Mieszkalnictwo społeczne w równowadze ekonomicznej

3 godzin temu

Dynamika zmian gospodarczych wpływa znacząco na spółki z sektora komunalnego. A te, odpowiednio zarządzane, potrafią działać jak dobrze naoliwiony mechanizm biznesowy – w służbie ludziom. Z Tomaszem Lemańskim, prezesem Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Lokalowej w Świętochłowicach, rozmawia Jakub Lisiecki

Niedawno obchodzili państwo jubileusz 75-lecia działalności. Piękny dorobek. Ale gdyby miał pan wskazać jedną decyzję lub zmianę z ostatnich kilku lat, odkąd jest pan prezesem, która najmocniej wpłynęła na obecny kształt MPGL: co by to było?

Najważniejszą zmianą było odejście od myślenia o spółce wyłącznie przez pryzmat bieżącego administrowania zasobem mieszkaniowym i przejście do zarządzania opartego na odpowiedzialności za długoterminową wartość majątku komunalnego. Budynki można remontować, procedury można zmieniać, ale prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, gdy organizacja zaczyna przewidywać na kilka, kilkanaście lat do przodu. W ostatnich latach koncentrowaliśmy się na budowie bardziej uporządkowanego modelu zarządzania, wzmacnianiu odpowiedzialności, planowaniu inwestycji i tworzeniu stabilnych podstaw rozwoju. Dzisiaj efekty tej pracy są widoczne nie tylko w stanie technicznym zasobu, ale również w sposobie funkcjonowania całej naszej organizacji.

Mieszkalnictwo komunalne coraz częściej musi funkcjonować według standardów znanych z sektora prywatnego. Jak znaleźć równowagę między społeczną misją spółki a ekonomiczną efektywnością jej działania?

Nie postrzegam tych obszarów jako przeciwieństw. Spółka komunalna nie została powołana do maksymalizacji zysku, ale nie może również ignorować zasad ekonomii. Naszym obowiązkiem jest odpowiedzialne gospodarowanie majątkiem publicznym, ponieważ tylko wtedy jesteśmy w stanie skutecznie realizować misję społeczną. Dla mnie efektywność ekonomiczna jest nie tyle celem samym w sobie, co narzędziem, które pozwala zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo, odpowiedni standard mieszkań oraz możliwość dalszego rozwoju zasobu.

Jakie wyzwania są dziś najtrudniejsze: kwestie techniczne, finansowe czy społeczne?

Te będące na styku dokładnie wszystkich tych trzech obszarów. Możemy mówić o starych budynkach wymagających modernizacji, ograniczonych środkach finansowych czy problemach społecznych, ale w praktyce wszystko to tworzy jeden wspólny system naczyń połączonych. Dlatego uważam, iż największym wyzwaniem nie są pojedyncze problemy, ale zdolność organizacji do ich równoczesnego i odpowiedzialnego rozwiązywania.

Jak wygląda dziś bilans inwestycji realizowanych przez MPGL i które z nich uważa pan za najbardziej przełomowe dla mieszkańców?

Najbardziej wartościowe inwestycje to nie zawsze te najbardziej widowiskowe. Z perspektywy mieszkańca często większe znaczenie ma nowa instalacja centralnego ogrzewania, bezpieczny dach czy zmodernizowana klatka schodowa niż spektakularny projekt prezentowany na konferencjach. To właśnie takie inwestycje uważam za najbardziej odpowiedzialne.

Jaką rolę może odegrać MPGL w rewitalizacji miasta?

Rewitalizacja zaczyna się od poprawy jakości codziennego życia mieszkańców. Jako zarządca znacznej części miejskiego zasobu mieszkaniowego mamy wpływ na wygląd ulic, podwórek, kamienic i całych kwartałów miasta. Każdy odnowiony budynek jest elementem większej zmiany. Pamiętajmy, iż rewitalizacja nie jest jednorazowym projektem. To proces, który wymaga konsekwencji i cierpliwości.

Jak zmienił się styl zarządzania spółką komunalną przez ostatnie lata?

Przede wszystkim wzrosła odpowiedzialność i skala oczekiwań. Dzisiaj oczekuje się transparentności, planowania strategicznego, odporności organizacyjnej, wykorzystania nowych technologii oraz skutecznego zarządzania ryzykiem. Zmieniają się także mieszkańcy. Są bardziej świadomi, bardziej wymagający, ale też bardziej zaangażowani w sprawy lokalne.

Jak chciałby pan, aby wyglądała spółka za pięć lat, podczas jubileuszu 80-lecia?

Chciałbym, aby była organizacją stabilną, nowoczesną i przewidywalną. Taką, która nie działa wyłącznie w reakcji na bieżące problemy, ale potrafi świadomie planować przyszłość. Chciałbym również, aby zasób mieszkaniowy był bardziej efektywny energetycznie, bezpieczniejszy i sukcesywnie odzyskiwał swoją wartość techniczną.

Na koniec: jak najwłaściwiej rozumieć misję MPGL?

W zarządzaniu mieszkaniami komunalnymi łatwo skupić się na budynkach, procedurach, kosztach czy inwestycjach. Tymczasem za każdą decyzją stoi człowiek. Misja MPGL przypomina o sobie szczególnie wtedy, gdy widzimy, iż dzięki naszej pracy ktoś może mieszkać bezpieczniej, godniej lub po prostu spokojniej niż wcześniej. To właśnie wtedy uświadamiamy sobie, iż zarządzamy nie tylko nieruchomościami, ale przestrzenią, w której toczy się codzienne życie mieszkańców. Wystarczy o tym pamiętać.

Idź do oryginalnego materiału