Majątek Donalda Trumpa potroił się w dwa lata – z 2,3 do 6,5 mld dolarów. Jak prezydent USA zarobił miliardy?

2 godzin temu

Kiedy Donald Trump obejmował drugi mandat prezydencki w styczniu 2025 roku, magazyn Forbes szacował jego majątek na około 4,3 mld dolarów. Jeszcze rok wcześniej – na początku 2024 roku, gdy kampania wyborcza dopiero nabierała rozpędu – było to zaledwie 2,3 mld USD. Tymczasem według najnowszej listy światowych miliarderów Forbesa, opublikowanej w marcu 2026 roku, fortuna 47. prezydenta USA wynosi już 6,5 mld dolarów. Bloomberg Billionaires Index idzie jeszcze dalej i wycenia majątek rodziny Trumpów na ponad 7 mld USD. Niezależnie od metodologii – skala wzrostu jest bezprecedensowa.

Wzrost o 183% w ciągu dwóch lat. Przeskok z 700. na 645. miejsce w globalnym rankingu miliarderów. We wrześniu 2025 roku majątek Trumpa osiągnął chwilowy rekord na poziomie 7,3 mld dolarów, po czym skorygował się w wyniku spadków na rynku kryptowalut. Tak czy inaczej, żaden urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych nigdy nie pomnożył swojej fortuny w takim tempie – i żaden nie budził przy tym tylu wątpliwości etycznych.

Co ciekawe, podczas pierwszej kadencji (2017-2021) majątek Trumpa konsekwentnie się kurczył. Forbes odnotował spadek z około 3,5 mld USD na starcie do 2,3 mld na koniec – między innymi wskutek pandemii COVID-19, która uderzyła w sektor hotelowy i nieruchomości. Druga kadencja przyniosła diametralne odwrócenie tego trendu. Różnica? Jednym słowem: kryptowaluty.

Kryptowaluty jako główny motor wzrostu

Gdyby ktoś szukał pojedynczego czynnika odpowiadającego za eksplozję majątku Trumpa, odpowiedź byłaby prosta – branża cyfrowych aktywów. Trump, który jeszcze w 2021 roku publicznie nazywał bitcoina „scamem”, przeszedł spektakularną metamorfozę i ogłosił, iż Ameryka ma stać się „światową stolicą kryptowalut”.

Kluczowym narzędziem zarabiania stała się platforma World Liberty Financial (WLF), uruchomiona we wrześniu 2024 roku jako rodzinne przedsięwzięcie Trumpów. To firma kryptowalutowa, która emituje m.in. stablecoin USD1 i tokeny $WLFI. Według Forbesa w ciągu ostatniego roku Trump zainkasował szacunkowo 550 mln dolarów ze sprzedaży tokenów WLF – rodzina prezydenta otrzymuje 75% przychodów netto ze sprzedaży, jak ustaliło „The Wall Street Journal”.

Ale to nie wszystko. W styczniu 2026 roku Eric Trump – drugi syn prezydenta – podpisał umowę sprzedaży 49% udziałów w World Liberty Financial funduszowi Aryam Investment z Abu Zabi za kwotę około 500 mln USD (z czego Forbes szacuje, iż do kieszeni Trumpa trafiło około 200 mln USD). Fundusz jest powiązany z szejkiem Tahnoonem bin Zajedem Al Nahajanem – doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Zjednoczonych Emiratów Arabskich i członkiem rodziny królewskiej. Ta transakcja, jak pisał m.in. „The Guardian”, natychmiast wywołała oskarżenia o korupcję i konflikt interesów, do czego wrócimy za chwilę.

Kolejnym źródłem zysków jest memecoin $TRUMP – spekulacyjny token kryptowalutowy uruchomiony tuż przed inauguracją w styczniu 2025 roku. Forbes wycenia obecne zasoby Trumpa w tokenach $TRUMP i $WLFI łącznie na blisko 570 mln dolarów (po uwzględnieniu dyskonta płynnościowego). Do tego dochodzi wycena pozostałego 38-procentowego udziału w WLF jako spółce operacyjnej – kolejne 240 mln USD. Sam memecoin $TRUMP wzbudził kontrowersje na wielu poziomach. W maju 2025 roku prezydent zorganizował ekskluzywną kolację dla największych posiadaczy tokena w swoim klubie golfowym w Wirginii, co sprowokowało ostrą krytykę – krytycy mówili o „płatnym dostępie do głowy państwa”.

