
Polska, Litwa, Norwegia i Łotwa stworzyły grupę zakupową, która podpisała umowę ramową na zakup przeciwlotniczych zestawów pocisków kierowanych Piorun. Umowa może mieć wartość choćby powyżej 2,25 mld dolarów.
Jak w osobnym komunikacie poinformowała Polska Grupa Zbrojeniowa, umowa dotyczy „kilku tysięcy pocisków i kilkuset wyrzutni” oraz pakietów szkoleniowego i logistycznego. Polska ma być liderem konsorcjum kierującego grupą zakupową, zaś dostawy będą zrealizowane do 2030 roku.
„Nie tylko realizujemy tę umowę za pośrednictwem polskiego przemysłu obronnego, ale nasi partnerzy z Litwy, Łotwy i Norwegii również zdecydowali się na zakupy w Polsce. Po raz pierwszy Agencja Uzbrojenia dokonuje zakupów nie tylko dla Sił Zbrojnych RP, ale także dla sił zbrojnych naszych sojuszników” – tak skomentowała umowę wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
Wartość programu zakupowego wynosi według Defence24.pl powołującego się na wiceministra MON Cezarego Tomczyka 8 mld zł. Według międzynarodowego portalu i gazety branżowego Defence News kwota jest podobna i wynosi 2,2 mld dolarów. Natomiast według informacji uzyskanych przez ISBiznes.pl może być ona wyższa i wynosić „nieco powyżej 2,25 mld dolarów”.
Po stronie Polski zakup zostanie zrealizowany z środków Security Action For Europe (SAFE). Jak wiadomo, przewiduje on około 43,7 mld euro wsparcia dla polskich zamówień wojskowych w postaci niskooprocentowanych pożyczek. W przygotowaniu oferty wspólnej grupy zakupowej miano także skorzystać z doświadczeń wcześniejszego programu Unii Europejskiej EDIRPA VSHORAD, co ułatwiło działanie polskich instytucji przygotowujących ofertę.
W trakcie podpisania umowy I wiceprezes PGZ Arkadiusz Bąk ujawnił, iż inwestycje PGZ i MESKO spowodowały, iż roczna produkcja Piorunów zwiększyła się do 1500 sztuk rocznie, a docelowo ma być to 2000 sztuk. To ponad pięciokrotny wzrost produkcji, ale wobec zainteresowania Piorunami, które są najtańszym i jednym z najlepszych pod względem osiągów lekkim pociskiem przeciwlotniczym jest to stanowczo za mało. Przyznał to także minister obrony narodowej wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, stwierdzając, iż potrzebna jest nowa linia produkcyjna.
Inwestycja ta staje się tym istotniejszą, iż jak przyznał szef Agencji Uzbrojenia gen. dyw. Artur Kuptel, ponad 80% z zamówionych w MESKO zestawów jest przewidziane na wyposażenie Sił Zbrojnych RP. Kuptel dodał też, iż prawdopodobne jest, iż do programu Piorun dołączą w przyszłości inne państwa „do czego AU jest gotowa”, zaś możliwy też jest i ich udział w innych polskich programach nowego uzbrojenia. W tym kontekście wymienia się m.in. program nowego bojowego wozu piechoty Borsuk.
Warto zauważyć, iż Piorun po wzmocnieniu komponentu produkcyjnego ma duże szanse by stać się standardowym lekkim pociskiem przeciwlotniczym w państwach Europy Środkowej należących do NATO. w tej chwili może on zwalczać rakiety manewrujące, drony, śmigłowce i samoloty działające na połapie od 100 m do 4000 m i na odległościach od 400 do 6500 m. Jego bezawaryjnie działanie zostało potwierdzone w czasie wojny na Ukrainie, gdzie z powodzeniem zwalczał rosyjskie lotnictwo. Może być także integrowany z bezzałogowcami naziemnymi, co pokazały prototypy przedstawione m.in. przez PIAP na ostatnim Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach.
Duże nadzieje są związane z nową generacją lekkich pocisków przeciwlotniczych z MESKO zwanych roboczo Piorun NG lub Grzmot od nazwy programu budowy pocisków przeciwlotniczych nowej generacji. Wiadomo, iż Piorun NG z nową głowicą bardziej odporną na zakłócenia zwalczałby wszystkie środki napadu powietrznego na pułapie przynajmniej do 6,5 km i odległościach do 10 km. Jego naturalnymi rywalami byłby lżejszy francuski sukcesor pocisku Aster – 15 CE czy sukcesor Stingera – NGSRI lub europejski MBDA Fulgur. Jednak pociski te to pociski ciężkie, odpalane z wyrzutni stacjonarnych lub mobilnych, których nie można przenosić w drużynie żołnierzy. Piorun NG, który będzie można przez cały czas odpalać z ramienia, miałby nad nimi istotną przewagę mobilności, co bardzo liczyłoby się w armiach NATO, zwłaszcza skandynawskich, gdzie tego typu rozwiązania są bardzo poszukiwane. Piorun NG byłby też od nich tańszy.
Także Rosjanie widzą zarówno w tej chwili produkowane Pioruny, jak i przyszłe Pioruny NG, jako „najgorszych i najważniejszych konkurentów” ich lekkich pocisków przeciwlotniczych Wierba i następców – Wierba 2 w zamówieniach zagranicznych, zwłaszcza w krajach Azji i Afryki.

2 godzin temu






