
30 kwietnia mija termin rozliczenia PIT. Dla podatników to koniec formalności, ale dla organizacji pożytku publicznego początek oczekiwania na środki z 1,5 proc. podatku. Pieniądze trafiają na konta NGO dopiero w trzecim kwartale. Do tego czasu organizacje muszą finansować bieżącą działalność, w tym wynagrodzenia, rachunki i realizację projektów.
Trzeci sektor pod presją finansową
Z danych wynika, iż mniej niż co dziesiąta organizacja społeczna dysponuje budżetem powyżej 1 mln zł. Jednocześnie tylko 35 proc. posiada jakiekolwiek rezerwy finansowe.
Dodatkowo 7 na 10 NGO ma trudności ze zdobywaniem środków na działalność. To ogranicza ich możliwości i wpływa na ciągłość realizowanych projektów. W tej sytuacji rośnie znaczenie zewnętrznego finansowania.
– Organizacje Pożytku Publicznego sięgają po pożyczki w pierwszym półroczu, kiedy jeszcze nie mają dostępu do środków z 1,5 proc. podatku. [...] Finansują swoje działania z pożyczek, które zwracają w lipcu, po otrzymaniu pieniędzy z 1,5 proc. podatku – komentuje Dorota Pieńkowska, prezes Polsko-Amerykańskiego Funduszu Pożyczkowego Inicjatyw Obywatelskich.
Pożyczki pomostowe zamiast grantów
Podobny mechanizm dotyczy grantów. W wielu przypadkach środki są wypłacane w transzach lub dopiero po zakończeniu projektu. To oznacza, iż organizacje muszą najpierw sfinansować działania z własnych lub pożyczonych środków.
– Konsument nie powinien traktować pożyczek jako codziennego źródła finansowania swoich wydatków. Tak samo organizacja pozarządowa, powinna pożyczać pieniądze z głową. Powinna mieć plan, wiedzieć, z jakich konkretnych źródeł spłaci kapitał i odsetki. Powinna zwrócić się po pożyczkę w momencie, gdy ma już przyznaną dotację i musi rozpocząć działania, a grantodawca nie wypłacił jeszcze dotacji, albo dotacja zostanie dopiero wypłacona w formie refundacji poniesionych kosztów. Pożyczka nie jest alternatywą dla wpływów z 1,5 proc. podatku czy dotacji publicznej. Jest rozwiązaniem komplementarnym. Pożyczone pieniądze trzeba zwrócić wraz z odsetkami – mówi Dorota Pieńkowska.
Bariery? Głównie brak wiedzy i mity
Mimo rosnącej roli pożyczek wiele organizacji wciąż unika tego rozwiązania. Powodem są m.in. obawy oraz przekonanie, iż zadłużenie jest sprzeczne z działalnością non-profit.
– Pożyczka brzmi dla nich jak coś sprzecznego z misją non-profit. Spotkałam się również z przekonaniem, iż zaciągnięcie pożyczki przez organizację będzie sygnałem dla jej otoczenia, iż ma problemy finansowe. Jednak największe mity i jednocześnie obawy przed pożyczkami w sektorze biorą się po prostu z niewiedzy – dodaje Dorota Pieńkowska.
Problemem są także doświadczenia z bankami komercyjnymi, które często odmawiają finansowania organizacjom bez zabezpieczeń majątkowych.
Pożyczka dla NGO to narzędzie rozwoju
Coraz więcej organizacji traktuje jednak pożyczki jako element strategii finansowej. Przykładem jest Fundacja Progresja, która wykorzystała finansowanie m.in. do zakupu działki pod budowę ośrodka opiekuńczo-mieszkalnego dla seniorów oraz osób z niepełnosprawnościami.
– Organizacjom społecznym, które mają obawy przed podjęciem decyzji o skorzystaniu z pożyczki, mogę poradzić krótko: nie bójcie się. o ile fundacja czy stowarzyszenie ma wolne środki czy to z działalności gospodarczej, odpłatnej, czy choćby 1,5 proc. i chce się rozwijać, to śmiało powinna wnioskować o pożyczkę. Warunkiem jest jedynie rachunek sumienia – trzeba określić, ile pieniędzy co miesiąc jesteśmy w stanie przeznaczyć na spłatę. To ogranicza stres i prawdopodobieństwo, iż organizacja trafi na listę dłużników – mówi Anna Rozental, prezes Fundacji Progresja ze Słupska.
Z kolei Ludowy Zapaśniczy Klub Sportowy HEROS sięgnął po pożyczkę pomostową, aby rozpocząć projekt finansowany z dotacji.
Różne modele finansowania
Organizacje mogą korzystać z kilku typów pożyczek. Najczęściej wybierane są:
- pożyczki operacyjne – na bieżące koszty działalności,
- pożyczki pomostowe – na finansowanie projektów do czasu wypłaty dotacji
- oraz pożyczki inwestycyjne – na rozwój i zakup aktywów.
Każdy z tych instrumentów pełni inną funkcję, ale wszystkie mają wspólny cel – utrzymanie stabilności finansowej. Jednak i tak pożyczki powinny być traktowane jako uzupełnienie, a nie zamiennik innych źródeł finansowania. Dodatkowo organizacje pożytku publicznego powinny odpowiedzialnie planować i dopasowywać zobowiązania do rzeczywistych przychodów.
– Coraz więcej podmiotów przestaje traktować pożyczkę jak ostateczność, a zaczyna postrzegać ją jako świadome narzędzie zarządzania finansami. To bardzo dobry trend, dla całego sektora. Tak jak w biznesie – kredyt czy pożyczka nie są oznaką kryzysu, ale elementem strategii rozwoju. NGO także mogą i powinny korzystać z nowoczesnych instrumentów finansowych, jeżeli chcą działać stabilnie i długofalowo – mówi Dorota Pieńkowska.
Jak dodaje, wraz z rosnącą konkurencją i kosztami działalności NGO będą częściej sięgać po pożyczki. Nie zastępują one grantów czy darowizn, ale uzupełniają inne źródła finansowania.
Polecamy także:
- PIT-11 tylko online. Czy organizacje pożytku publicznego stracą część pieniędzy?
- Budownictwo społeczne ma rozwiązać problem mieszkań. Eksperci studzą optymizm
- GPW chce więcej kapitału. Kluczowa zmiana już na horyzoncie

1 godzina temu







