Kiedy zamieniałem piecyk gazowy (nazywany czasem Junkersem) na bojler elektryczny, a także stawiając w łazience bębnową suszarkę do prania miałem na względzie wyłącznie bezpieczeństwo i wygodę. Oba warunki zostały spełnione, ale okazało się, iż zużycie prądu wzrosło o ponad 100%. Jak to możliwe?
Otóż możliwe i empirycznie stwierdzone. Podłączyłem bowiem do gniazdka łazienkowego miernik przepływu energii – wskazanie po 1,5 miesiąca – 360 KWh. Sporo. A oto szczegóły.
Bojler ma moc 2 KW i nagrzewa każdorazowo 80 litrów wody. Wystarczy na 2-3 prysznice lub jedną kąpiel w wannie. Uzyskanie takiej temperatury trwa 2 godziny. Bilans – 6 KWh dziennie. Miesięcznie 180 KWh. 1.5 miesiąca 270 KWh.
Suszarka bębnowa. W teorii 1.2 KWh na cykl trwający 45 minut. W praktyce nie sposób wysuszyć całego załadunku prania w jednym cyklu i trzeba je powtarzać. U nas w domu mogę liczyć 15 KWh/tydzień (90 KWh na 1.5 miesiąca).
Tym sposobem wyszedłem na 240 KWh/m-c, z czego 180 KWh (ok. 205 zł) pochłania bojler, a dodatkowe 60 KWh (65 zł) suszarka.
I teraz pytanie: Czy to się opłaca i czy warto?
Zacznijmy od suszarki. Opłaca się i warto. Tradycyjne suszenie prania podnosi wilgotność powietrza, oraz wprowadza atmosferę południowowłoskiego miasteczka (bez XIII w. katedry, za to z wiszącymi na balkonie majtkami). Niefajnie. Trudno też wysuszyć pranie od ręki (zwłaszcza w zimie, bo w lecie na zewnątrz schnie w kilka godzin). Suszarka bębnowa ma też super skutki uboczne – nagrzewa i osusza łazienkę. W praktyce – zero wilgoci. Polecam szczerze właścicielom starych domów.
W przypadku bojlera sprawa nie wygląda już tak prosto. Rachunek rzędu 200 zł za samo tylko podgrzanie wody wygląda słabo. W dodatku da się to zrobić o połowę taniej np. gazem. Ale gaz w łazience oznacza zagrożenie: wybuchem i zaczadzeniem. Zatem kiedy stary piecyk wyzionął ducha, wszedł w jego miejsce bojler. Miałem jeszcze trzecią opcję – przerabiać całą instalację i dostawić bojler do pieca gazowego grzejącego dom. I ponownie – co mi po oszczędności 100 zł/m-c, skoro musiałbym dokonać wydatku może choćby 20k, a jeszcze rozbijać łazienkę (wymiana rur). Natomiast warto mieć świadomość, ile kosztuje podgrzewanie wody prądem. Przy obecnych cenach i 3-osobach w domu – właśnie ok. 200 zł/m-c. Sporo. Stąd bojler nazwałem pożeraczem energii.









