MERCOSUR: strach, interesy i szansa. Co naprawdę czeka polskie rolnictwo?

2 godzin temu

Umowa handlowa UE–MERCOSUR od miesięcy wywołuje w Polsce emocje większe niż niejeden kryzys polityczny. Rolnicy protestują, politycy straszą, a eksperci próbują tonować nastroje. Z rozmowy Jerzego Reya i Jarosława Szczepańskiego wyłania się jednak obraz bardziej złożony: to nie czarnobiała opowieść o zagładzie polskiej wołowiny, ale o starciu interesów, globalnych napięciach i szansach, które łatwo przeoczyć w hałasie ulicznych blokad.

Polityczny hałas, gospodarcze fakty

W debacie o MERCOSUR dominują emocje. Rey przypomina, iż negocjacje realizowane są od 26 lat, a Polska – niezależnie od tego, kto rządził – nie miała realnej możliwości ich zatrzymania. choćby obecny sprzeciw kilku państw nie wystarczył, bo większość unijnych gospodarek widzi w umowie ogromny potencjał eksportowy.

Włochy, Hiszpania, Portugalia, Niemcy – wszystkie te kraje naciskają na finalizację porozumienia, bo ich przemysł maszynowy, farmaceutyczny i motoryzacyjny liczy na dostęp do 780-milionowego rynku Ameryki Południowej. Polska, choć głośna w sprzeciwie, nie jest w stanie zablokować procesu.

Unia-Mercosur: czego nam zabraknie bez tej umowy - Jerzy Rey, Jarosław J. Szczepański

Czy polska wołowina ma się czego bać?

Rey nie ukrywa: producenci wołowiny i drobiu mogą stracić. Napływ tańszego mięsa z Brazylii czy Argentyny obniży ceny na rynku europejskim. Ale – i to najważniejsze – nie musi to oznaczać katastrofy.

Polska wołowina jest dziś jedną z najdroższych w Europie, a 90% produkcji trafia na eksport. Branża jest silna, nowoczesna i konkurencyjna. Problemem nie jest jakość, ale brak pewności, czy mięso z MERCOSUR będzie podlegało takim samym normom sanitarnym jak europejskie.

To właśnie o te „bezpieczniki” walczą teraz polscy i francuscy negocjatorzy.

Unia-Mercosur: czego nam zabraknie bez tej umowy - Jerzy Rey, Jarosław J. Szczepański

Rolnictwo kontra przemysł – starcie interesów

Umowa jest korzystna dla europejskiego przemysłu, ale trudna dla rolnictwa. To dlatego protesty są tak głośne – bo uderzają w grupę, która już dziś walczy z:

  • brakiem rąk do pracy,
  • starzeniem się pokolenia rolników,
  • blokowaniem inwestycji przez lokalne społeczności,
  • konkurencją z importem spoza UE.

Rey przypomina jednak, iż podobne lęki towarzyszyły wejściu Polski do UE. Wtedy również straszono upadkiem rolnictwa – a to właśnie wieś stała się największym beneficjentem funduszy europejskich.

Szansa, której nie wolno zmarnować

Ekspert podkreśla, iż MERCOSUR to nie tylko zagrożenie, ale i ogromna szansa. Polskie mleczarnie, producenci serów, przetwórcy żywności – wszyscy oni mogą wejść na nowe rynki, tak jak już weszli do Dubaju, Korei czy Afryki.

Polska żywność jest dziś marką premium. jeżeli Unia wynegocjuje twarde normy jakościowe, polscy producenci mogą nie tylko przetrwać, ale i zyskać.
Reset Obywatelski
Bez kompromisów i bez cenzury. Tworzone tak przez dziennikarzy, jak i odbiorców, bo medium obywatelskie musi być interaktywne. Burzymy czwartą ścianę między dziennikarzami a odbiorcami.
Patronite.plPublicystyka

Wnioski? Mniej strachu, więcej strategii

Rey nie bagatelizuje ryzyka, ale przestrzega przed histerią. najważniejsze będą:

  • ostateczne zapisy umowy,
  • mechanizmy ochronne dla europejskich rolników,
  • egzekwowanie norm sanitarnych,
  • mądre wsparcie dla branż najbardziej narażonych.

Bo jeżeli polscy producenci znikną, ich miejsce zajmą inni – a powrotu już nie będzie.

PRAWDZIWE szanse i REALNE zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego Polaków

Idź do oryginalnego materiału