Miesiące po wybuchu, a reakcji brak. Spółdzielnia próbuje wpłynąć na mieszkańców

3 godzin temu

Po eksplozji w piwnicy zarządcy spółdzielni Górczyn w Gorzowie Wielkopolskim postanowili zrobić porządek z zastawionymi klatkami schodowymi. Chodzi o bezpieczeństwo i swobodny dostęp dla służb ratunkowych. Problem w tym, iż nie wszyscy mieszkańcy zamierzają podporządkować się nowym zasadom.

Polsat News
Zastawianie klatek schodowych to problem, z którym mierzy się spółdzielnia w Gorzowie Wielkopolskim

Do wybuchu doszło w lutym w bloku przy ul. Wróblewskiego. Policjanci zabezpieczyli wówczas 300 litrów alkoholu składowanego w nieodpowiednim miejscu. Skutkiem zdarzenia była ewakuacja kilkudziesięciu mieszkańców, z których część wróciła do swoich mieszkań dopiero po trzech tygodniach. Zniszczeniu uległy dwie kondygnacje bloku.

Po blisko czterech miesiącach zarządcy spółdzielni mieszkaniowej nadal mierzą się z problemem mieszkańców lekceważących zagrożenie pożarowe. Mimo apeli o nieskładowanie rzeczy na klatkach schodowych, by służby w razie niebezpieczeństwa mogły bez przeszkód pracować, większość lokatorów nie dostosowała się do poleceń.

Gorzów Wielkopolski. Spółdzielnia prosi mieszkańców o odpowiedzialność

Na miejsce udała się reporterka Polsat News Dorota Wleklik. Już na parterze na klatce schodowej dostrzegła oparte o ścianę drzwi. Wydawać by się mogło, iż to przypadek nietypowy, ale podobnych nie brakuje.

ZOBACZ: Chwile grozy w Szczecinie. Nagranie z miejskim autobusem mrozi krew

- Problemem są buty, szafki, dodatkowo dużym problemem są hulajnogi, rowery i wózki, które są zostawiane na półpiętrach, a rowery przypinane kłódkami do barierek schodowych - mówił na antenie Polsat News Tomasz Marczyk, zastępca kierownika ds. eksploatacji w zarządzie nieruchomości nr 2.

WIDEO: Problem spółdzielni mieszkaniowej w Gorzowie Wielkopolskim

Co grozi za zastawianie klatki schodowej? Lokatorzy muszą liczyć się z kosztami

Spółdzielnia na razie jedynie prosi mieszkańców o uprzątnięcie swoich, zbędnych na klatce schodowej, rzeczy. Podkreśla jednak, iż istnieje możliwość nałożenia na lokatorów mandatu w wysokości do pięciu tysięcy złotych, a w przypadku decyzji sądu choćby do 30 tysięcy zł.

ZOBACZ: Ukrywał się przed policją. Znaleźli go w nietypowym miejscu

- Przepisy prawne regulują jasno, w jaki sposób należy zadbać o nasze piwnice, ciągi komunikacyjne. To jest niezwykle ważne nie tylko dla użytkowników pomieszczeń, ale także straży pożarnej, która podczas akcji musi przedzierać się przez elementy, co stanowi dodatkowe ograniczenie - tłumaczył mł. bryg. Arkadiusz Kaniak, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego PSP w Gorzowie Wielkopolskim.

WIDEO: Aleksander Kwaśniewski w "Gościu Wydarzeń": Ameryka musi przeżyć szok
Idź do oryginalnego materiału