Martin Luk – 969% w rok. Kim jest zwycięzca US Investing Championship i jak handluje?

4 godzin temu

Martin Luk to nazwisko, które w ciągu ostatnich dwóch lat stało się jednym z najczęściej wymienianych w środowisku aktywnych traderów. Nie dlatego, iż prowadzi głośny kanał edukacyjny ani sprzedaje kursy. Powód jest znacznie prostszy – jego wyniki w US Investing Championship, jednym z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich konkursów inwestycyjnych, są po prostu trudne do zignorowania.

Zanim jednak przejdziemy do setek procent rocznie, warto zadać pytanie, które przy takich wynikach pada zdecydowanie zbyt rzadko: skąd się one wzięły, w jakich warunkach zostały osiągnięte i co tak naprawdę może z nich wyciągnąć przeciętny trader?

Kim jest Martin Luk?

Martin Luk pochodzi z Hongkongu. W materiałach publikowanych po edycji US Investing Championship 2024 był przedstawiany jako 22-letni trader. Ukończył studia licencjackie z Global Economics and Finance na University of Hong Kong, gdzie studiował w latach 2020-2024.

Nie przeszedł klasycznej ścieżki przez bank inwestycyjny, fundusz hedgingowy czy trading desk. Rynków uczył się samodzielnie jeszcze podczas studiów.

Początek jego drogi tradingowej jest dobrze udokumentowany. W 2020 roku rząd Hongkongu wypłacił mieszkańcom jednorazowe świadczenie w wysokości 10 000 HKD – równowartość około 1300 dolarów amerykańskich. Luk wpłacił te pieniądze na rachunek brokerski i tak zaczęła się jego przygoda z rynkiem.

W euforycznym otoczeniu 2020 roku potroił konto w ciągu około trzech miesięcy, handlując głównie small capami i SPAC-ami. Potem przyszła jednak rzeczywistość. W 2021 roku zaliczył około 50-procentowy drawdown i popełniał typowe błędy początkującego tradera – od FOMO i overtradingu, przez revenge trading, po ignorowanie stop lossów.

To, co wyróżnia Luka na tle wielu młodych traderów, to szybkość, z jaką zaczął systematyzować własne podejście. W 2021 roku trafił na styl tradingowy Kristjana Kullamägi, znanego szerzej jako Qullamaggie, i uczynił go fundamentem swojej metody. Sam deklarował później, iż około 80% jego tradingu wywodzi się właśnie z tego podejścia.

Zweryfikowane wyniki w US Investing Championship

Tutaj dochodzimy do najważniejszej kwestii – i tutaj trzeba być szczególnie precyzyjnym, ponieważ w mediach społecznościowych liczby dotyczące najlepszych traderów bardzo gwałtownie zaczynają żyć własnym życiem.

US Investing Championship, w uproszczeniu USIC, to konkurs prowadzony od 1983 roku przez Normana Zadeha. Uczestnicy zgłaszają realny rachunek brokerski, a organizator weryfikuje wyniki na podstawie dokumentacji brokerskiej. Nie jest to więc paper trading ani symulator.

Luk startuje w Stock Division dla rachunków powyżej 20 000 USD. W tej kategorii dozwolony jest handel akcjami i ETF-ami oraz korzystanie z marginu.

Jego wyniki w kolejnych edycjach wyglądają następująco:

  • 2024 – szóste miejsce z wynikiem +283,1%.
    Był to debiut Luka w US Investing Championship. Dla bardzo młodego tradera był to wynik imponujący, choć nie najlepszy w całej edycji. Judy Lai zakończyła rok z wynikiem +449,1%, a Christian Flanders osiągnął +433,5%.
  • 2025 – pierwsze miejsce i +969,8%.
    Rok później Luk został zwycięzcą edycji 2025 z wynikiem +969,8%. Drugi w klasyfikacji Rajnus Capital LLC osiągnął +382%. Przewaga nad resztą stawki była więc ogromna.

