Metale ziem rzadkich Grenlandii między USA a Chinami

2 godzin temu

Zasoby naturalne Grenlandii coraz częściej pojawiają się w globalnych debatach geopolitycznych, szczególnie w kontekście rywalizacji Stanów Zjednoczonych i Chin. Choć wyspa dysponuje znaczącymi złożami metali ziem rzadkich i innych surowców strategicznych, ich realne znaczenie gospodarcze pozostaje dziś ograniczone. Potencjał Grenlandii wciąż w dużej mierze istnieje jedynie na papierze – piszą eksperci Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Metale ziem rzadkich w centrum uwagi USA

Wątek surowców, którymi dysponuje Grenlandia, stanowi jeden z elementów amerykańskiej narracji dotyczącej zwiększenia kontroli nad wyspą i może częściowo tłumaczyć decyzję o sięgnięciu po 10-procentowe cła. Szczególne znaczenie przypisuje się metalom ziem rzadkich (REE), kluczowym dla nowoczesnych technologii, energetyki odnawialnej oraz sektora obronnego.

REE występują w Grenlandii w trzech głównych złożach, z których dwa – Kvanefjeld oraz Tanbreez – należą do największych na świecie. Według danych amerykańskich służb geologicznych wyspa posiada około 1,5 mln ton rezerw metali ziem rzadkich, co plasuje ją na 8. miejscu globalnie. Znacznie wyższe szacunki, sięgające 36 mln ton, dotyczą jednak kategorii zasobów, które nie muszą być ani ekonomicznie opłacalne, ani technicznie możliwe do wydobycia.

Poza REE Grenlandia dysponuje również złożami litu, grafitu, cynku, wolframu, tytanu, miedzi, a także potencjalnymi zasobami ropy naftowej i gazu. Analitycy American Action Forum oszacowali hipotetyczną wartość wszystkich potencjalnych zasobów surowcowych wyspy na 4,4 bln USD, jednak wartość samych rezerw – czyli zasobów możliwych do zagospodarowania w obecnych warunkach – wynosi jedynie około 186 mld USD.

Górnictwo wciąż w fazie embrionalnej

Pomimo wydania 147 licencji eksploracyjnych, sektor górniczy w Grenlandii pozostaje słabo rozwinięty. Od zakończenia II wojny światowej na wyspie funkcjonowało zaledwie dziewięć kopalń, z czego w tej chwili czynne są tylko dwie: Lumina, wydobywająca anortozyt, oraz Nalunaq, produkująca złoto.

W planach na najbliższe lata znajdują się jednak nowe projekty wydobywcze: Amitsoq (grafit, planowany start w 2028 r.), Malmbjerg (molibden, 2029 r.) oraz Tanbreez (ciężkie metale ziem rzadkich, 2027 r.). Ich realizacja będzie jednak uzależniona od warunków rynkowych, regulacyjnych i infrastrukturalnych.

Klimat, koszty i regulacje hamują inwestycje

Rozwój górnictwa w Grenlandii ograniczają przede wszystkim ekstremalne warunki naturalne. Około 80 proc. powierzchni wyspy, niemal siedmiokrotnie większej od Polski, pokrywa lądolód. Zimowe temperatury sięgające -60°C znacząco skracają sezon operacyjny, utrudniają transport oraz eksploatację sprzętu.

Problemy logistyczne pogłębia bardzo ograniczona infrastruktura. Grenlandia dysponuje mniej niż 100 milami dróg, a porty charakteryzują się niską przepustowością – największy z nich, w Nuuk, obsługuje około 2 mln ton ładunków rocznie. Wysokie są również koszty pracy, transportu i energii, a lokalna siła robocza jest niewielka – aktywnych zawodowo jest około 29 tys. osób.

Dodatkowym czynnikiem są restrykcyjne regulacje środowiskowe. Po wyborach w 2021 r. wstrzymano projekt wydobycia REE w Kvanefjeld z uwagi na współwystępowanie uranu, którego stężenie przekracza 300 ppm. Sam proces uruchomienia kopalni jest długotrwały – według S&P Global zajmuje średnio 15,5 roku.

Chiny na marginesie arktycznej gry

Grenlandia pozostaje również w orbicie zainteresowań Chin, dla których inicjatywa Polarnego Szlaku Jedwabnego stanowi element długofalowej strategii obecności w Arktyce. Realne zaangażowanie Pekinu na wyspie jest jednak ograniczone i najprawdopodobniej pozostanie marginalne, głównie ze względów bezpieczeństwa oraz rosnącej aktywności Stanów Zjednoczonych.

W przeszłości Chiny próbowały uczestniczyć w projektach infrastrukturalnych, m.in. w przetargach na budowę lotnisk w Nuuk i Ilulissat, jednak inicjatywy te były blokowane przez Danię. Waszyngton skutecznie lobbował również przeciwko przejęciu projektu Tanbreez przez chiński podmiot. Jedynym znaczącym chińskim udziałem pozostaje 12 proc. akcji w projekcie Kvanefjeld, należące od 2018 r. do Shenghe Resources Holding Co., który jednak pozostaje w tej chwili zamrożony.

Surowcowy potencjał bardziej polityczny niż realny

Choć Grenlandia dysponuje znaczącymi zasobami surowców strategicznych, ich wpływ na globalny rynek oraz geopolitykę pozostaje na razie ograniczony. Ekstremalne warunki klimatyczne, wysokie koszty, bariery infrastrukturalne i restrykcyjne regulacje sprawiają, iż surowcowe bogactwo wyspy wciąż ma bardziej potencjalny niż realny charakter.

Źródło: Tygodnik Gospodarczy PIE/ Dominik Kopiński

To też może Cię zainteresować

Eksperci Fundacji SET alarmują: Ostatnie ostrzeżenie dla UE w kwestii surowców

Idź do oryginalnego materiału