Łącznie aktywa kryptowalutowe stanowią dziś ponad jedną trzecią szacowanego majątku Trumpa. Bloomberg w swojej analizie z 20 stycznia 2026 roku – w rocznicę inauguracji – napisał wprost: fortuna rodziny Trumpów jest w coraz większym stopniu uzależniona od kryptowalut. To istotna zmiana profilu ryzyka. Spadek wartości krypto od września 2025 roku kosztował Trumpa na papierze setki milionów dolarów – wartość jego tokenów WLF spadła o ponad 64% od momentu ich wejścia na rynek.


PRZECZYTAJ: Barron Trump: najlepszy trader w historii czy bananowe nepo-baby?


Nieruchomości – stary filar w nowym blasku

Choć kryptowaluty skradły nagłówki, tradycyjna baza majątkowa Trumpa – nieruchomości – również notuje solidne wzrosty, tyle iż z zupełnie innych powodów niż rynkowa koniunktura.

Mar-a-Lago, prywatny klub w Palm Beach na Florydzie, kupiony przez Trumpa w 1985 roku za szacowane 10 mln USD, jest dziś wyceniany przez Forbesa na około 560 mln dolarów. To ponad trzykrotność wartości z 2018 roku i wzrost o niemal 370 mln USD tylko w ciągu ostatniego roku. Posiadłość pełni funkcję „zimowego Białego Domu” – to tutaj Trump spotyka się ze światowymi przywódcami, od Wołodymyra Zełenskiego po Benjamina Netanjahu, i przyjmuje sojuszników pokroju Elona Muska czy Changpenga Zhao (założyciela giełdy Binance). Forbes w zasadzie przyznaje, iż wartość Mar-a-Lago jest w dużej mierze funkcją politycznego znaczenia tego miejsca, a nie wyłącznie metrażu czy lokalizacji.

Podobna dynamika dotyczy dziesięciu pól golfowych Trumpa w sześciu stanach. Forbes wycenia je łącznie na 550 mln USD – wzrost ze 340 mln rok wcześniej. Zyski rosną, bo pola golfowe stały się miejscem pielgrzymek politycznych zwolenników prezydenta.

Truth Social i akcje DJT – ciemna strona bilansu

Nie wszystko w portfelu Trumpa świeci złotem. Trump Media & Technology Group (TMTG) – spółka-matka platformy Truth Social, notowana na Nasdaq pod symbolem DJT – przeżywa trudne chwile. Akcje, które w marcu 2024 roku (tuż po debiucie giełdowym) kosztowały ponad 66 USD za sztukę, w kwietniu 2026 roku oscylują w okolicach 9-10 USD. To spadek rzędu 83%.

Wykres spółki TMTG na przestrzeni lat 2024-2026, interwał D1. Źródło: TradingView.com

Forbes wycenia dziś pakiet akcji TMTG należący do Trumpa na około 1,2 mld dolarów – rok wcześniej było to 2,6 mld. Firma odnotowała w 2025 roku stratę netto w wysokości 712 mln USD (wobec 401 mln rok wcześniej) przy przychodach wynoszących zaledwie 3,7 mln dolarów. Te liczby mówią same za siebie.

W grudniu 2025 roku TMTG ogłosiło fuzję z kalifornijską firmą TAE Technologies, zajmującą się energią termojądrową, w transakcji wycenianej na ponad 6 mld USD. Pod koniec lutego 2026 spółka poinformowała o planach wydzielenia Truth Social do oddzielnej, notowanej publicznie firmy– co rynek przyjął z mieszanymi uczuciami.

Paradoks polega na tym, iż choć akcje TMTG tracą, Trump zdążył już wcześniej zrealizować setki milionów dolarów zysków z krypto. Jak ujął to Forbes w jednym ze swoich najnowszych komentarzy: „nawet jeżeli wszystkie nowe przedsięwzięcia Trumpa spadną do zera, prezydent i tak będzie miał się dobrze – zdążył wypłacić setki milionów, zanim jego najbardziej lojalni inwestorzy zorientowali się, jak puste jest to, co im sprzedaje”.

