W czwartek, 5 lutego wygasa traktat New START, ostatnie obowiązujące porozumienie ograniczające arsenały jądrowe Stanów Zjednoczonych i Rosji. Koniec umowy otwiera drogę do nowego, niekontrolowanego wyścigu zbrojeń nuklearnych.
New START, podpisany w 2010 roku, ograniczał liczbę rozmieszczonych strategicznych głowic jądrowych obu państw do 1550 sztuk. Wprowadzał też mechanizmy kontrolne: zobowiązywał do wymiany danych i wzajemnej inspekcji arsenałów. Był jednym z kluczowych filarów architektury bezpieczeństwa, która przez dekady zmniejszała ryzyko nuklearnej konfrontacji między Waszyngtonem a Moskwą.
Wygaśnięcie traktatu oznacza koniec współpracy w zakresie kontroli zbrojeń nuklearnych pomiędzy dwoma największymi potęgami atomowymi świata.
USA i Rosja to niemal 90 proc. arsenału jądrowego
Według danych SIPRI (Stockholm International Peace Research Institute) z zeszłego roku globalne zapasy głowic nuklearnych szacuje się na 12 241 sztuk, z czego około 9 614 jest w gotowości do potencjalnego użycia. Największym całkowitym arsenałem dysponuje Rosja z 5 580 głowicami. Drugie miejsce przypadło USA z 5 328 sztukami, a trzecie Chinom z 600.
The New START treaty, which has contained the risk of a nuclear standoff between America and Russia, expires soon. To make matters more dangerous, there is a new player in the game—China: https://t.co/w2LZ59AbYu pic.twitter.com/xNySz54I0V
— The Economist (@TheEconomist) February 4, 2026Tym samym, w rękach USA i Rosji pozostaje 87,9 procent światowego arsenału nuklearnego. SIPRI podaje, iż z 3912 głowic pozostaje rozmieszczonych w pociskach rakietowych i samolotowych, reszta zaś pozostaje ulokowane w magazynach centralnych. Około 2100 sztuk utrzymywanych jest w stanie podwyższonej gotowości, by móc ich użyć w pociskach balistycznych.
Historia porozumień START sięga 1991 roku, gdy USA i ZSRR podpisały pierwszy traktat ograniczający liczbę głowic jądrowych do 6 tysięcy. Po rozpadzie ZSRR jego następcą był New START. Rosja zawiesiła swój udział w traktacie trzy lata temu, zaraz po inwazji na Ukrainę.
Wyścig zbrojeń już trwa
Zdaniem Darii Dolzikovej z londyńskiego think tanku RUSI (Royal United Services Institute), wygaśnięcie New START jest szczególnie niepokojące, ponieważ „po obu stronach istnieją silne bodźce do dalszej rozbudowy zdolności strategicznych”. Zarówno USA, jak i Rosja modernizują swoje siły nuklearne, a nowy wyścig zbrojeń de facto już trwa.
Rosja obawia się m.in. skuteczności amerykańskiej obrony przeciwrakietowej, zwłaszcza w kontekście zapowiadanego przez Donalda Trumpa systemu „Złotej Kopuły”. Z kolei Moskwa rozwija nowe systemy uzbrojenia mające przełamywać obronę, min. napędzany energią jądrową podwodny torpedowiec Posejdon czy pocisk manewrujący Burewiestnik.
USA, Rosja i Chiny intensywnie pracują także nad hipersonicznymi pociskami dalekiego zasięgu, zdolnymi do manewrowania z prędkościami przekraczającymi 6 400 km/h.
I to właśnie obecności Chin w przyszłym traktacie domagały się Stany Zjednoczone. Jednak Pekin nie chce o tym słyszeć, dopóki chiński potencjał nuklearny nie zrówna się z amerykańskim. A jak podkreślają eksperci, już dziś liczba połączonych rosyjskich i chińskich arsenałów nuklearnych jest ponad dwukrotnie większa niż zasoby jądrowe USA.
W środę papież Leon zaapelował do Stanów Zjednoczonych i Rosji o przedłużenie porozumienia, podkreślając, iż obecna sytuacja międzynarodowa wymaga „zrobienia wszystkiego, co możliwe, aby zapobiec nowemu wyścigowi zbrojeń”.
Eksperci są zgodni co do jednego: wygaśnięcie New START wyraźnie sygnalizuje wejście świata w bardziej niestabilną i niebezpieczną erę zagrożenia nuklearnego.
BBC / CNN/ RUSI/ TJ/

3 godzin temu