Najnowsze dostępne wyniki za siedem miesięcy, według stanu na 31 lipca 2026 roku, pokazywały go już na drugim miejscu z wynikiem +868,6%. Liderem pozostawał Tom Doube z rezultatem +982,3%. Dla porównania – po pięciu miesiącach 2026 roku wynik Luka wynosił +345,6%.

Warto podkreślić, iż nie są to liczby podawane wyłącznie przez samego tradera ani screeny publikowane w mediach społecznościowych. To wyniki oficjalnie raportowane w ramach konkursu i weryfikowane na podstawie rachunków brokerskich.

Skąd te setki procent? Instrumenty, strategia i timing

Martin Luk handluje przede wszystkim amerykańskimi akcjami – szczególnie spółkami technologicznymi oraz firmami należącymi do sektorów znajdujących się w danym momencie w centrum zainteresowania inwestorów. Preferuje walory o wysokim ADR, czyli Average Daily Range – dużym średnim dziennym zakresie zmian ceny.

W 2024 roku w jego transakcjach pojawiały się między innymi spółki z obszaru półprzewodników, sztucznej inteligencji, energetyki jądrowej, fintechu czy nowych technologii. Wśród udokumentowanych pozycji znajdziemy takie tickery jak COIN, GME, SMCI, SOFI, SOUN czy LMND.

Jego podejście można sprowadzić do dwóch głównych filarów:

  • pullback trading – kupowanie korekty w ramach silnego trendu wzrostowego,
  • momentum selection – wybieranie najsilniejszych spółek i sektorów.

W praktyce Luk każdego dnia poświęca około 30 minut na przegląd rynku. Wyszukuje akcje, które wykazywały dużą siłę względną lub mocne otwarcia z luką cenową. W weekend analizuje natomiast liderów z ostatnich kilku tygodni. Następnie tworzy watchlisty i klasyfikuje spółki między innymi na podstawie relacji ceny do krótkoterminowych średnich kroczących, takich jak 9 EMA, 21 EMA i 50 EMA. Kiedy silna spółka wykonuje korektę do obszaru, który uznaje za istotne wsparcie – na przykład średniej kroczącej, anchored VWAP albo wcześniejszego swingu – zaczyna szukać wejścia. Kluczowym elementem jego strategii jest timing. Luk wykorzystuje analizę wielointerwałową. Na wykresie dziennym lub tygodniowym identyfikuje szerszy trend i najważniejsze poziomy, a następnie na niższym interwale próbuje znaleźć możliwie precyzyjny punkt wejścia. W jego podejściu można znaleźć elementy zaczerpnięte zarówno od Qullamaggie, jak i Briana Shannona.

Zarządzanie ryzykiem – dyscyplina zamiast brawury

Stopy zwrotu rzędu kilkuset procent rocznie mogą sugerować ekstremalną skłonność do hazardu. W przypadku Luka obraz jest bardziej skomplikowany.

Trader wielokrotnie podkreślał, iż kontrola ryzyka jest fundamentem jego systemu. Deklarowane ryzyko na pojedynczą transakcję wynosi zwykle około 0,5-1% wartości portfela. Stop loss jest określany jeszcze przed wejściem w pozycję i po otwarciu transakcji ustawiany jako hard stop. Według podsumowania jego handlu z 2024 roku ponad 80% transakcji miało stop loss w odległości mniejszej niż 3,5%. Maksymalna wielkość pojedynczej pozycji mogła natomiast sięgać około 35% portfela. W przypadku spółek o większym ADR wielkość pozycji była odpowiednio zmniejszana.

To właśnie połączenie ciasnego stop lossa ze spółkami mogącymi wykonać bardzo duży ruch pozwala uzyskiwać wysokie wartości R, czyli stosunku potencjalnego lub faktycznego zysku do wcześniej założonego ryzyka. Przykładowo pozycja na COIN ze stop lossem na poziomie około 2,87% miała przynieść około 12R. Na GME przy stopie około 3,23% wynik jednej z transakcji osiągnął aż 54R. Na SOFI przy stopie około 1,97% – około 19R. Nie są to typowe transakcje. To przykłady wyjątkowo udanych pozycji, w których niewielkie początkowe ryzyko zostało zestawione z bardzo dużym ruchem ceny.