Uchylenie kary cywilnej – 517 mln USD mniej zobowiązań

Istotnym, choć mniej medialnym czynnikiem wzrostu majątku netto było uchylenie w sierpniu 2025 roku kary nałożonej na Trumpa w nowojorskim procesie cywilnym o oszustwo finansowe. Sąd apelacyjny uchylił wyrok, co oznaczało, iż z bilansu Trumpa zniknęło zobowiązanie na kwotę 517 mln USD (łącznie z odsetkami). Choć prokuratorka generalna Nowego Jorku Letitia James złożyła apelację, na ten moment obowiązek zapłaty nie istnieje – co bezpośrednio poprawiło wycenę majątku netto.

Kontrowersje etyczne i zarzuty o konflikt interesów

Skala, w jakiej urzędujący prezydent USA czerpie osobiste korzyści finansowe z pełnionej funkcji, jest bezprecedensowa i budzi poważne kontrowersje prawne, polityczne i etyczne.

Jak informowało NPR w lutym 2026 roku, choćby przy najbardziej konserwatywnych szacunkach rodzina Trumpów zarobiła „na prezydenturze” prawie 4 mld dolarów. Senator Chris Murphy z Partii Demokratycznej nazwał działalność kryptowalutową prezydenta:

„tylnym kanałem łapówkarskim, przez który każdy CEO lub zagraniczny oligarcha może potajemnie przesyłać mu pieniądze w zamian za przysługi”

i określił to mianem:

„największego skandalu w historii prezydentury”.

Szczególnie zapalnym punktem jest wspomniana transakcja z Emiratami. Krytycy wskazują, iż w czasie, gdy administracja Trumpa zatwierdzała sprzedaż zaawansowanych chipów AI do ZEA i prowadziła z tym krajem negocjacje w wielu strategicznych obszarach, rodzina prezydenta jednocześnie przyjmowała setki milionów dolarów od emirackiego establishment. Senatorowie Jeff Merkley i Elizabeth Warren w piśmie do Biura Etyki Rządowej określili tę sytuację jako „oszałamiający konflikt interesów”. Demokratyczny kongresman Ro Khanna wszczął formalne dochodzenie w tej sprawie.

Z kolei Donald Trump Jr., broniąc rodzinnych interesów na antenie Newsmax, stwierdził, iż działalność w branży kryptowalut jest „zdrowym rozsądkiem, jest dobra dla Ameryki i dobra dla demokracji”.

Co na to rynek?

Dla inwestorów i analityków rynkowych historia majątku Trumpa w drugiej kadencji to przede wszystkim studium przypadku z pogranicza polityki, technologii i finansów. Pokazuje, jak kryptowaluty – aktywa z natury spekulacyjne i słabo regulowane – mogą stać się wehikułem do monetyzacji władzy politycznej na niespotykaną dotąd skalę.

Warto zauważyć, iż majątek Trumpa jest dziś znacznie bardziej zmienny niż kiedykolwiek wcześniej. Gdy tradycyjne nieruchomości – wieżowce, hotele, pola golfowe – stanowiły trzon jego fortuny, wycena była relatywnie stabilna. Dziś ponad jedna trzecia aktywów to kryptowaluty i akcje spółki technologicznej, czyli instrumenty o ekstremalnej zmienności. Między wrześniem 2025 a marcem 2026 majątek Trumpa skurczył się z 7,3 mld do 6,5 mld USD – spadek o 800 mln w pół roku – głównie przez bessę na rynku krypto i dalsze tąpnięcie akcji DJT.

Dla polskiego czytelnika i inwestora historia ta jest pouczająca z jeszcze jednego powodu. Pokazuje, jak silne mogą być powiązania między polityką a rynkami cyfrowymi – i jak gwałtownie mogą się zmienić reguły gry, gdy najważniejsza osoba w państwie ma bezpośredni interes finansowy w danym sektorze. W kontekście regulacji kryptowalut w UE (pakiet MiCA) warto tę lekcję zapamiętać.

Na razie jedno jest pewne: majątek Donalda Trumpa potroił się w dwa lata. Czy to efekt genialnego zmysłu biznesowego, korzystnej koniunktury, politycznego kapitału zamienionego na realny – czy wszystkiego naraz – pozostaje kwestią perspektywy. Fakty i liczby, potwierdzone przez Forbes i Bloomberg, mówią same za siebie.

Idź do oryginalnego materiału