Miedź płynie do USA, w tle obawy o wprowadzenie ceł

1 godzina temu

Miedź ponownie płynie szerokim strumieniem do USA. Cena metalu w Stanach Zjednoczonych sięga w tej chwili 6,33 dolara za funt, czyli zaledwie około 5 proc. poniżej historycznego rekordu z 13 maja, wynoszącego 6,67 dolara. Jednocześnie wyraźnie rośnie różnica między notowaniami w Londynie i Uh. Rynek spekuluje, iż administracja Donalda Trumpa może od stycznia 2027 roku wprowadzić cła, co skłania uczestników rynku do kierowania dostaw właśnie do Stanów Zjednoczonych a na import rafinowanej miedzi, a inwestorzy już dziś próbują uprzedzić możliwe zmiany. Rynek miedzi znajduje się w tej chwili między dwiema silnymi tendencjami. Z jednej strony napędza go boom na sztuczną inteligencję i centra danych, z drugiej ciążą mu obawy o inflację, geopolitykę i globalny handel.

Doktor Copper i rosnąca premia cenowa w USA

Miedź od lat bywa nazywana Doktor Copper, bo rynek przypisuje jej zdolność do diagnozowania stanu światowej gospodarki. Tym razem jednak doktor Copper mówi nam także wiele o globalnej polityce handlowej, cłach i sztucznej inteligencji. Najważniejszą tendencją na rynku jest w tej chwili ponowne rozszerzenie różnicy cen miedzi między giełdą COMEX w USA a London Metal Exchange. Miedź w USA jest droższa o 3 proc. w przypadku kontraktów spot i choćby o 7 proc. w przypadku kontraktów na marzec 2027 roku. Przy takiej różnicy opłaca się kupować miedź na świecie i wysyłać ją do USA, gdzie można sprzedać ją drożej. Dlatego eksport miedzi do Stanów Zjednoczonych znów stał się bardzo rentowny i może osiągnąć 150–200 tys. ton miesięcznie.

Rynek znów gra pod cła Trumpa

Przypomina to sytuację z zeszłego roku, kiedy niemal każda dostępna tona metalu była wysyłana do USA. Wtedy inwestorzy również oczekiwali ceł, ale ostatecznie administracja prezydenta Trumpa objęła taryfami tylko produkty miedziane, a nie samą rafinowaną miedź. Teraz obawy wróciły. Departament Handlu USA ma przedstawić raport dotyczący rynku miedzi do 30 czerwca 2026 roku. Wcześniejsze scenariusze zakładały możliwość nałożenia ceł na rafinowaną miedź od 2027 roku. Rynek bierze pod uwagę wariant wprowadzenia ceł na poziomie 15 proc. od początku 2027 roku i 30 proc. od początku 2028 roku.

USA przez cały czas zależne od importu miedzi

Administracja Trumpa tłumaczy możliwość wprowadzenia ceł względami bezpieczeństwa narodowego i potrzebą odbudowy krajowego przemysłu. Jednak taki proces wymaga czasu. W obecnej sytuacji Stany Zjednoczone mają coraz większe zapasy, ale przez cały czas pozostają mocno zależne od importu. Udział importu w amerykańskiej konsumpcji wzrósł z 45 proc. do 57 proc. Jednocześnie USA mają tylko dwie główne huty miedzi i nie widać oznak szybkiego zwiększenia krajowej produkcji.

W związku z obawami o wprowadzenie ceł import rafinowanej miedzi do USA w pierwszym kwartale 2026 roku przekroczył 533 tys. ton, czyli był ponad dwa razy większy niż rok wcześniej. Od czasu, gdy administracja Trumpa rozpoczęła analizę importu miedzi pod kątem bezpieczeństwa narodowego, zapasy tego metalu na COMEX wzrosły o ponad 550 proc. Przenoszenie zapasów do USA zmniejsza dostępność miedzi w innych częściach świata.

Geopolityka i ropa przez cały czas wpływają na ceny miedzi

Ceny miedzi zależą także od sytuacji na Bliskim Wschodzie. Gdy ropa tanieje, rynek odbiera to jako dobrą wiadomość, bo spadają obawy o inflację i spowolnienie gospodarki. Wtedy miedź może drożeć. Gdy jednak rośnie ryzyko eskalacji konfliktu, inwestorzy stają się ostrożniejsi, a ceny miedzi zwykle spadają. Droższa ropa oznacza wyższe koszty dla firm i konsumentów, a to pogarsza perspektywy dla całej gospodarki. Na rynku ścierają się więc dziś dwie siły. Z jednej strony miedź wspiera boom na sztuczną inteligencję i centra danych. Z drugiej strony ciąży jej inflacja, geopolityka, problemy logistyczne i obawy o słabszy wzrost gospodarczy.

Sztuczna inteligencja wspiera długoterminowy popyt

Sztuczna inteligencja jest jednym z najważniejszych długoterminowych argumentów za wzrostem cen miedzi. Centra danych wymagają ogromnych ilości energii, infrastruktury i przewodów, a miedź jest jednym z podstawowych metali potrzebnych do budowy tego ekosystemu. To dlatego popyt inwestorów jest tak silny. Miedź może pozostać droga, bo wspierają ją cła, przepływy do USA, spadające zapasy i technologia. Jednocześnie jej ceny będą bardzo podatne na decyzje polityczne, dane z Chin i zmiany nastrojów inwestorów.

Rynek wycenia przyszłe niedobory

Warto jednak pamiętać, iż obecny wzrost cen jest napędzany głównie oczekiwaniami przyszłych niedoborów miedzi, a nie realnym brakiem podaży dziś. To ważne rozróżnienie. Rynek często rośnie nie dlatego, iż brakuje metalu w danym momencie, ale dlatego, iż inwestorzy obawiają się, iż zabraknie go w kolejnych kwartałach. W takim scenariuszu krótkoterminowa korekta jest możliwa, szczególnie jeżeli napięcie wokół ceł osłabnie albo jeżeli część inwestorów zdecyduje się zrealizować zyski po silnym wzroście.

Kluczowe będą decyzje administracji Trumpa

Najbliższy rok na rynku miedzi może więc być czasem wysokich cen, dużej zmienności i rosnącego znaczenia USA jako centrum gromadzenia zapasów. najważniejsze będą decyzja administracji Trumpa oraz raport Departamentu Handlu w sprawie ceł, który ma zostać przedstawiony do końca czerwca. jeżeli rynek uzna, iż cła rzeczywiście wejdą od stycznia 2027 roku, premia cenowa w USA może się utrzymać lub choćby wzrosnąć. Dla inwestorów najważniejsze jest dziś chyba to, iż ceny miedzi są już nie tylko odbiciem perspektyw gospodarczych świata, ale także pytaniem o politykę handlową, sztuczną inteligencję i dostęp do strategicznych surowców.


O autorze

Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.

Idź do oryginalnego materiału