Mercosur miał zalać Polskę tanią żywnością. Najnowsze dane pokazują coś innego

1 godzina temu

Cztery miesiące obowiązywania handlowej części umowy UE–Mercosur przyniosły wyniki, które mogą zaskoczyć wielu rolników. Zamiast zapowiadanego wzrostu napływu produktów rolnych z Ameryki Południowej, Polska odnotowała znaczące spadki importu drobiu, kukurydzy i wołowiny. Nie wszystkie towary podążają jednak w tym samym kierunku. Wyraźnie wzrosły zakupy soi, ryżu i miodu. Ministerstwo Rolnictwa podkreśla, iż to dopiero początek obowiązywania porozumienia, a jego rzeczywiste konsekwencje dla polskiego rolnictwa będzie można ocenić dopiero w dłuższej perspektywie.

Mercosur miał zalać Polskę tanią żywnością. Najnowsze dane pokazują coś innego

Mercosur nie zalał polskiego rynku? Pierwsze dane pokazują spadki

Umowa handlowa między Unią Europejską a państwami Mercosur od początku budziła poważne obawy wśród europejskich rolników. Najwięcej kontrowersji dotyczyło możliwości zwiększenia importu tańszej wołowiny, drobiu, kukurydzy i innych produktów rolnych.

Tymczasem dane za okres od maja do sierpnia 2026 roku pokazują odmienny obraz.

W pierwszych czterech miesiącach tymczasowego stosowania handlowej części porozumienia nie odnotowano wzrostu importu do Polski najważniejszych produktów uznawanych za szczególnie wrażliwe dla krajowego rolnictwa.

W przypadku kilku kategorii towarowych spadki były znaczące, zarówno pod względem wartości, jak i ilości sprowadzonych produktów.

Nie oznacza to jednak, iż zagrożenia związane z konkurencją ze strony południowoamerykańskich producentów całkowicie zniknęły.

Import drobiu spadł aż o 83 proc. Wołowiny również sprowadzono mniej

Największy spadek wartości importu odnotowano w przypadku mięsa drobiowego.

Od maja do sierpnia 2026 roku Polska sprowadziła z państw Mercosuru drób o wartości około 1 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to 5,76 mln zł. Oznacza to spadek aż o 83 proc.

Zmniejszyła się także fizyczna ilość importowanego mięsa – z 304 ton do zaledwie 62 ton, czyli o 80 proc.

Mniejsze zakupy dotyczyły również wołowiny. Wartość jej importu spadła z około 6,1 mln zł do 2,2 mln zł.

Co istotne, w analizowanym okresie do Polski nie sprowadzono z państw Mercosuru wieprzowiny, mleka w proszku, serów ani preparatów dla niemowląt.

Wyniki te wskazują, iż w pierwszych miesiącach stosowania umowy nie doszło do zwiększenia bezpośredniego importu wymienionych produktów do Polski.

Kukurydzy również mniej. Import spadł o ponad 20 proc.

Wyraźne zmiany odnotowano także na rynku kukurydzy, który ma szczególne znaczenie dla polskich producentów zbóż.

Wartość importu kukurydzy z Mercosuru zmniejszyła się z 45,5 mln zł do 35,2 mln zł, czyli o około 23 proc.

Spadła również ilość sprowadzonego ziarna.

W okresie maj–sierpień 2025 roku do Polski trafiło 34 tys. ton kukurydzy, natomiast w analogicznym okresie 2026 roku było to 27,2 tys. ton.

Oznacza to ograniczenie importu o około 20 proc. pod względem ilościowym.

Dla krajowego rynku zbóż są to istotne informacje, choć należy pamiętać, iż import z Mercosuru stanowi tylko część całkowitego zaopatrzenia Polski w kukurydzę.

Śruta sojowa przez cały czas dominuje. Import za ponad 1,2 mld zł

Mimo spadków w kilku kategoriach struktura polskiego importu rolno-spożywczego z państw Mercosuru pozostaje podobna.

Największą pozycję przez cały czas stanowią makuchy sojowe, wykorzystywane przede wszystkim do produkcji pasz dla zwierząt gospodarskich.

Wartość ich importu w okresie maj–sierpień 2026 roku wyniosła 1,221 mld zł. To ponad połowa całego polskiego importu rolno-spożywczego z państw Mercosuru.

W porównaniu z poprzednim rokiem wartość zakupów tego surowca zmniejszyła się o 9,8 proc., natomiast jego ilość spadła o 20 proc.

Mniejszy import odnotowano również w innych grupach produktów:

  • Kawa – spadek wartości importu o 60 proc.
  • Soki owocowe, głównie pomarańczowe – spadek o 38 proc.
  • Owoce cytrusowe – spadek o 11 proc.

Dane pokazują, iż handel z państwami Ameryki Południowej przez cały czas opiera się w dużej mierze na surowcach wykorzystywanych przez przemysł spożywczy i paszowy.

Nie wszystko tanieje i nie wszystkiego sprowadzamy mniej. Miód, soja i ryż w górę

Choć import drobiu, wołowiny i kukurydzy zmalał, w niektórych grupach produktów odnotowano znaczące wzrosty.

Szczególnie widoczne były one w przypadku soi, ryżu i miodu.

Wartość importu soi osiągnęła 47,9 mln zł, podczas gdy rok wcześniej zakupy tego produktu pozostawały na marginalnym poziomie.

