Miedź drożeje trzecią sesję. Rynek pozostaje blisko historycznych rekordów

1 godzina temu

Notowania miedzi na London Metal Exchange kontynuują wzrosty, wspierane przez poprawę nastrojów na światowych giełdach oraz oczekiwania dotyczące rosnącego zapotrzebowania ze strony energetyki i infrastruktury związanej ze sztuczną inteligencją. Skala zwyżki pozostaje jednak umiarkowana, a rynek musi liczyć się z dużą zmiennością – przede wszystkim z powodu niepewności wokół amerykańskiej polityki celnej i ograniczonej aktywności inwestorów z Chin.

We wtorek, 6 października 2026 r., około godz. 9:00 czasu polskiego trzymiesięczny kontrakt na miedź na LME był wyceniany w przybliżeniu na 14 438 dolarów za tonę, co oznaczało wzrost o około 0,1 proc. Wcześniej zwyżka sięgała 0,4 proc. Metal zmierzał tym samym do trzeciej kolejnej wzrostowej sesji.

Na zakończenie poniedziałkowego handlu cena wynosiła 14 420 dolarów za tonę, rosnąc w ciągu dnia o 162 dolary. Dane oparte na statystykach londyńskiego rynku, wskazują natomiast, iż oficjalne rozliczenie kontraktu trzymiesięcznego 5 października ustalono na 14 366 dolarów. Różnica wynika z odmiennego momentu i sposobu ustalania poszczególnych cen referencyjnych LME.

Warto podkreślić, iż o tej porze nie była jeszcze znana oficjalna cena LME dla sesji z 6 października. Londyńska giełda publikuje dzienne ceny referencyjne dopiero po drugiej sesji Ring, czyli w godzinach popołudniowych czasu polskiego. Poranne wartości są więc notowaniami rynkowymi, a nie oficjalnym fixingiem.

Na amerykańskim COMEX miedź kosztowała rano około 6,64 dolara za funt. Od początku roku metal pozostaje wyraźnie na plusie zarówno w Londynie, jak i Nowym Jorku, choć po wrześniowym rekordzie tempo wzrostów osłabło.

Technologia poprawia nastroje, ale Chiny pozostają poza rynkiem

Bezpośrednim impulsem do wtorkowej zwyżki była poprawa globalnego apetytu na ryzyko. Azjatyckie giełdy podążyły za technologicznym rajdem na Wall Street, który wyniósł Nasdaq na rekordowy poziom zamknięcia. Japoński Nikkei rósł rano o 1,1 proc., a Hang Seng w Hongkongu o 0,7 proc. Szczególnie dobrze zachowywały się spółki korzystające z wysokich nakładów na infrastrukturę AI.

Miedź coraz częściej uczestniczy w tym samym scenariuszu inwestycyjnym. Rozbudowa centrów danych wymaga nie tylko serwerów i półprzewodników, ale także nowych przyłączy, transformatorów, systemów chłodzenia oraz sieci przesyłowych. S&P Global szacuje, iż udział centrów danych w zużyciu energii elektrycznej w Stanach Zjednoczonych może wzrosnąć z około 5 proc. w tej chwili do choćby 14 proc. w 2030 r. To oznacza dodatkowe zapotrzebowanie na przewodniki i urządzenia, w których miedź pozostaje podstawowym materiałem.

Obraz rynku jest jednak niepełny, ponieważ giełda SHFE w Szanghaju pozostaje zamknięta z powodu chińskiego Złotego Tygodnia. Zgodnie z oficjalnym kalendarzem handel zostanie wznowiony 8 października. Przed rozpoczęciem przerwy miedź w Szanghaju kosztowała 109 570 juanów za tonę. Powrót chińskich inwestorów może więc zwiększyć zmienność i pokaże, czy tamtejszy popyt potwierdza siłę londyńskich notowań.

Rekord wciąż blisko, ale rynek nie jest jednostronny

We wrześniu cena miedzi na LME osiągnęła rekordowe 14 875 dolarów za tonę. Następnie rynek gwałtownie się cofnął, gdy pojawiły się informacje, iż administracja USA nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie ewentualnych ceł na import miedzi rafinowanej.

Sama perspektywa wprowadzenia taryf doprowadziła wcześniej do intensywnego kierowania metalu do amerykańskich magazynów. Importerzy i inwestorzy budowali zapasy, licząc się z możliwością wzrostu kosztów dostaw po wejściu ceł w życie. W efekcie część podaży została wycofana z innych regionów, pogłębiając napięcia na rynku londyńskim.

Dane magazynowe pokazują jednak, iż sytuacja nie jest jednoznaczna. Zapasy miedzi w systemie LME wynosiły 5 października 244,9 tys. ton – znacznie mniej niż 389,4 tys. ton pod koniec maja, ale jednocześnie więcej niż podczas sierpniowego zaostrzenia niedoboru. Ogranicza to ryzyko natychmiastowego squeeze’u, choć nie usuwa problemu geograficznego przesunięcia zapasów w stronę Stanów Zjednoczonych.

Długoterminowy argument pozostaje mocny

Fundamentalne uzasadnienie wysokich cen nie sprowadza się wyłącznie do spekulacji wokół AI i ceł. Międzynarodowa Agencja Energetyczna ocenia, iż przy obecnym portfelu projektów światowy rynek może w 2035 r. stanąć przed luką podażową odpowiadającą około 30 proc. zapotrzebowania. Uruchomienie nowej kopalni trwa przeciętnie około 17 lat, a średnia jakość wydobywanych rud spadła od 1991 r. o około 40 proc.

To nie oznacza, iż miedź będzie drożeć bez korekt. Po wrześniowym rekordzie rynek pokazał, jak gwałtownie reaguje na informacje dotyczące ceł, polityki pieniężnej i chińskiej koniunktury. Przy cenach przekraczających 14 tys. dolarów za tonę choćby niewielka zmiana oczekiwań może prowadzić do gwałtownego zamykania pozycji.

Na razie przewagę zachowują kupujący. Wtorkowa zwyżka jest jednak bardziej wyrazem utrzymującego się optymizmu wobec technologii i długoterminowego popytu niż potwierdzeniem nowego impulsu fundamentalnego. Najbliższym testem będzie powrót inwestorów z Chin oraz kolejne informacje z Waszyngtonu w sprawie ceł.

Źródła: PAP Biznes, London Metal Exchange

Idź do oryginalnego materiału