Mimo ataku USA na Wenezuelę ceny ropy spadły

1 dzień temu

Mimo ataku USA na Wenezuelę ceny ropy spadły, jako iż zapasy według analityków są na tyle duże, a OPEC+ nie zmieni swojej polityki wycofywania się z cięć, zaś ewentualny brak dostaw z Wenezueli w najmniejszym stopniu nie zagrozi światowemu rynkowi.

Kontrakty terminowe na ropę Brent spadły o 23 centy, czyli 0,4%, do 60,52 dolara za baryłkę, zaś notowania amerykańskiej ropy West Texas Intermediate spadły o 21 centów, czyli 0,4%, do 57,11 dolara za baryłkę. Kontrakty terminowe na ropę Brent i amerykańską WTI zamknęły się ze stratą 3 stycznia, pierwszego dnia handlu w 2026 roku, ponieważ inwestorzy obawiają się nadpodaży w kontekście ryzyka geopolitycznego. To zamknęło rok 2025 naznaczony wojnami, wyższymi cłami, wzrostem produkcji OPEC+ oraz sankcjami wobec Rosji, Iranu i Wenezueli z największą roczną stratą od 2020 roku.

Pewna zmienność widoczna była około godziny 12 na rynkach azjatyckich, ale inwestorzy w końcu ocenili, iż mimo tego, iż Wenezuela jest członkiem OPEC to jej eksport ropy naftowej, jako kraju objętego embargiem USA potencjalnie nie ma wpływu na światowy rynek.

Jak zresztą zauważyli traderzy i analitycy na rynkach światowych jest pod dostatkiem ropy, co oznacza, iż ​​jakiekolwiek dalsze zakłócenia w eksporcie Wenezueli nie będą skutkowały zaburzeniami na całym światowym rynku. Dodatkowo po pierwszej ocenie strat okazało się, iż atak na Wenezuelę według danych państwowej spółki naftowej PDVSA nie spowodował żadnych szkód w produkcji i rafinacji ropy naftowej.

Po objęciu przez USA faktyczną blokadą morską i przejęciu dwóch ładunków w grudniu 2025 r. eksport wenezuelskiej ropy od 1 stycznia br. praktycznie został sparaliżowany. W rezultacie miliony baryłek ropy utknęły na załadowanych tankowcach na wodach terytorialnych Wenezueli, a kolejne miliony baryłek trafiły do ​​wenezuelskich magazynów.

Wenezuelski eksport spadł w grudniu br. do 500 tys. baryłek dziennie, czyli połowy wysyłki w listopadzie, przy czym większość grudniowego eksportu miała miejsce przed wprowadzeniem amerykańskiego embarga. Od tego momentu eksport tylko ze spółki Chevronu wynosił 100 tys. baryłek dziennie, jako iż ten amerykański koncern miał mimo sankcji zezwolenie na produkcję i eksport z Wenezueli.

Samo embargo spowodowało, iż PDVSA zaczęła ograniczanie wydobycia ropy, jako iż wyczerpują się możliwości jej magazynowania a surowca nie można już eksportować. Państwowy koncern zwrócił się do niektórych spółek joint venture działających w kraju o samodzielne ograniczenie produkcji, czyli zamknięcie pól naftowych lub ograniczenie odwiertów. Zresztą mimo powodzenia ataków USA, embargo na wenezuelski eksport ropy naftowej pozostaje w mocy i prawdopodobnie będzie utrzymane przez czas potrzebny na porozumienie się władz tego kraju z administracją Trumpa.

Jak zauważył Neil Shearing, główny ekonomista grupy Capital Economics, faktycznie nie ma powodu, dla którego atak USA miałby wpłynąć na światowe rynki ropy.

„W każdym razie wszelkie krótkoterminowe zakłócenia w produkcji wenezuelskiej można łatwo zrównoważyć zwiększeniem produkcji w innych miejscach. A jakiekolwiek średnioterminowe ożywienie wenezuelskiej podaży zostanie przyćmione przez zmiany wśród głównych producentów” – napisał w notatce dla inwestorów.

Trump zagroził też interwencją w Iranie, kolejnym producencie z kartelu OPEC. Jak stwierdził, „jesteśmy gotowi do działania”, ale nie powiedział jakie działania rozważa wobec Teheranu, gdzie od tygodnia mamy do czynienia z zamieszkami spowodowanymi fatalną sytuacją gospodarczą kraju i wysoką inflacją.

„Ceny mogą nieznacznie wzrosnąć z powodu nasilonych napięć geopolitycznych i ryzyka zakłóceń związanych z Wenezuelą i Iranem, ale wysoka globalna podaż powinna na razie ograniczać te ryzyka” – zauważył Ole Hansen, szef działu analiz surowców w Saxo Bank.

Organizacja państw Eksportujących Ropę Naftową wraz z sojusznikami zrzeszonymi w OPEC+ zdecydowała o utrzymaniu stabilnego poziomu wydobycia ropy w pierwszym kwartale 2026 roku. Część producentów wstrzymała wzrosty wydobycia i przerobu w I kw. 2026 roku po podniesieniu celów produkcyjnych o około 2,9 mln baryłek dziennie w okresie od kwietnia do grudnia 2025 roku, co stanowi prawie 3% światowego popytu na ropę.

„Transformacja polityczna w Wenezueli dodaje kolejny, poważny poziom niepewności z podwyższonym ryzykiem niepokojów społecznych i krótkoterminowych zakłóceń w dostawach. W tak niestabilnym otoczeniu OPEC+ wybiera ostrożność zachowując elastyczność, zamiast wprowadzać nową niepewność na i tak już niestabilny rynek” – powiedział Jorge Leon, szef ds. analiz geopolitycznych w firmie konsultingowej Rystad Energy i były przedstawiciel OPEC.

Donald Trump stwierdził, iż amerykańskie firmy naftowe są gotowe do powrotu do Wenezueli i zainwestowania miliardów dolarów w przywrócenie tam produkcji. Jednak analitycy zauważają, iż Wenezuela prawdopodobnie nie odnotuje znaczącego wzrostu wydobycia ropy naftowej przez lata, choćby jeżeli amerykańskie koncerny naftowe zainwestują w ten kraj miliardy dolarów, które obiecał Trump.

Wydobycie mogłoby wzrosnąć o około 150 tys. baryłek dziennie w ciągu kilku miesięcy, jeżeli sankcje zostaną zniesione, ale jak twierdzą konsultanci rynkowi z Kpler, powrót do 2 mln baryłek dziennie lub więcej wymagałby „ogromnych reform” i dużych inwestycji ze strony międzynarodowych firm naftowych.

„Wciąż ostrzegamy obserwatorów rynku, iż kraj będzie musiał przejść długą drogę powrotu, biorąc pod uwagę jego trwający dekady upadek za rządów Cháveza i Maduro, a także fakt, iż historia zmian reżimu w USA nie jest jednoznaczna” – napisała w notatce Helima Croft, szefowa działu analiz surowcowych w RBC Capital.

Prezydent USA stwierdził, iż Stany Zjednoczone będą kontrolować Wenezuelę do czasu przeprowadzenia uporządkowanej transformacji. w tej chwili jednak sytuację w kraju kontroluje rząd pod przewodnictwem „twardogłowych” chavezistów z ministrem sprawiedliwości Diosdado Cabello na czele, zaś wiceprezydent Delcy Rodriguez, która chce współpracować z Amerykanami pozostaje, jak stwierdzają media brazylijskie, „na marginesie wydarzeń”, co czyni sytuacje w Wenezueli „niejasną i trudną”.

Idź do oryginalnego materiału