Jeszcze bardziej dynamiczne zmiany odnotowano w dwóch innych kategoriach:

  • Ryż: wzrost wartości importu z 0,5 mln zł do 8,4 mln zł.
  • Miód: wzrost z 0,4 mln zł do 2,3 mln zł.

W przypadku miodu oznacza to niemal sześciokrotny wzrost wartości zakupów, choć przez cały czas mowa o stosunkowo niewielkich kwotach.

Ministerstwo Rolnictwa zapowiada dalsze monitorowanie importu tych produktów, szczególnie pod kątem zmian wielkości dostaw oraz ich potencjalnego wpływu na krajowych producentów.

Polski eksport do Mercosuru spadł o 21 proc. Jeden produkt zaważył na wyniku

Pierwsze cztery miesiące stosowania umowy przyniosły również spadek wartości polskiego eksportu rolno-spożywczego do państw Mercosuru.

Od maja do sierpnia 2026 roku wyniósł on 94,8 mln zł, czyli o 21 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2025 roku.

Za pogorszenie wyniku odpowiadał przede wszystkim słód eksportowany do Brazylii.

Wartość jego sprzedaży zmniejszyła się z 40,1 mln zł do zaledwie 2,9 mln zł.

Warto jednak zwrócić uwagę, iż poprzedni rok był pod tym względem wyjątkowo dobry. W całym 2025 roku Polska wyeksportowała do Brazylii 48,7 tys. ton słodu, czyli o 83 proc. więcej niż w 2024 roku.

Dostępne dane nie pozwalają jednoznacznie określić przyczyn tegorocznego spadku.

Co istotne, po wyłączeniu słodu wartość pozostałego polskiego eksportu do państw Mercosuru zwiększyła się o około 15 proc. – z 79,9 mln zł do 91,9 mln zł.

Wzrosty odnotowano między innymi w sprzedaży:

  • Wyrobów cukierniczych – o 23 proc.
  • Ekstraktów słodowych i przetworów z mąki – o 26 proc.
  • Produktów stosowanych do karmienia zwierząt – o 116 proc.
  • Skrobi i inuliny – o 294 proc.

Oznacza to, iż mimo ogólnego spadku eksportu część polskich branż rolno-spożywczych zwiększyła sprzedaż na rynkach południowoamerykańskich.

Umowa UE–Mercosur. Czy polscy rolnicy mogą już odetchnąć?

Pierwsze wyniki handlu nie potwierdzają obaw o natychmiastowy, gwałtowny wzrost importu wrażliwych produktów rolnych bezpośrednio do Polski.

Nie oznacza to jednak, iż umowa nie wpłynie na sytuację producentów w kolejnych latach.

Kontyngenty taryfowe na wybrane produkty rolne będą zwiększane stopniowo, dlatego cztery miesiące danych to zdecydowanie za mało, aby ocenić długoterminowe skutki porozumienia.

Znaczenie ma również fakt, iż towary z państw Mercosuru mogą trafiać do innych państw członkowskich UE. Dlatego ocena wpływu umowy na konkurencję wymaga analizy całego unijnego rynku, a nie wyłącznie bezpośredniego importu do Polski.

Szczególnie ważne pozostają kwestie kosztów produkcji, standardów sanitarnych i środowiskowych oraz warunków konkurencji między producentami z UE i Ameryki Południowej.

UE ma mechanizm ochronny. Import może zostać ograniczony

W odpowiedzi na obawy europejskiego sektora rolnego wprowadzono mechanizmy umożliwiające reagowanie na niekorzystne skutki zwiększonego importu.

Od marca 2026 roku obowiązuje unijny mechanizm ochronny dotyczący produktów rolnych objętych umową.

Pozwala on na czasowe wycofanie preferencji handlowych, o ile zwiększony import z Mercosuru powoduje lub grozi spowodowaniem poważnej szkody dla unijnych producentów.

Polska zabiegała o wprowadzenie takich zabezpieczeń podczas negocjacji na forum Unii Europejskiej.

Resort rolnictwa zapowiada dalszą analizę importu, cen oraz sytuacji w poszczególnych sektorach produkcji.

Istotne pozostaje również egzekwowanie wymagań dotyczących bezpieczeństwa żywności i pozostałości środków ochrony roślin.

Mercosur pod lupą. Najważniejsze będą kolejne miesiące

Dane za okres maj–sierpień 2026 roku pokazują, iż początek stosowania handlowej części umowy UE–Mercosur nie przyniósł wzrostu bezpośredniego importu drobiu, wołowiny i kukurydzy do Polski. W przypadku tych produktów odnotowano wręcz znaczące spadki.

Jednocześnie zwiększył się import wybranych towarów, między innymi soi, ryżu i miodu, a wyniki polskiego eksportu pozostają zróżnicowane.

Najważniejsze pytanie nie dotyczy jednak wyłącznie tego, ile produktów sprowadzono w pierwszych czterech miesiącach. najważniejsze będzie to, jak handel z państwami Mercosuru zmieni się wraz ze stopniowym zwiększaniem preferencji handlowych.

Burza wokół Kołodziejczaka! Rutkowski wkracza do akcji. Sprawa trafiła do ABW

Dopiero kolejne lata pokażą, czy porozumienie przyniesie polskiemu sektorowi rolno-spożywczemu więcej możliwości eksportowych, czy też zwiększy presję konkurencyjną na producentów najbardziej wrażliwych produktów.

Idź do oryginalnego materiału