Jak można zarabiać, mając rację tylko raz na cztery?

Jedna z najbardziej interesujących cech tradingu Luka to bardzo niski win rate. W 2024 roku wynosił on około 25%.

Na pierwszy rzut oka oznacza to, iż trzy na cztery transakcje kończyły się stratą. Sama skuteczność procentowa kilka jednak mówi o jakości systemu.

Jeżeli trader:

  • traci 1R,
  • traci 1R,
  • traci 1R,
  • a następnie zarabia 6R,

to po czterech transakcjach jego wynik wynosi +3R, mimo skuteczności wynoszącej zaledwie 25%.

To właśnie asymetria pomiędzy niewielkimi stratami a okazjonalnie bardzo dużymi zyskami jest jednym z najważniejszych elementów systemu Luka. Ma to jednak swoją cenę. Przy tak niskiej skuteczności serie kilku, a choćby kilkunastu stratnych transakcji są czymś całkowicie normalnym. Luk przechodził serie ponad 10 strat z rzędu. Psychologicznie jest to niezwykle wymagający model. Trader musi zaakceptować, iż przez większość czasu może się mylić, a mimo to nie zmieniać zasad strategii.

Dźwignia, koncentracja i kontekst konkursowy

W tym miejscu trzeba zachować największą ostrożność. USIC pozwala na korzystanie z marginu. Jednocześnie Luk potrafi budować stosunkowo duże pozycje w akcjach charakteryzujących się wysoką zmiennością. Nie oznacza to automatycznie, iż każda transakcja wiąże się z ogromnym ryzykiem – deklarowane ryzyko na pojedynczy trade pozostaje stosunkowo niewielkie.

Problemem może być jednak skumulowane ryzyko portfela. o ile kilka pozycji jest silnie skorelowanych – na przykład wszystkie należą do tego samego gorącego sektora – gwałtowna zmiana nastrojów może uderzyć w wiele z nich jednocześnie. Do tego dochodzą luki cenowe, slippage oraz ryzyko, iż stop loss nie zostanie zrealizowany dokładnie po zakładanej cenie.

Sam Luk pokazywał również, iż odejście od jego własnych reguł może gwałtownie zwiększać obsunięcie kapitału. W przeszłości przyznawał się do overtradingu, revenge tradingu oraz okresów, w których miesięczne drawdowny przekraczały kilkanaście procent. To istotny kontekst.

Osiągnięcie +969% w ramach konkursowej Stock Division jest czymś zupełnie innym niż wygenerowanie podobnej stopy zwrotu przy zarządzaniu funduszem wartym setki milionów dolarów. Strategie momentum i pullback stosowane na dynamicznych akcjach mają ograniczoną skalowalność. Przy większym kapitale rośnie znaczenie płynności, spreadu, slippage oraz wpływu własnych zleceń na rynek. Dlatego wynik Luka należy podziwiać, ale trzeba go interpretować we właściwym kontekście.

Czy podejście Luka można stosować poza konkursem?

W strategii Luka istnieje wiele elementów, które mają uniwersalną wartość i mogą pomóc traderowi niezależnie od wielkości rachunku.

Należą do nich przede wszystkim:

  • definiowanie ryzyka jeszcze przed zawarciem transakcji,
  • konsekwentne stosowanie stop lossów,
  • koncentracja na spółkach wykazujących relatywną siłę,
  • handel zgodny z dominującym momentum,
  • analiza wielointerwałowa,
  • prowadzenie dziennika transakcji,
  • regularna analiza własnych błędów.

Znacznie ostrożniej należy natomiast podchodzić do parametrów samej egzekucji. Pozycja stanowiąca choćby kilkadziesiąt procent portfela, handel na bardzo zmiennych spółkach oraz korzystanie z marginu mogą tworzyć zupełnie inny profil ryzyka niż w przypadku klasycznego inwestowania długoterminowego.

