ich ogromny akumulator – co przy wyłączeniu oświetlenia czy efektów dźwiękowych zapewni również fajne i długotrwałe wrażenia oraz po prostu mocne wkłady.
