Lukullus przeprasza za kontrowersyjne graffiti

1 dzień temu

Sieć cukierni Lukullus opublikowała oświadczenie po krytyce, jaka pojawiła się w związku z umieszczeniem różowego napisu „LXXX” na witrynach lokali, w tym na elewacji budynku przy ul. Walecznych na warszawskiej Saskiej Kępie. Oznaczenie było elementem kampanii z okazji 80-lecia marki, jednak część mieszkańców odebrała je jako akt wandalizmu. Właściciele cukierni zapowiedzieli szybkie usunięcie graffiti i przeprosili lokalną społeczność.

Kontrowersje wywołał różowy napis „LXXX”, wykonany farbą w sprayu na elewacji modernistycznej kamienicy przy ul. Walecznych 29, wpisanej do gminnej ewidencji zabytków i położonej na terenie chronionego układu urbanistycznego Saskiej Kępy. Początkowo część mieszkańców uznała oznaczenie za nielegalne graffiti niszczące historyczną zabudowę. Jak się okazało, był to element kampanii wizerunkowej Lukullusa, przygotowanej z okazji 80-lecia działalności firmy.

Kampania jubileuszowa i reakcja mieszkańców

Znak „LXXX”, czyli rzymska osiemdziesiątka, miał symbolizować jubileusz sieci cukierni i był wykorzystywany również na opakowaniach, witrynach innych lokali oraz materiałach promocyjnych. Według informacji przekazywanych wcześniej mediom, kampania została zaplanowana jako całoroczna i miała towarzyszyć m.in. premierom okolicznościowych produktów.

Forma oznaczenia witryn, szczególnie w przypadku lokalu na Saskiej Kępie, spotkała się jednak z negatywnym odbiorem części mieszkańców dzielnicy. Zwracano uwagę na charakter zabudowy oraz fakt, iż ingerencja wizualna została wykonana na obiekcie objętym ochroną konserwatorską.

Oświadczenie właścicieli Lukullusa

W reakcji na krytykę właściciele Lukullusa opublikowali oświadczenie w mediach społecznościowych. Poinformowali w nim, iż intencją kampanii było symboliczne świętowanie jubileuszu i podkreślenie myślenia o przyszłości marki, a nie wywołanie kontrowersji w przestrzeni miejskiej.

Jednocześnie przeprosili osoby, które poczuły się dotknięte formą akcji, ze szczególnym uwzględnieniem mieszkańców Saskiej Kępy. Zapowiedzieli, iż graffiti miało charakter tymczasowy i zostanie usunięte tak szybko, jak pozwolą na to warunki pogodowe. Z pozostałych lokali oznaczenie „LXXX” ma zniknąć w pierwszych dniach lutego.

Właściciele zadeklarowali również, iż wszystkie witryny zostaną przywrócone do pierwotnego stanu – wyczyszczone, a w razie potrzeby ponownie pomalowane.

Reakcje internautów po publikacji oświadczenia

Po opublikowaniu oświadczenia Lukullusa pod wpisem w mediach społecznościowych pojawiła się bardzo duża liczba komentarzy, pokazujących wyraźny podział opinii. Część użytkowników poparła działania marki, wskazując, iż kampania była odważna, spójna z dotychczasowym charakterem Lukullusa i nie powinna budzić aż tak silnych emocji. W komentarzach pojawiały się głosy, iż reakcje krytyczne są przesadzone, a sama akcja – mimo kontrowersji – skutecznie zwróciła uwagę na jubileusz marki.

Wśród komentujących znalazły się również osoby deklarujące wieloletnie zamieszkanie na Saskiej Kępie, które podkreślały, iż napis nie wzbudził ich sprzeciwu i był odbierany jako element kreatywnej kampanii, a nie akt wandalizmu. Część internautów krytykowała natomiast decyzję o wycofaniu się z akcji i przeprosinach, uznając je za niepotrzebne uleganie presji.

Równolegle pojawiły się liczne głosy krytyczne. Ich autorzy zwracali uwagę przede wszystkim na kontekst przestrzeni miejskiej i problem nielegalnego graffiti w Warszawie. W tym ujęciu kampania została odebrana jako działanie, które – niezależnie od intencji – może być postrzegane jako normalizowanie niszczenia elewacji i witryn, szczególnie w dzielnicach o chronionej zabudowie. Część komentujących wskazywała również na niespójność formy graffiti z dotychczasową estetyką i wizerunkiem marki.

W komentarzach pojawił się także wątek samego oświadczenia. Niektórzy użytkownicy zwracali uwagę na paradoks sytuacji – po zapowiedzi usunięcia graffiti w dyskusji zaczęło dominować więcej głosów popierających akcję niż w momencie jej realizacji. Jednocześnie podkreślano, iż szybka reakcja marki i gotowość do dialogu z odbiorcami zostały przez część internautów odebrane pozytywnie.

Dyskusja pod oświadczeniem Lukullusa gwałtownie wykroczyła poza ocenę jednej kampanii, stając się debatą o granicach marketingu w przestrzeni publicznej, relacji między sztuką, reklamą i ochroną zabytków oraz o tym, jak marki powinny reagować na sprzeczne oczekiwania różnych grup odbiorców.

Idź do oryginalnego materiału