Początek tygodnia na Euronext przyniósł wyraźne rozwarstwienie notowań. Rzepak wrócił ponad 550 euro za tonę, wspierany drożejącą ropą i mocniejszym kompleksem sojowym, natomiast pszenica i kukurydza pozostały pod presją podaży. Dla europejskich eksporterów ważnym czynnikiem staje się jednak słabsze euro, które poprawia konkurencyjność unijnego ziarna.
MATIF: Rzepak wystrzelił ponad 550 euro. Pszenica i kukurydza przez cały czas pod presjąPoniedziałkowa sesja pokazała, iż rynek zbóż i oleistych coraz wyraźniej zaczyna żyć własnymi fundamentami. Jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia większość kontraktów znajdowała się pod presją raportu USDA, ale już na otwarciu nowego tygodnia rzepak odzyskał część strat, podczas gdy pszenica i kukurydza przez cały czas pozostawały w fazie korekty.
Grudniowy kontrakt na pszenicę zakończył sesję na poziomie 240,50 EUR/t, tracąc 0,50 EUR/t. Kukurydza z dostawą w listopadzie spadła do 262,50 EUR/t, natomiast rzepak na listopad podrożał do 552,00 EUR/t. Dane te potwierdzają notowania publikowane dla Euronext po sesji z 14 września.
Rzepak wraca powyżej 550 euro. Pomogły ropa i soja
Najmocniejszym segmentem rynku oleistych pozostaje rzepak. Po wcześniejszej przecenie notowania ponownie przekroczyły psychologiczny poziom 550 EUR/t, co może mieć znaczenie także dla nastrojów na rynku fizycznym.
Wzrost nie jest przypadkowy. Rzepak korzysta w tej chwili z dwóch równoległych impulsów. Pierwszym jest drożejący kompleks roślin oleistych w Chicago, w tym soja i śruta sojowa. Drugim – silny rynek energii.
Wysokie ceny ropy wzmacniają wycenę oleistych poprzez sektor biopaliw. Im droższy surowiec energetyczny, tym większa ekonomiczna atrakcyjność komponentów wykorzystywanych do produkcji biodiesla. W efekcie rynek rzepaku staje się bardziej odporny na presję, która przez cały czas ciąży na zbożach.
Na poniedziałkowym zamknięciu rzepak kosztował 552,00 EUR/t, czyli o 1,25 EUR/t więcej niż dzień wcześniej.
Pszenica przez cały czas w korekcie. Rynek dostał więcej ziarna w bilansie
Zdecydowanie słabiej zachowywała się pszenica. Grudniowy kontrakt obniżył się do 240,50 EUR/t, a w ciągu sesji notowania schodziły choćby do 238 EUR/t.
Rynek przez cały czas reaguje na wrześniowy raport USDA, który zwiększył szacunki światowej podaży pszenicy. Najnowszy WASDE opublikowany został 11 września i pozostaje głównym punktem odniesienia dla globalnego bilansu zbóż.
Większe prognozowane zbiory w części kluczowych państw eksportujących oznaczają, iż inwestorzy nie widzą w tej chwili wystarczającego argumentu do trwałego powrotu cen na wyższe poziomy.
To właśnie ten element jest dziś największym ciężarem dla pszenicy. choćby mimo napiętej sytuacji geopolitycznej rynek nie reaguje gwałtownymi wzrostami, ponieważ globalny bilans podaży pozostaje relatywnie komfortowy.
Słabe euro może być ważniejsze niż sama giełda
Dla europejskich producentów równie istotny jak sam poziom notowań Matif jest w tej chwili kurs walutowy.
EUR/USD spadł poniżej 1,16, co oznacza umocnienie dolara wobec euro. Dla unijnego eksportu zbóż jest to korzystna sytuacja, ponieważ pszenica wyceniana w euro staje się tańsza dla importerów rozliczających zakupy w dolarach.
To może częściowo amortyzować presję podaży.
W praktyce oznacza to, iż choćby jeżeli kontrakty w Paryżu nie rosną, słabsze euro może poprawiać pozycję konkurencyjną unijnego ziarna wobec dostaw z innych kierunków.
Dla rynku fizycznego jest to w tej chwili jeden z ważniejszych argumentów przemawiających za tym, iż spadki na Matif nie muszą automatycznie oznaczać równie dużych obniżek cen w portach czy skupach.
