Miliardy na obronność w Polsce: wzmocnienie armii czy państwowego giganta?

1 dzień temu

Polska jest największym beneficjentem unijnego programu pożyczek SAFE, w ramach którego przeznaczono 43,7 mld euro na sfinansowanie inwestycji w obronność. Środki te nie są jednak dotacjami, ale długoterminowym zadłużeniem, które będą musiały spłacić przyszłe pokolenia polskich podatników. Rodzi to ważne pytanie: czy pieniądze te posłużą przede wszystkim wzmocnieniu polskiej armii, czy też umocnią pozycję państwowej Grupy Zbrojeniowej (PGZ)?

Program SAFE w Polsce. 43,7 mld euro na inwestycje w obronność

PGZ jest największym i dominującym graczem w polskim przemyśle obronnym. Kontrolowana przez polski rząd grupa składa się z ponad 50 przedsiębiorstw i zatrudnia prawie 22 000 osób. Odgrywa kluczową rolę w produkcji, modernizacji oraz dostawach broni i sprzętu wojskowego dla polskich sił zbrojnych. 23 października wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka poinformowała Sejm, iż Agencja Uzbrojenia podpisała w ramach programu SAFE 39 umów i 12 aneksów o łącznej wartości 120 mld PLN (około 27,3 mld euro). Według Ministerstwa Obrony 99,5 procent wartości tych zamówień trafi do polskich przedsiębiorstw zbrojeniowych. Kolejne 3,4 mld PLN (około 774 mln euro) przeznaczono na kontrakty z zakresu cyberbezpieczeństwa.

43,7 mld euro z programu SAFE to ogromna szansa dla polskiej obronności, ale także wieloletnie zobowiązanie finansowe. najważniejsze pozostaje pytanie, kto rzeczywiście skorzysta na tych inwestycjach.

Polska Grupa Zbrojeniowa i kontrakty wojskowe warte miliardy złotych

Znaczną część tych zamówień stanowi państwowa spółka PGZ. Tylko 30 maja podpisano umowy o wartości prawie 60 mld PLN (około 13,7 mld euro) z jej spółkami zależnymi oraz konsorcjami, w których uczestniczyły spółki z grupy PGZ. Obejmują one zamówienia na bojowe wozy piechoty „Borsuk”, samobieżne haubice „Krab” oraz samobieżne moździerze „Rak”. Największe kontrakty zostały wynegocjowane bezpośrednio między Agencją Uzbrojenia a PGZ i jej spółkami zależnymi. Zamiast przeprowadzać otwarty przetarg, władze prowadziły negocjacje z wcześniej wybranymi wykonawcami. Spośród sześciu umów tylko jedna dotyczyła konsorcjum, w skład którego wchodziła niezależna firma prywatna.

Konkurencja w polskim przemyśle obronnym. Czy prywatne firmy mają równe szanse?

Takie podejście ogranicza konkurencję w procesie wyboru dostawców i rodzi pytania o to, czy prywatni producenci mają równe szanse w rywalizacji o duże kontrakty obronne. Preferowanie PGZ przez rząd znajduje również odzwierciedlenie w jego oficjalnej polityce przemysłowej. W lutym 2026 r. rząd uznał produkcję i konserwację sprzętu wojskowego, w których PGZ odgrywa zasadniczą rolę, za jeden ze swoich priorytetów przemysłowych. Rząd nie ogranicza się zatem jedynie do zakupu broni. Aktywnie kształtuje rynek obronny, umieszczając własną spółkę holdingową w centrum branży.

Miliardowe kontrakty bez otwartej konkurencji mogą wzmacniać pozycję państwowych producentów, jednocześnie ograniczając przestrzeń do rozwoju prywatnego sektora zbrojeniowego.

Modernizacja polskiej armii a doświadczenia z wojny na Ukrainie

Zakupy finansowane w ramach programu SAFE mają być zgodne z Programem Rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025–2039, choć dokument ten pozostaje tajny. Publicznie ujawnione zamówienia odzwierciedlają niektóre wnioski wyciągnięte z wojny na Ukrainie, zwłaszcza rosnące znaczenie dronów, systemów przeciwdronowych, rozpoznania i artylerii. Niemniej jednak dostępne informacje utrudniają ocenę, czy struktura tych zakupów w pełni odpowiada potrzebom współczesnej wojny.

Prywatne firmy zbrojeniowe w Polsce. Rola WB Group i nowych technologii

Wśród wykonawców znajdują się również firmy prywatne, w tym WB Group, która produkuje drony rozpoznawcze FlyEye oraz amunicję krążącą Warmate. Brakuje jednak kompleksowego zestawienia pokazującego, jaka część zamówień trafiła do firm prywatnych, a jaka do przedsiębiorstw państwowych. Wojna na Ukrainie pokazała, iż przewaga militarna zależy nie tylko od zaawansowanej broni, ale także od innowacyjności, tempa produkcji i zdolności adaptacyjnych. Firmy prywatne mogą odegrać znaczącą rolę we wszystkich tych obszarach, zwiększając konkurencję i przyspieszając rozwój technologiczny.

Współczesne pole walki wymaga nie tylko wielkich zakładów zbrojeniowych, ale także elastycznych przedsiębiorstw zdolnych gwałtownie wdrażać nowe technologie i reagować na potrzeby armii.

Czy program SAFE wzmocni polską armię i przemysł obronny?

Rozwój polskiego przemysłu obronnego jest konieczny, ale nie powinien automatycznie oznaczać preferencyjnego traktowania firm bezpośrednio kontrolowanych przez rząd. Prywatni producenci powinni mieć możliwość samodzielnego ubiegania się o duże kontrakty, a nie ograniczać się do odgrywa roli podwykonawców dla państwowego giganta. Ponieważ program SAFE jest finansowany z kredytów, które w końcu trzeba spłacić, rząd ma szczególny obowiązek dopilnowania, by pieniądze były wydawane e

Sukces programu SAFE nie będzie mierzony kwotami rzędu miliardów przekazywanymi dominującej państwowej spółce holdingowej, ale tym, w jakim stopniu faktycznie wzmocni on zdolności bojowe polskich sił zbrojnych.

O powodzeniu programu SAFE powinny decydować realne zdolności obronne Polski, a nie wielkość zamówień przyznanych konkretnym przedsiębiorstwom. Przeczytaj [RAPORT] Ile kosztuje wojna? Problem finansowania Polskich Sił Zbrojnych
Idź do oryginalnego materiału