Miedź drożeje w Szanghaju. Chińskie sieci energetyczne wracają po metal

4 godzin temu

Notowania miedzi na giełdzie w Szanghaju rosły w piątek rano, wspierane przez zwiększone zakupy chińskiego sektora elektroenergetycznego. Popyt trafia przy tym na wyjątkowo napięty rynek: zapasy metalu w Chinach pozostają blisko wieloletnich minimów, a ceny na Londyńskiej Giełdzie Metali ustanawiają rekordy.

W piątek 7 sierpnia, około godz. 5.15 czasu polskiego, kontrakt ciągły na miedź w Szanghaju kosztował około 108,2 tys. juanów za tonę, zyskując blisko 0,54 proc. Ceny miedzi na rynku spotowym w Szanghaju wynosiły średnio około 108,4 tys. juanów za tonę, czyli o 360 juanów więcej niż dzień wcześniej – wynika z danych Shanghai Metals Market.

Bezpośrednim impulsem do wzrostu były – zdaniem agencji Reuters – zakupy związane z realizacją zamówień chińskiego sektora energetycznego. Dla rynku ma to szczególne znaczenie, ponieważ przemysł elektroenergetyczny jest jednym z najważniejszych odbiorców miedzi w Chinach. Metal wykorzystywany jest przede wszystkim w przewodach, transformatorach, stacjach rozdzielczych oraz infrastrukturze przesyłowej.

Popyt ze strony sieci energetycznych traktowany jest także jako bardziej wiarygodny sygnał niż sam napływ kapitału spekulacyjnego. Oznacza bowiem, iż za ruchem cenowym stoją przynajmniej częściowo rzeczywiste zamówienia przemysłowe.

Rekordowy program inwestycji State Grid

Wzrost zakupów wpisuje się w ogłoszony na początku roku plan inwestycyjny State Grid Corporation of China. Największy operator sieci energetycznej na świecie zamierza przeznaczyć w latach 2026-2030 choćby 4 bln juanów, czyli około 574 mld dolarów, na modernizację i rozbudowę infrastruktury. To o 40 proc. więcej niż w poprzednim planie pięcioletnim – potwierdzają zarówno Reuters, jak i chińska państwowa komisja SASAC.

Średnie nakłady mogą więc wynieść około 800 mld juanów rocznie, przewyższając rekordowe 650 mld juanów wydane w 2025 r. Pieniądze mają trafić m.in. na linie ultrawysokich napięć, rozwój sieci dystrybucyjnych oraz zwiększenie możliwości przesyłu energii z zachodnich regionów Chin do uprzemysłowionych prowincji na wschodzie kraju.

To strukturalnie dobra wiadomość dla rynku miedzi. W przeciwieństwie do budownictwa mieszkaniowego, które pozostaje słabym ogniwem chińskiej gospodarki, inwestycje sieciowe są wspierane przez państwo i wynikają z konieczności przyłączania kolejnych elektrowni słonecznych i wiatrowych.

Zapasy gwałtownie się kurczą

Zwiększone zakupy pojawiają się w momencie wyraźnego spadku dostępności metalu. Zapasy miedzi monitorowane przez Shanghai Futures Exchange obniżyły się z marcowego maksimum na poziomie 433,5 tys. ton do około 69,3 tys. ton na koniec lipca. Oznacza to spadek o około 84 proc. – wynika z danych SHFE przytaczanych przez Reutersa.

Niski stan magazynów zwiększa wrażliwość cen na większe zamówienia przemysłowe. Jednocześnie premia za dostawy miedzi do portu Yangshan, uznawana za jeden z głównych wskaźników chińskiego popytu importowego, wzrosła pod koniec lipca do najwyższego poziomu od czterech lat.

Presja widoczna jest również w Londynie. 6 sierpnia cena miedzi w rozliczeniu gotówkowym osiągnęła 14 455 dolarów za tonę, a zapasy LME spadły do 226,65 tys. ton. Kontrakt trzymiesięczny kosztował 14 260 dolarów, a więc był o 195 dolarów tańszy od metalu dostępnego natychmiast. Taka struktura cen, określana jako backwardation, zwykle sygnalizuje napiętą bieżącą podaż.

Fundamenty mocne, ale ceny stają się ryzykiem

Piątkowe zwyżki w Szanghaju wzmacniają długoterminową narrację wokół miedzi: rozwój sieci elektroenergetycznych, odnawialnych źródeł energii, centrów danych i elektromobilności zwiększa zapotrzebowanie na metal szybciej, niż rynek jest w stanie uruchamiać nowe moce wydobywcze.

Jednocześnie poziom przekraczający 100 tys. juanów za tonę może ograniczać zakupy części odbiorców z sektora przetwórczego. Producenci przewodów i komponentów, którzy nie mają możliwości szybkiego przenoszenia kosztów na klientów, mogą redukować zapasy lub poszukiwać tańszych zamienników, przede wszystkim aluminium.

Na razie jednak sygnał płynący z Chin pozostaje korzystny dla cen: zakupy nie wynikają wyłącznie z oczekiwań inwestorów, ale także z realnego zapotrzebowania sektora energetycznego. Przy niskich zapasach w Szanghaju i malejącej dostępności metalu w Londynie choćby umiarkowany wzrost zamówień może podtrzymywać podwyższoną zmienność oraz presję na dalszy wzrost notowań.

Idź do oryginalnego materiału