Kukurydza pozostaje pod największą presją podaży
Kukurydza kontynuowała spadki i zakończyła sesję na poziomie 262,50 EUR/t, tracąc 1,25 EUR/t.
W jej przypadku rynek przez cały czas analizuje zwiększoną dostępność ziarna w Europie oraz korekty prognoz produkcyjnych.
Kukurydza jest dziś szczególnie wrażliwa na każdą informację zwiększającą podaż, ponieważ na rynku nie widać na razie równie silnego impulsu popytowego jak w przypadku oleistych.
Jednocześnie warto zwrócić uwagę, iż ceny przez cały czas pozostają stosunkowo wysokie w ujęciu nominalnym. Oznacza to, iż rynek znajduje się raczej w fazie korekty niż gwałtownego załamania.
Geopolityka może gwałtownie odwrócić kierunek
Czynnikiem, którego nie można ignorować, pozostaje sytuacja geopolityczna.
Napięcia na Bliskim Wschodzie wpływają bezpośrednio na rynek ropy, a pośrednio także na oleiste. Z kolei wszelkie zakłócenia transportu z Basenu Morza Czarnego mogą w krótkim czasie zmienić sytuację na rynku pszenicy.
Dlatego obecna korekta zbóż nie powinna być interpretowana jako trwały trend spadkowy.
Rynek pozostaje niezwykle podatny na informacje dotyczące infrastruktury portowej, eksportu z Rosji i Ukrainy oraz bezpieczeństwa żeglugi.
Wystarczy jeden poważniejszy problem logistyczny, aby inwestorzy ponownie zaczęli doliczać premię za ryzyko.
WASDE uspokaja rynek pszenicy, ale kukurydza wygląda ciaśniej
Wrześniowy raport USDA pozostawił inwestorom mieszany obraz rynku.
W przypadku pszenicy globalna produkcja została podniesiona, podobnie jak zapasy końcowe. To ogranicza presję wzrostową i tłumaczy słabsze zachowanie kontraktów w Paryżu.
Inaczej wygląda sytuacja w zbożach paszowych. Tam bilans staje się nieco ciaśniejszy, przede wszystkim przez korekty produkcji kukurydzy.
Na rynku soi USDA również utrzymał stosunkowo wysokie prognozy produkcji, ale mimo tego notowania kompleksu oleistych pozostają mocne. Pokazuje to, iż w tej chwili ceny soi i rzepaku w większym stopniu reagują na popyt, energię oraz przepływ kapitału niż na sam poziom zapasów.
Co dalej z cenami pszenicy? najważniejsze będą przetargi eksportowe
W najbliższych dniach coraz większe znaczenie będą miały informacje z rynku eksportowego.
Po odwołaniu przetargu przez Arabię Saudyjską uwaga uczestników rynku przenosi się na Algierię. To jeden z kluczowych importerów pszenicy w regionie Afryki Północnej.
Wyniki przetargu pokażą przede wszystkim, czy europejskie ziarno jest dziś konkurencyjne wobec pszenicy rosyjskiej i innych dostawców.
Jeżeli unijne pochodzenie będzie w stanie zdobywać większy udział w zakupach, słabe euro może stać się realnym wsparciem dla Matif.
Jeżeli jednak dominować będzie tańsze ziarno z regionu Morza Czarnego, presja na europejskie kontrakty może się utrzymać.
Rynek podzielił się na dwa obozy
Poniedziałkowa sesja wyraźnie pokazała, iż traktowanie całego kompleksu rolnego jako jednego rynku przestaje mieć sens.
Rzepak korzysta dziś z drogiej ropy, mocnej soi i popytu na surowce oleiste. Pszenica walczy z większą globalną podażą, natomiast kukurydza pozostaje pod presją korekt zbiorów i dostępności ziarna.
Jednocześnie słabsze euro daje europejskim eksporterom argument, który może ograniczać dalsze spadki.
Dlatego kolejne sesje będą zależeć już nie tylko od danych USDA, ale przede wszystkim od przetargów eksportowych, kursu euro, cen ropy oraz sytuacji geopolitycznej w rejonie Morza Czarnego i Bliskiego Wschodu.
Na razie obraz rynku jest jasny: oleiste próbują wrócić do trendu wzrostowego, podczas gdy zboża przez cały czas szukają poziomu, przy którym popyt zacznie skutecznie hamować przecenę.

1 godzina temu
















