Młodzi nie chą mieć dzieci? Statystyka kontra propaganda.

oszczednymilioner.pl 3 dni temu

Zacznijmy od podstaw. Kogo uważam za młodego? Człowieka pomiędzy 25 a 35 lat. Wystarczająco dorosłego, żeby podejmować decyzję i już w teorii samodzielnego, ze skończoną edukacją. Jednocześnie ludzie w kolejnej kategorii wiekowej 35-45 lat także są zdolni biologicznie do posiadania dzieci.

Jeżeli spojrzymy w ten sposób możemy dokonać porównania – czy więcej dzieci rodzi się w przedziale 25-35 czy 35-45? Nie ma takich danych. Wiemy, iż pierwsze dziecko rodzą kobiety średnio 28-29 letnie. Często jest to ostatnie. Widziałem dane z 2022 r. Kobiety po 35 r.ż urodziły niespełna 20% dzieci. Po 40-tce tylko 2% porodów. Jednocześnie rodzi coraz mniej kobiet niesamodzielnych (nastolatek i przed 25 r.ż). Przyczyn jest kilka, natomiast trudno uznać, iż dzieci rodzą dzieci, albo ciężar dbania o demografię przeniósł się na wiek średni. Statystyka przeciwko propagandzie.

Jednocześnie coraz więcej młodych par dzieci mieć nie może. Odsetek sięga 20%. jeżeli skorelujemy go ze zmniejszającą się liczbą kolejnych roczników (tzn. 40-45-latkowie to wyż demograficzny, a 25-latkowie – niż) oraz różnicami liczby kobiet i mężczyzn w wieku rozrodczym w różnych miejscach (drastyczna przewaga kobiet w wielkich miastach i mężczyzn na wsiach) dojdziemy do wniosku, iż zapaść demograficzną zafundowali nam nie młodzi, a starzy. Nie tylko w przenośni, ale i dosłownie. To oni stworzyli świat drogich mieszkań, niepewnej pracy, wyzysku, zapierdolu. Prof. Matczak podał receptę – praca po 12 godzin, żeby się dorobić. Nie zgadzam się z nią i nie winię młodych za lenistwo. Koszt posiadania i wychowania dziecka stał się ogromny. Zarówno finansowy, jak i czasowy. Jak poświęcić popołudnia dziecku, kiedy siedzi się w pracy? Jak spełnić wszystkie oczekiwania społeczne? Jak poradzić sobie z sytuacją, gdy dziadkowie nie włączają się do pomocy.

Idź do oryginalnego materiału