Po nerwowej końcówce tygodnia rynek surowców rolnych na giełdzie MATIF próbuje złapać równowagę. Poniedziałkowa sesja (20 kwietnia) przynosi wyraźne odbicie cen pszenicy, kukurydzy i rzepaku, które jeszcze kilka dni wcześniej znalazły się pod silną presją spadkową.
MATIF odbija po piątkowym tąpnięciu. Zboża i rzepak wracają do gryTo klasyczne odreagowanie – ale w tle nie chodzi wyłącznie o technikę. Rynek znów zaczyna wyceniać ryzyko geopolityczne i pogodowe, które jeszcze w piątek zostało chwilowo zignorowane.
Piątkowy szok: ropa pociągnęła rynek w dół
Miniony tydzień upłynął pod znakiem ogromnej zmienności. Punktem zwrotnym był piątek, kiedy rynek energii gwałtownie zareagował na informacje o otwarciu Cieśniny Ormuz. Spadki cen ropy natychmiast przełożyły się na przecenę surowców rolnych, szczególnie rzepaku powiązanego z produkcją biopaliw.
Efekt był wyraźny:
rzepak stracił aż 14 EUR/t, a pszenica zakończyła tydzień spadkiem do poziomu około 191 EUR/t.
Jednak ten ruch – jak pokazuje poniedziałek – był najprawdopodobniej przesadzony.
Rynek wraca do „premii za ryzyko”
Już na początku nowego tygodnia inwestorzy zaczęli korygować swoje decyzje. Informacje o trwałej deeskalacji na Bliskim Wschodzie okazały się przedwczesne, a napięcia ponownie zaczęły rosnąć.
Ropa odrabia straty, a razem z nią rosną ceny rzepaku i zbóż, które pozostają silnie powiązane z rynkiem energii. To pokazuje, jak bardzo dziś ceny płodów rolnych zależą od wydarzeń poza rolnictwem.
Dodatkowym impulsem jest słabsze euro, które poprawia konkurencyjność eksportową europejskiego ziarna. W sytuacji, gdy w ostatnich tygodniach UE przegrywała cenowo z innymi kierunkami, kurs walutowy zaczyna działać na korzyść MATIF-u.
Popyt wciąż niepewny. Rynek czeka na sygnał z fizycznego handlu
Mimo odbicia cen, rynek nie pozostało w pełni przekonany do trwałego trendu wzrostowego. Najwięksi importerzy zachowują ostrożność, a aktywność zakupowa pozostaje ograniczona.
Brakuje jednego kluczowego elementu – wyraźnego sygnału popytowego. Dopiero realne zakupy ze strony państw importujących mogą nadać rynkowi stabilny kierunek na kolejne tygodnie.
Dwa światy: susza w USA kontra rekordy w Argentynie
Fundamenty rynku są dziś wyjątkowo rozbieżne. Z jednej strony mamy pogarszającą się sytuację w USA, z drugiej – bardzo dobre wyniki w Ameryce Południowej.
W Stanach Zjednoczonych brak opadów i ryzyko przymrozków realnie zagrażają plonom pszenicy ozimej. Dodatkowo wysokie koszty nawozów mogą wpłynąć na decyzje farmerów, ograniczając zasiewy kukurydzy.
Z kolei Argentyna raportuje bardzo dobre postępy zbiorów i plony bliskie rekordowym poziomom. To oznacza napływ dużej ilości taniego surowca na rynek globalny, co skutecznie ogranicza potencjał wzrostów cen.
Europa stabilna, ale bez impulsu wzrostowego
Na tle globalnych zawirowań sytuacja w Europie wygląda spokojnie. We Francji większość upraw pozostaje w dobrej kondycji, a siewy kukurydzy przebiegają sprawnie.
To jednak nie jest czynnik wspierający wzrosty. Stabilna produkcja i duże zapasy starego ziarna działają raczej hamująco na ceny, szczególnie w dłuższym terminie.
Rynek pod presją polityki i pogody
Poniedziałkowe odbicie pokazuje jedno: rynek zbóż i rzepaku jest dziś silnie uzależniony od czynników zewnętrznych – geopolityki, rynku energii i kursów walut.
Choć problemy pogodowe w USA wspierają ceny, to jednocześnie globalna podaż i sytuacja w Ameryce Południowej ograniczają skalę wzrostów.
Najbliższe dni będą kluczowe. Rynek będzie uważnie śledził zarówno rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie, jak i realne dane o stratach w uprawach oraz kierunek dolara.

2 godzin temu