Nastroje w polskich przedsiębiorstwach uległy wyraźnej poprawie. Jak wynika z najnowszego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), Miesięczny Indeks Koniunktury (MIK) wzrósł w czerwcu 2026 roku o 6,5 pkt. m/m, osiągając poziom 101,0 pkt. Oznacza to ponowne przekroczenie poziomu neutralnego (100 pkt.) i powrót do optymizmu po majowych spadkach. Co niezwykle istotne, motorem napędowym całego odczytu okazał się sektor produkcyjny.
fot. iStockUmiarkowana poprawa nastrojów wpisuje się w stabilny obraz makroekonomiczny kraju (dynamika PKB w I kwartale 2026 r. wyniosła ok. 3,5 proc. r/r), przy jednoczesnym wyhamowaniu presji inflacyjnej.
Przemysł liderem optymizmu
W ujęciu branżowym sytuacja w polskim biznesie jest mocno zróżnicowana, jednak to produkcja osiągnęła najwyższą wartość MIK spośród wszystkich analizowanych sektorów – aż 111,7 pkt (wzrost o 8,3 pkt. m/m oraz o 8,4 pkt. r/r).
Tak wysoki wskaźnik dla przemysłu wynika przede wszystkim z bardzo dobrych ocen wewnętrznych komponentów operacyjnych:
- wysokiego stopnia wykorzystania mocy produkcyjnych,
- stabilnej sytuacji kadrowej i planów zwiększania zatrudnienia,
- rosnących nakładów inwestycyjnych w tym sektorze.
Pozytywne nastroje przeważyły również w usługach (106,9 pkt.). Z kolei poniżej poziomu neutralnego (przewaga ocen negatywnych) wciąż plasują się budownictwo (98,7 pkt.), sektor TSL (98,1 pkt.) oraz handel (96,7 pkt.), choć we wszystkich tych branżach odnotowano wzrosty w ujęciu miesięcznym.
Stabilne kadry i finanse, ale inwestycje pod znakiem zapytania
Analizując siedem głównych komponentów tworzących indeks MIK, aż cztery z nich przekroczyły barierę 100 pkt., co oznacza stabilną sytuację wewnętrzną przedsiębiorstw:
- Płynność finansowa (117,9 pkt.): Firmy doskonale radzą sobie z regulowaniem bieżących zobowiązań. Ponad połowa z nich (54 proc.) deklaruje posiadanie poduszki finansowej pozwalającej na funkcjonowanie dłużej niż 3 miesiące.
- Wynagrodzenia (109,3 pkt.): Aż 91 proc. firm planuje utrzymać pensje na dotychczasowym poziomie, a 7 proc. zakłada ich wzrost. Dane sugerują jednak stopniowe osłabienie wcześniejszej presji płacowej.
- Zatrudnienie (103,1 pkt.): Przedsiębiorstwa wykazują większą skłonność do wzmacniania zespołów – 10 proc. planuje zwiększać zatrudnienie, podczas gdy redukcje zakłada jedynie 6 proc. badanych.
- Moce produkcyjne (102,7 pkt.): Wykorzystanie zasobów przekroczyło poziom neutralny. 12 proc. firm wskazuje na zbyt małe moce w stosunku do zamówień, a 9 proc. na ich nadmiar.
Mimo ogólnego optymizmu, barierą dla trwalszego ożywienia pozostaje ostrożność w obszarze rozwoju. Wskaźniki dla wartości sprzedaży (94,2 pkt.) oraz nowych zamówień (97,7 pkt.) wciąż znajdują się poniżej kreski. Najsłabszym ogniwem pozostają inwestycje (81,9 pkt.). Choć zaliczyły one potężne odbicie w stosunku do maja (+29,3 pkt.), to w ujęciu rocznym zaliczyły drastyczny spadek o 20,7 pkt., co świadczy o wstrzymywaniu długoterminowych decyzji rozwojowych.
Duży może więcej, mikro ma pod górkę
Wyraźną granicę w nastrojach menedżerów wyznacza wielkość organizacji. Duże firmy zanotowały rewelacyjny wynik na poziomie 115,9 pkt. (skok o 19,5 pkt. m/m), co napędzane jest solidnymi portfelami zamówień oraz zbyt małymi mocami produkcyjnymi wobec popytu. Stabilne pozostają również firmy średnie (102,8 pkt.).
Zupełnie inne nastroje panują w sektorze MŚP. Zarówno małe firmy (88,8 pkt.), jak i mikrofirmy (88,4 pkt.) odnotowały spadki w ujęciu miesięcznym. W przypadku mikroprzedsiębiorstw barierą nie do przejścia okazuje się brak inwestycji – aż 74 proc. z nich w ciągu ostatnich trzech miesięcy nie zainwestowało żadnych środków w aktywa materialne lub niematerialne.
Co najbardziej doskwiera polskim firmom?
Niezmiennie największą barierą hamującą dynamiczny rozwój są koszty pracownicze – wskazuje na nie aż 64 proc. badanych przedsiębiorstw. Drugie miejsce zajmuje niepewność sytuacji gospodarczej (58 proc.), a trzecie ceny energii (49 proc.). Na zatory płatnicze oraz niedostępność pracowników uskarża się po 45 proc. podmiotów.
Co ciekawe, poszczególne problemy uderzają w konkretne branże z różną siłą:
- Branża TSL cierpi najbardziej – ponosi najwyższe koszty pracownicze (74 proc.) i najbardziej odczuwa ceny energii (55 proc.) oraz koszty finansowania (32 proc.).
- Budownictwo walczy przede wszystkim z dotkliwym brakiem rąk do pracy (63 proc. wskazań).
- Handel jako jedyny mierzy się z problemem niedostępności produktów (26 proc.).
Dostęp do finansowania zewnętrznego
Badanie PIE zweryfikowało także dostęp przedsiębiorstw do kredytów, pożyczek i leasingu. Dla 47 proc. firm sytuacja w ostatnim kwartale nie uległa zmianie. Co ciekawe, utrudnienia w dostępie do kapitału najczęściej zgłaszały duże firmy (16 proc.) – co jest efektem zaostrzenia polityki kredytowej przez banki w II kwartale – oraz branża TSL (13 proc.). Najrzadziej na problemy z finansowaniem narzekał sektor produkcyjny (6 proc.). Aż 40 proc. wszystkich przedsiębiorstw w Polsce deklaruje, iż w ogóle nie korzysta z finansowania zewnętrznego.