Równie istotna jest psychologia. Win rate na poziomie około 25% oznacza, iż trader musi być przygotowany na długie serie strat. Większość inwestorów po kilku nieudanych transakcjach zaczyna zmieniać strategię, przesuwać stop lossy albo zwiększać ryzyko w próbie szybkiego odrobienia strat. W przypadku systemu Luka takie zachowanie niszczyłoby całą przewagę. Innymi słowy – framework intelektualny jego strategii jest znacznie bardziej uniwersalny niż jej najbardziej agresywne parametry.

Trwałość wyników – co mówią dane?

Najmocniejszym argumentem przemawiającym za Lukiem nie jest sam wynik +969,8%. Znacznie ciekawsza jest powtarzalność.

W 2024 roku zajął szóste miejsce z wynikiem +283,1%. W 2025 roku wygrał konkurs z wynikiem +969,8%. Po siedmiu miesiącach 2026 roku ponownie znajdował się na drugim miejscu, tym razem z wynikiem +868,6%. Trzy kolejne lata obecności w ścisłej czołówce sprawiają, iż coraz trudniej tłumaczyć jego rezultaty wyłącznie szczęściem.

Nie oznacza to jednak, iż kilkuletni track record wystarcza, aby uznać jego przewagę za trwałą w każdych warunkach rynkowych. Jego najlepsze rezultaty przypadły na okres bardzo sprzyjający strategiom momentum – z silnymi rotacjami sektorowymi, dużą aktywnością spekulacyjną oraz parabolicznymi ruchami na wybranych grupach spółek. Sam Luk wielokrotnie podkreśla znaczenie odpowiedniego otoczenia rynkowego. W słabszych warunkach potrafił oddawać znaczną część wcześniejszych zysków. Doświadczył tego między innymi podczas trudniejszego rynku w latach 2021-2022.

Najważniejsze pytanie pozostaje więc otwarte: jak jego system zachowałby się podczas długotrwałego rynku niedźwiedzia, przy znacznie mniejszej liczbie silnych setupów momentum oraz przy dużo większym kapitale? To test, który w dużej mierze wciąż jest przed nim.

Co z tego wynika dla polskiego tradera?

Martin Luk jest bardzo ciekawym case study – nie jako idol, którego wyniki należy bezmyślnie kopiować, ale jako przykład niezwykle konsekwentnego podejścia do selekcji transakcji i zarządzania ryzykiem.

Jego historia pokazuje, iż wyjątkowe wyniki mogą powstawać nie dzięki wysokiej skuteczności, ale dzięki asymetrii – ograniczaniu strat i pozwalaniu najlepszym transakcjom rosnąć. Pokazuje również coś mniej efektownego.

Za wynikiem +969% stoi win rate wynoszący około 25%, serie kilkunastu strat, okresowe drawdowny i konieczność ciągłego kontrolowania własnych emocji. Tego na wykresie rocznej stopy zwrotu nie widać.

Jeżeli jesteś początkującym lub średniozaawansowanym traderem, z podejścia Luka warto wyciągnąć przede wszystkim trzy rzeczy: precyzyjną kontrolę ryzyka na pojedynczej transakcji, konsekwentną selekcję instrumentów zamiast przypadkowego handlu oraz regularne analizowanie własnych błędów. Znacznie ostrożniej należy podchodzić do koncentracji portfela, marginu oraz handlu wyłącznie na najbardziej zmiennych spółkach. Trzeci kolejny rok świetnych rezultatów w US Investing Championship sugeruje, iż mamy do czynienia z traderem posiadającym interesujący i prawdopodobnie realny edge.

Droga od imponującego młodego uczestnika konkursu do profesjonalisty zdolnego przez wiele lat zarządzać dużym kapitałem pozostaje jednak długa. I co interesujące – sam Martin Luk wydaje się mieć tego pełną świadomość.

Idź do oryginalnego materiału