Autor: Marcela Jankowska
Czy zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw ma sens? Dlaczego wielu polityków ignoruje fakt, iż pijemy dziś najmniej od blisko dwóch dekad? O kontrowersjach, regulacyjnych absurdach i trendzie NOLO w najnowszym wideopodkaście mówi Marek Tatała.

Projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia zakłada wprowadzenie całkowitego zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Pomysłodawcy grają na emocjonalnym skojarzeniu samochodu z pijanym kierowcą, jednak nie przedstawiają dowodów, iż to właśnie na stacjach nietrzeźwi sprawcy wypadków zaopatrują się w alkohol. “Jeśli miałby to być krok, który ograniczy dostępność alkoholu, to jest on kompletnie iluzoryczny” – mówi Tatała.
Polacy piją mniej, Europa nie zakazuje
Statystyki pokazują, iż liczba wypadków z udziałem nietrzeźwych kierowców to dziś mniej niż 6% wszystkich zdarzeń. Spożycie alkoholu w 2023 roku spadło do poziomu 8,77 litra na osobę, co jest najniższym wynikiem od 2006 roku. Polacy piją najmniej od lat, a liczba punktów sprzedaży alkoholu spadła o 40% od 2008 roku.
Pełną prohibicję na stacjach paliw wprowadziły zaledwie trzy europejskie kraje: Norwegia, Litwa i Holandia. Dlaczego w Polsce w obliczu tak wyraźnej tendencji spadkowej spożycia forsuje się rozwiązania znacznie bardziej restrykcyjne niż w większości państw Europy?
Regulacje kontra trzeźwe wybory
NOLO (No and Low Alcohol) to jeden z w tej chwili najsilniejszych trendów konsumenckich na świecie, który polega na świadomym wybieraniu napojów bezprocentowych lub o obniżonej zawartości alkoholu zamiast tradycyjnych trunków. Choć trend NOLO realnie zmienia nawyki Polaków, Ministerstwo Zdrowia bierze na celownik również piwa 0%. Powód? Podobieństwo logotypów do ich alkoholowych odpowiedników. Blokowanie reklamy bezalkoholowych produktów to paradoks, ponieważ państwo chce uderzyć w narzędzie, które stanowi atrakcyjną alternatywę dla konsumowania alkoholu.
Mit szkodliwych promocji
Projekt uderza też w handel online, wprowadzając wymóg osobistego odbioru alkoholu w punkcie stacjonarnym. Tymczasem to państwo mogłoby stworzyć narzędzia do weryfikowania wieku – do wykorzystania także w e-handlu. Kontrowersje budzi też zakaz promocji cenowych. Jak pokazuje analiza Gabriela Hawryluka z Fundacji FOR, nie ma dowodów, iż promocje typu „12+12” realnie zwiększają konsumpcję. Według Hawryluka takie akcje wpływają przede wszystkim na wybór marki lub sklepu, a w czasie ich największej popularności spożycie piwa w Polsce systematycznie spadało.
Dlaczego obecny projekt wymaga zmian?
Jeśli nowe przepisy wejdą w życie w obecnym kształcie, zamiast poprawy bezpieczeństwa, możemy otrzymać kolejne zakazy, wyższe ceny na stacjach, walkę z alternatywami dla napojów alkoholowych i regulacje uderzające przede wszystkim w mniejszych producentów.
Dyskusja o nowym projekcie ustawy nie powinna sprowadzać się wyłącznie do tworzenia coraz dłuższej listy ograniczeń czy ochrony interesów konkretnych branż. “Skuteczna polityka publiczna nie polega na mnożeniu zakazów, tylko wybieraniu rozwiązań, które naprawdę działają” – zauważa Marek Tatała.
Przeczytaj publikację Gabriela Hawryluka (FOR) >>
Przeczytaj 12 rekomendacji dla racjonalnej polityki alkoholowej w Polsce >>
ZOBACZ INNE AKTUALNOŚCI
-
- „Federalista” po polsku. FWG zainicjowała wydanie klasyki amerykańskiej myśli politycznej>>
- Deregulujmy, a nie tylko upraszczajmy. Marek Tatała o manifeście 4liberty.eu>>
- Digital Omnibus: dobry pierwszy krok, ale Europa potrzebuje odważnej deregulacji>>

1 miesiąc temu






![10 niesamowitych. Dlaczego InCredibles to przepustka na startupowe salony [CZĘŚĆ 1]](https://mycompanypolska.pl/images/21793/4ce000edd5012969a87a83d06ea8f914.webp)





