MFW: AI zmieni 40% miejsc pracy na świecie. Nie oznacza to, iż je zlikwiduje

1 godzina temu

Sztuczna inteligencja zmieni, zdegraduje lub zlikwiduje około 40% miejsc pracy na świecie, a w gospodarkach rozwiniętych choćby 60%. Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristalina Georgiewa mówiła o tym podczas dorocznych spotkań MFW i Banku Światowego w Bangkoku. Uważa, iż najbardziej ucierpią młodzi ludzie, którzy dopiero zaczynają karierę.

„Powolne tsunami”

Jak relacjonuje CNBC, Georgiewa porównała wpływ AI na globalny rynek pracy do „powolnego tsunami”. Według szacunków Funduszu sztuczna inteligencja ostatecznie „wzmocni, zdegraduje lub zlikwiduje” około 40% stanowisk na świecie. W krajach rozwiniętych odsetek ten sięga 60%, a w krajach o niskich dochodach 23%. Szefowa MFW zastrzegła, iż biedniejsze państwa nie są przez to bezpieczniejsze, a niższy wskaźnik wynika tylko z tego, iż AI jest tam „dalej”.

Najbardziej niepokoi ją los młodych:

„Najbardziej powinniśmy się martwić o młodych ludzi wchodzących na rynek pracy. Zwykle zaczynaliby od rutynowych, powtarzalnych zadań i awansowali. Ale jeżeli tych stanowisk zabraknie, nie sądzę, by jakikolwiek młody człowiek chciał zostać baristą w kawiarni jako swoją zawodową przyszłością”.

Trzy scenariusze dla pracowników

Szacunek opiera się na metodzie, którą MFW przedstawił w analizie ze stycznia 2024 roku. Fundusz ocenił wtedy, iż na AI narażonych jest prawie 40% globalnego zatrudnienia. Wpływ technologii może jednak wyglądać różnie. Według MFW w gospodarkach rozwiniętych mniej więcej połowa narażonych stanowisk może zyskać, bo AI zwiększy wydajność pracowników. W drugiej połowie AI może przejąć najważniejsze zadania wykonywane dziś przez ludzi. Skutkiem będzie mniejszy popyt na pracę, niższe płace i mniej rekrutacji, a w skrajnych przypadkach zniknięcie części zawodów.

Fundusz ostrzegał wtedy, iż w większości scenariuszy AI pogłębi nierówności. Lepiej mogą na niej wyjść pracownicy, którzy potrafią z niej korzystać, i firmy, które ją wdrażają. Gorzej mogą wyjść ci, którzy nie nadążą za zmianą.

Coraz trudniej o pierwszą pracę

Na tym samym panelu prezydent Singapuru Tharman Shanmugaratnam, współprzewodniczący Radzie ds. Zatrudnienia Banku Światowego, zwrócił uwagę na najbardziej widoczny objaw. Kurczy się pierwszy szczebel kariery, czyli praca zaraz po studiach. W USA, jak mówił, „po raz pierwszy od stu lat spadł popyt na absolwentów”, a premia płacowa za dyplom maleje. Najbardziej widać to w branży technologicznej.

Tharman zaapelował, by rozwiązania stosowane w czasie pandemii, m.in. zachęty dla firm zatrudniających absolwentów, stały się stałym elementem polityki gospodarczej. Dodał, iż AI będzie wypierać ludzi „zadanie po zadaniu”, a nie całe zawody naraz, „i to daje nam czas”. Warunkiem jest, by pracownicy uczyli się w pracy, a uczelnie stawiały bardziej na praktyczne umiejętności.

Prezes Banku Światowego Ajay Banga był większym optymistą. Według niego zakłócenia dotkną głównie świat rozwinięty, a w krajach o średnich i niższych dochodach tzw. „małe AI”, czyli proste i tanie zastosowania, może tworzyć miejsca pracy i podnosić wydajność. Banga szacuje, iż w ciągu 15 lat pełnoletność osiągnie 1,2 mld młodych ludzi, a większość z nich będzie musiała znaleźć pracę w sektorze prywatnym.

AI podtrzymuje wzrost gospodarczy

Na razie AI bardziej pomaga gospodarce, niż jej szkodzi. We wtorek MFW opublikował jesienną edycję raportu World Economic Outlook. Fundusz podniósł prognozę wzrostu globalnego PKB w 2026 roku do 3,1% z 3,0% w lipcu. Głównym powodem są inwestycje w infrastrukturę AI, które równoważą szok energetyczny wywołany wojną na Bliskim Wschodzie. Na 2027 rok MFW prognozuje 3,4%. Więcej o samym raporcie piszemy w tekście o tym, dlaczego odporność światowej gospodarki może być pozorna.

Georgiewa szacuje, iż wdrożenie AI może zwiększyć tempo wzrostu w rozwiniętej części Azji o 0,5-1 pkt proc., a w rozwijającej się Azji o 0,2-0,8 pkt proc. W górnym wariancie z nawiązką zrównoważyłoby to negatywny wpływ starzenia się społeczeństw.

„Kochacie ją, nienawidzicie albo się jej boicie – AI już tu jest i widzimy pierwszą falę jej wpływu” – mówiła szefowa MFW.

W raporcie jest jednak także czarny scenariusz. jeżeli zyski z wydajności AI się nie pojawią, a inwestycje gwałtownie spadną, PKB USA może się zmniejszyć o 1,8%, a światowa produkcja o 1,1% do 2028 roku. Złożyłyby się na to spadek cen aktywów, zacieśnienie warunków finansowych i wyższe rentowności obligacji. Dla rynku pracy oznacza to dwa rodzaje ryzyka: AI może zmienić strukturę zatrudnienia, a pęknięcie bańki inwestycyjnej może wywołać zwykłą recesję.

Od diagnozy do działania

Wnioski z Bangkoku pokazują, iż decydenci nie spierają się już o to, czy AI wpłynie na rynek pracy, tylko o to, jak złagodzić skutki. MFW od dawna zaleca rozbudowę sieci zabezpieczenia socjalnego i programów przekwalifikowania dla najbardziej narażonych pracowników. Ostatnie panele pokazały jeszcze jeden priorytet: trzeba pomóc młodym zdobyć pierwszą pracę, w której uczą się zawodu.

Wcześniejsze fale automatyzacji zwykle zmieniały charakter pracy, zamiast powodować trwałe masowe bezrobocie. Opisywaliśmy to w analizie „Czy AI zabierze nam wszystkim pracę i zniszczy rynki?”. w tej chwili AI przejmuje przede wszystkim proste, początkowe zadania, od których wiele osób zaczynało karierę. jeżeli tych stanowisk ubędzie, firmy mogą mieć za kilka lat mniej doświadczonych specjalistów.

Idź do oryginalnego materiału