Przez ostatnie trzydzieści lat Polska perfekcyjnie odgrywała rolę pojętnego ucznia. Byliśmy sprawnym podwykonawcą na wielkim, europejskim placu budowy, a naszym głównym paliwem wzrostu była dobrze wykształcona, ale wciąż relatywnie tania siła robocza. Dziś ten model się wyczerpał.