Migracja Polaków po wejściu do UE. Polska coraz bliżej kraju imigracyjnego

2 godzin temu

Kluczowe pytanie brzmi: kogo w ogóle możemy uznać za Polaka? Czy jest to osoba będąca potomkiem Polaków jedną lub dwie generacje wstecz? Czy ktoś posiadający polski paszport? A może po prostu osoba, która sama identyfikuje się jako Polak? To niezwykle istotne, ponieważ w zależności od przyjętej metodologii możemy otrzymać różne dane. Największe skupiska Polaków znajdują się w Niemczech i Stanach Zjednoczonych, ale także w mniej oczywistych kierunkach, takich jak Brazylia czy Argentyna. W Ameryce Południowej wiele osób, które według ekspertów uznawane są za obywateli Polski lub potomków Polaków, często nie ma choćby świadomości swojego pochodzenia – mówił Piotr Palutkiewicz, wiceprezes WEI, w programie Biznes Polska na antenie Telewizji Republika.

Mamy dziś do czynienia z migracją z ostatnich dwóch dekad, czyli okresu po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Historycznie najwięcej Polaków wyjeżdżało do Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemiec oraz innych państw Europy Zachodniej. To jest świeża migracja. Część tych osób w tej chwili wraca do kraju. Równolegle istnieje jednak migracja wcześniejsza, sięgająca kilku dekad, a choćby pokoleń wstecz – do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Brazylii czy Argentyny. Są to w dużej mierze potomkowie Polaków, często słabiej związani z krajem przodków. Mimo to Polska powinna pozostawać krajem otwartym na te osoby. Oczywiście pod warunkiem, iż czują się Polakami, posługują się językiem i chcą tu żyć. w tej chwili warunki w naszym kraju sprzyjają temu, by Polska – być może po raz pierwszy w swojej historii – stała się krajem imigracyjnym, a nie emigracyjnym – dodaje.

Program dostępna jest TUTAJ.

Idź do oryginalnego materiału