Październik przyniósł wyraźną poprawę nastrojów w polskim przemyśle, a wskaźnik koniunktury dla produkcji powrócił powyżej poziomu neutralnego. Wynik sektora wyniósł 105,3 punktu, notując wzrost o 5,6 punktu w relacji do września. Mimo rosnącej liczby nowych zamówień oraz wyższej sprzedaży, fabryki przez cały czas zmagają się z wysokimi kosztami energii i pracy.
fot. iStockCzytaj także: MIK wrzesień: spadek w produkcji i nadmiar wolnych mocy
Nowe zamówienia i sprzedaż napędzają zakłady produkcyjne
Ogólny Miesięczny Indeks Koniunktury wzrósł w październiku o 6,4 punktu do poziomu 102,4 punktu. Oznacza to mianowicie, iż po dwóch miesiącach spadków wskaźnik ponownie znalazł się powyżej progu neutralnego. W efekcie w polskiej gospodarce oceny pozytywne zaczęły znowu przeważać nad ocenami negatywnymi. Sam sektor wytwórczy osiągnął zaś odczyt rzędu 105,3 punktu, co stanowi drugi najwyższy wynik po handlu. Ożywienie w halach produkcyjnych wynika przede wszystkim z wyraźnego odbicia portfela zamówień oraz wartości sprzedaży.
Wzrost liczby nowych zamówień odnotowało bowiem 22 procent badanych przedsiębiorstw produkcyjnych. Wyższą wartość sprzedaży zaraportowało natomiast aż 25 procent zakładów z tego sektora. Co więcej, w skali całej gospodarki wskaźnik zamówień wzrósł najsilniej ze wszystkich badanych komponentów. Najlepsza sytuacja panuje zwłaszcza w dużych przedsiębiorstwach, gdzie aż 32 procent podmiotów zwiększyło portfel zleceń. W ujęciu ogólnym aż 56 procent firm posiada rezerwy finansowe pozwalające na bezpieczne funkcjonowanie przez ponad trzy miesiące.
Nadmiar mocy produkcyjnych i plany kadrowe
Pomimo napływu nowych zleceń sektor produkcyjny charakteryzuje się specyficznymi trudnościami strukturalnymi. Aż 21 procent zakładów ocenia swoje moce produkcyjne jako zbyt duże względem obecnego portfela zamówień. Jest to faktycznie najwyższy odsetek niewykorzystanego potencjału maszynowego spośród wszystkich badanych branż. Taka sytuacja skłania zatem część kierowników operacyjnych do weryfikacji bieżącej obsady stanowisk pracy. Redukcję zatrudnienia w najbliższych trzech miesiącach planuje mianowicie 13 procent przedsiębiorstw przemysłowych.
W skali całej gospodarki aż 82 procent firm zamierza utrzymać zatrudnienie na dotychczasowym poziomie. Podobnie stabilnie kształtuje się kwestia płac, gdyż 92 procent organizacji nie planuje zmian w wysokości wynagrodzeń. Tymczasem wydatki inwestycyjne poniosło w październiku zaledwie 34 procent wszystkich przedsiębiorstw. Choć nakłady rozwojowe wzrosły o 9,1 punktu miesiąc do miesiąca, pozostają najsłabszym komponentem wskaźnika. Brak inwestycji wynika najczęściej z braku bieżącej potrzeby, co zadeklarowało 48 procent firm.
Koszty energii i presja płacowa głównymi barierami
Przedsiębiorstwa produkcyjne znacznie częściej niż inne sektory wskazują na poważne ograniczenia w prowadzeniu działalności. Głównymi barierami dla fabryk są bowiem rosnące ceny energii oraz wysokie koszty pracownicze. Na każdy z tych dwóch czynników wskazało również aż po 70 procent firm produkcyjnych. Ponadto 60 procent zakładów przemysłowych odczuwa silną niepewność ogólnej sytuacji gospodarczej. Wyraźnie rzadziej menedżerowie skarżą się natomiast na niedostępność pracowników czy uciążliwe zatory płatnicze.
Mimo zewnętrznych barier producenci wykazują relatywnie duży optymizm co do własnej przyszłości. Prawie 30 procent firm produkcyjnych liczy na poprawę swojej sytuacji w najbliższym kwartale. Pogorszenia warunków obawia się zaś zaledwie 16 procent przedsiębiorstw wytwórczych. Oczekiwania wobec całej gospodarki kraju pozostają jednak zdecydowanie bardziej pesymistyczne. Przedsiębiorcy obawiają się przede wszystkim przedłużającego się kryzysu energetycznego oraz osłabienia dynamiki wzrostu gospodarczego.
Może Cię również zainteresować: Czwarta linia mielenia w Sierra Gorda. Produkcja miedzi wzrośnie o 20 procent








